pultuszczak

Facebook


Znowu kuli w Pniewie

2016-10-13 9:21:46

Kuźnia Kurpiowska w Pniewie to dwa obiekty, oba warte wielkiej uwagi – muzeum kurpiowskie i kuźnia z prawdziwego zdarzenia, w której pracują kowale. A ci w ostatni weekend września przyjechali z różnych stron Polski

Najmłodszy, Kuba Nowak – trzynastolatek, uczeń nożownictwa i siekier -przyjechał z Dobrzewina koło Gdyni. Jego mama, Anita, towarzyszy synowi już po raz trzeci. – Kuba się tu szkoli, dzięki chęciom panów kowali. Tak mu się to kowalstwo spodobało, chociaż tradycji kowalskich w rodzinie nie mamy. Zaczął czytać, poszukiwać wiadomości w Internecie, zapisał się do FORUM KOWALSKIEGO, panowie cierpliwie odpowiadali na jego pytania… – mówi pani Anita. – I teraz jeździmy na zloty kowalskie, także do Pniewa.
Artysta kowalstwa Janusz Banaszek przyjechał ze Stoczka Łukowskiego: – Bywam w Pniewie od początku zjazdów kowali, jestem więc tu ósmy raz. Spotykamy się w KUŹNI, żeby wymieniać doświadczenia. Młodych uczymy techniki, Kuba idzie w kierunku nożyków i siekier. W FORUM jest masa młodzieży… Jaka jest wasza KUŹNIA? To bardzo sympatyczne miejsce, spotykamy się tu na luzie, nie współzawodniczymy, rozmawiamy i podglądamy siebie. Tylko światło by się przydało, bo kiedy kujemy nocą… To miejsce pracy i dobrze byłoby je oświetlić. Co wykonałem w ten kowalski weekend? Eksperymentalnie przekułem szrapnel od katiuszy, chciałem sprawdzić, z jakiej stali był zrobiony i kułem głownię noża z buławy, a ta stal znana była na świecie już w IV wieku przed naszą erą, wytapiana w Indiach, bardzo trudny materiał do obróbki, ale właściwości tnące ma niesamowite. Że mam niesamowitą wiedzę, mówi pani. Każdy z kowali musi mieć taką.
Kuba: – Robienie noży i siekier to trudna sprawa, w Pniewie nauczyłem się poprawnego uderzenia młotkiem i robienia wzorów na nożach.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *