pultuszczak

Facebook


Zlikwidować czy zostawić

2016-04-14 11:17:33

Coraz więcej małych gmin w kraju decyduje się na likwidację straży miejskiej. W Pułtusku też się słyszy: „Zlikwidować straż miejską. Po co ona. Strażnicy jedynie wlepiają mandaty za złe parkowanie, gnębią kierowców”

Strażnicy w Polsce raczej nie cieszą się społecznym zaufaniem, stąd i ich wizerunek nie jest najlepszy. A u nas? U nas głośno mówi się o tym, że miejscy stróże są zbyt liberalni, nie karzą mandatami ani brudasów (posesje), ani właścicieli psów, które zanieczyszczają przestrzeń publiczną.

Pytanie o zasadność istnienie straży miejskiej zostało skierowane do burmistrza podczas podsumowania jego rocznej pracy. To ono wywołało w nas myśl zajrzenia do notatek służbowych pułtuskich strażników. Naszym przewodnikiem po kartach notatnika był sam komendant Wincenty Bogusz.

Ale na początek:

– Nasz zespół to czterech strażników, pracujemy od godziny 8 do 16 i druga zmiana od 14 do 22. We wtorki pracujemy od 7, a związane to jest z targami na rynku. Druga zmiana? Mamy wówczas baczenie na grupy młodzieży zbierających się przy straganach. Taki zwyczaj zapanował w Pułtusku, że młodzież zjeżdża się tam samochodami, kierowcy ustawiają się okno w okno i… rozmawiają. Taka moda, która trwa już od paru lat. Oczywiście, zjeżdżający się to „normalna” młodzież… Sprawdzamy też stan oświetlenia ulic. Tu dodam, że STRAŻ MIEJSKA nie jest po to, żeby robić państwo policyjne czy represjonować społeczeństwo, my, strażnicy, mamy pomagać ludziom, rozwiązywać ich problemy w zarodku – podaje komendant Bogusz.

Zajrzyjmy do notatnika, sprawdźmy, jak pułtuscy strażnicy „pomagają ludziom” i jak „rozwiązują ich problemy” . Oto wyrywkowe wpisy (w związku z nimi interwencje). Podaje je W. Bogusz:

– uwaga o lisie padłym we wsi Pawłówek (zawiadomiono powiatowego lekarza weterynarii, który zwierzę zabrał do badania); o zabitym kocie na jezdni (stwarza zagrożenie w komunikacji, ewentualnie epidemiologiczne –zabite zwierzę powinno być zabrane przez zarządcę danej drogi i to jak najszybciej),

– informacja o braku oświetlenia na alei Wojska Polskiego (to nagminne zjawisko w mieście),

– informacja o nieprawidłowo zaparkowanym samochodzie na Żabiej,

– uwaga o bezpańskim psie na posesji w Płocochowie,

– zawiadomienie o śpiącym, pijanym mężczyźnie na klatce domu w Rynku,

– zgłoszenie o zaśmieceniu na Marii Skłodowskiej – Curie (sprawy dotyczące gminy Pułtusk przekazywane są bezpośrednio do PPUK),

– uwaga o oznakowanie ścieżki rowerowej na kładce,

– zawiadomienie o samochodzie parkującym ( bez śladów użytkowania),

– asysta przy wycince drzew – Białowieża, Tartaczna, Lipniki Nowe,

– uwaga o braku tablicy z nazwą ulicy na Akacjowej,

– ujęcie osoby poszukiwanej listem gończym,

– ukaranie mandatem właściciela psa w związku z napaścią czworonoga na dziecko,

– zawiadomienie o śmieciach pozostawionych na Białowiejskiej,

– uwagi o ubytkach w jezdni; uszkodzeniu chodnika, studzienki TPSA,

– przegląd znaków drogowych i reklam,

– mandatowanie kierowców parkujących na trawnikach przychodnikowych,

– uwaga o nieładzie na klatce schodowej (kartony ze sklepu przy Świętojańskiej). Pozyskiwanie informacje do interwencji? – Dostajemy je z UM i od mieszkańców – telefoniczne, zgłaszane są także patrolom . Ważna jest tu również obserwacja własna – mówi W. Bogusz i dodaje, że „praca strażników jest bardzo trudna i stresująca, a oczekiwania od STRAŻY są duże”.

I na koniec pytanie o zasadność istnienia straży miejskiej w Pułtusku. Odpowiedź na nie pozostawiamy naszym czytelnikom.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *