pultuszczak

Facebook


ŻÓŁTY JESIENNY LIS – IMPRESJE

2018-10-10 2:58:13

Żółty Jesienny Lis to impreza cykliczna, propagująca biegi. Tegoroczna (6 października) odbyła się w Łachoniu. Na dziesięciokilometrowej trasie, wśród leśnej przyrody, zjawili się dorośli i dzieci – te startowały na dystansie 300 metrów. Organizatorami tego atrakcyjnego i urozmaiconego wydarzenia byli: KLUB Lider Winnica i Nadleśnictwo Pułtusk, a Żółty Jesienny Lis to także część obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości

Żółty Jesienny Lis to impreza cykliczna, propagująca biegi. Tegoroczna (6 października) odbyła się w Łachoniu. Na dziesięciokilometrowej trasie, wśród leśnej przyrody, zjawili się dorośli i dzieci – te startowały na dystansie 300 metrów. Organizatorami tego atrakcyjnego i urozmaiconego wydarzenia byli: KLUB Lider Winnica i Nadleśnictwo Pułtusk, a Żółty Jesienny Lis to także część obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości
Jeśli las to i pracownicy Nadleśnictwa Pułtusk. Jakub Dołęga informuje mnie, że wśród leśników wielu jest biegających. Wskazuje na kolegów z Płońska, z Wyszkowa, z Pułtuska, na pana Michała Orłowskiego („w ogóle to sportowiec, człowiek renesansu”). Jest jeszcze Zygmunt Skoroszewski – stażysta. – Taka jest prawda, że Lasy Państwowe współorganizowały i współorganizują różne imprezy, tereny leśne są udostępniane wszystkim – słyszę. – Przygotowujemy trasę, wyznaczamy ją, staramy się pomagać – to często sponsoring. A ta impreza jest bardzo fajna, warta inicjatywy. Lider Winnica już od kilku lat z nami współpracuje, zwłaszcza w czerwcowym biegu POGOŃ ZA LISEM.
Rozmawiam z Anią. Dziewczynkę do biegu namówiła babcia Mariola. – Ale babcia ze mną nie biega, bo to wyścig dla dzieciaczków. Czekam, kiedy dorośli przybiegną, bo już nie mogę się doczekać – mówi rezolutna dziewczynka.
Sylwia i Weronika: – Poznałyśmy się tutaj przez Pawła Kowalczyka z Jackiem Bryskiewiczem i z całą resztą, zaczęłyśmy z nimi biegać i staramy się pomagać w organizacji biegów. Dziś jedzenie mamy przepyszne: zupa pomidorowa, krem z dyni, bigos, smalec z chlebem i ogórkami, batony, jabłka, kawa, herbata, woda – wyliczają. I kiełbaska znad ogniska, oczywiście.
Wśród gwaru, muzyki i dopingu biegaczy rozmawiam z ministrem Henrykiem Kowalczykiem, byłym prezesem, obecnie członkiem winnickiego KLUBU. Jest z wnuczką – biegi to zarazem piknik rodzinny. – Obecnie zarząd jest już znacznie odmłodzony. Kiedy zakładaliśmy ten KLUB, to dzisiejsi jego aktywiści byli jeszcze dziećmi. Zmiana pokoleniowa, ale cieszę się, że jest kontynuacja, to jest najważniejsze i mnóstwo się tu dzieje. No i im się chce organizować takie imprezy – chwali MŁODYCH H. Kowalczyk.
Syn ministra, Adam Kowalczyk, przemyka na rowerze. Jest pilotem prowadzącym bieg. – Czy ciężko było kręcić? Nie! Daje się radę, chociaż są miejsca łatwiejsze i trochę trudniejsze…
Wśród biorących udział w leśnych biegach spotykam warszawiaków – Justynę Czyż i Mateusza Trzcińskiego, którzy do Łachonia przyjechali z pieskiem Yogi, znajdką. – To jego pierwszy oficjalny bieg, a mój trzeci, biegłam w zeszłym roku, latem tego roku, w czerwcu, i biorę udział w dzisiejszym – mówi pani Justyna. – Staramy się brać udział w takich małych, kameralnych biegach, gdzie ludzie się znają, gdzie jest zupełnie inna atmosfera niż na kilkutysięcznych biegach. Tu wszyscy są uśmiechnięci, mili, dobrze się bawią. My też przyszliśmy się tu bawić – podaje pan Mateusz.
Marzena Uchrońska, z gminy Karniewo, lekko zdyszana po biegu: – Jesteśmy amatorami biegu, jest nas troje z Leśniewa. To mój drugi bieg tej imprezy. W pierwszym uzyskałam trzecie miejsce. A sam bieg? Przepiękne widoki i teren przecudny.
Duży aplauz dla pani Hani Wróblewskiej. – Trudno wypominać komuś wiek, ale pani Hania jest najstarszą biegaczką, rok przed emeryturą – słyszę. – Ale wytrzymałam! Mam do pracy 4 km, jak jest zimno, to latam truchcikiem, 15 minut i jestem w Winnicy. I tak całe życie. A tu córki moja, tu wnuczusie – pokazuje pani Hania.
Mały Tomuś Krawczyk pozuje do zdjęcia. Paweł Krawczyk, LIDER WINNICA: – Przywiozłem ze sobą synów- Tomasza i Krystiana oraz syna szwagra – Adriana Milczarczyka. Chłopcy mówią, że biegało się bardzo dobrze.
Czarek Jaroszewski z KLUBU KS Maków Biega: – Fajna trasa, lubię leśne trasy – tu zakręt, tu górka… W KLUBIE biegam od dwóch lat, samemu około trzech…
Wyniki? Kategoria OPEN: 1. Cezary Jaroszewski, 2. Michał Nowosielski, 3. Michał Orłowski. Kategoria kobiet: 1. Marzena Uchrońska, 2. Anna Szczepanik, 3. Iwona Karczewska.
Kategoria LEŚNIK: 1. Michał Orłowski, 2. Artur Warchoł, 3. Zygmunt Skoroszewski.
W biegu głównym startowało 46 osób, w dziecięcym 27. Zwycięzcy otrzymali puchary, a wszyscy uczestnicy dostali plakietki, niezwykle oryginalne, stanowiące ciekawą pamiątkę
ŻÓŁTEGO JESIENNEGO LISA, pięknej SPRAWY. Panowie Artur Kopka i Jakub Dołęga stanęli na wysokości zadania.

Zdjęcia Kazimierz Dzierżanowski oraz pozyskane od LIDER WINNICA

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *