pultuszczak

Facebook


Żegnając przyjaciela, nie płacz

2015-09-17 2:25:32

Anna Henrykowska, dyrektor pułtuskiego Muzeum Regionalnego, odeszła na emeryturę po 27. latach owocnej pracy. Uroczystość pożegnalna, bardzo dobrze przygotowana, odbyła się w RATUSZU i zgromadziła rzeszę żegnających – przyjaciół, obecnych i byłych samorządowców, dyrektorów placówek kulturalno – oświatowych, szefów – policji i straży pożarnej, przedstawicieli Akademii Humanistycznej, duchowieństwa oraz muzealników i konserwatorów zabytków z ościennych miast

 – 11 sierpnia wpłynęło do mnie pismo pani dyrektor następującej treści: „Proszę o rozwiązanie ze mną stosunku pracy z dniem 31 sierpnia 2015 roku  w związku z przejściem na emeryturę”. Wiedząc o wszystkich zasługach pani dyrektor dla naszego miasta i naszej gminy, niespecjalnie chciałbym się przychylić do tej prośby, ale jeśli jest to decyzja do końca przemyślana, nie pozostawało mi nic innego, jak pozytywnie odnieść się do prośby pani dyrektor –  rozpoczął swoje dobre wystąpienie burmistrz Krzysztof Nuszkiewicz. W dalszej części wypowiedzi mówił o niej jako o tej, która „znacząco przyczyniła się do nadania placówce odpowiedniej rangi”. Określił ją jako „osobę niepospolitą, która całym swoim zawodowym życiem udowadnia, że kocha to co robi”, jako kobietę o „bardzo dużej kulturze osobistej”, „pięknie angażującą się w życie społeczno-kulturalne miasta i powiatu, działając niestrudzenie na rzecz naszej Małej Ojczyzny”. Dodał, że dyrektor Henrykowska jest „powszechnie rozpoznawalna i na stałe wpisała się w  pejzaż Pułtuska”.

Burmistrz wręczył  odchodzącej dyrektor pisemne podziękowanie z „wyrazami szacunku i największego uznania za wieloletnią pracę na rzecz kultywowania historii i tradycji gminy Pułtusk, wykonywaną z wielkim sercem,  profesjonalizmem i zaangażowaniem”, ministerialną odznakę honorową Zasłużony dla Kultury Polskiej oraz nagrodę przyznaną przez samorząd pułtuski.

Anna Henrykowska: – Dziękuję panu burmistrzowi za zorganizowanie tego spotkania. To jest pożegnanie osoby, która odchodzi na emeryturę, naturalna kolej rzeczy, ale jak patrzę na państwa, to w zasadzie każdemu z państwa coś zawdzięczam. Nie w życiu prywatnym, ale w sprawach zawodowych – zwróciła się do zebranych Anna Henrykowską, makowianka, korzeniami, przez dziadka Józefa Henrykowskiego, silnie  związana z Pułtuskiem. – Były takie lata… „Co ta Henrykowska z Makowa robi w tym muzeum?”. Na czole nie napisałem sobie „Mam korzenie pułtuskie”…

Dorota Stabrowska, archeolog w pułtuskim muzeum, związana z miastem od czasów (dwudziestoletnich) wykopalisk w latach 80., w mieście i na zamku, przedstawiła projekt realizowany we współpracy  Muzeum Regionalnego z Wydziałem Architektury Politechniki Warszawskiej,  a dotyczący pułtuskich wykopalisk.  A chodzi o  makietę 3D, najprawdopodobniej pierwszą w Polsce.  – Makieta (przedstawia formę przejściową pomiędzy grodem a miastem lokacyjnym i formację pośrodkową zw. zalążkiem miasta) zostanie zaprezentowana na stulecie PW, w czerwcu przyszłego roku, po czym  będzie eksponowana, mam nadzieję, na nowej ekspozycji w Pułtusku. Mamy też nadzieję, że to ściągnie bardzo wielu zwiedzających. Jak podała archeolog Stabrowska, ów projekt był możliwy dzięki odważnej decyzji dyrektor Henrykowskiej.

– Szkoda, że jak mówi Biblia, czas leci jak tkackie czółenko. Ale też wszystko ma swój czas – jest czas pracy i wypoczynku. Czas pracy pani dyrektor był długi i bardzo owocny na wielu polach i w wielu dziedzinach. Za tę pracę wszelką chciałem i ja – jako przedstawiciel duchowieństwa miejscowego – podziękować, bo przecież kościoły to też muzea i ta współpraca między panią dyrektor a proboszczami pułtuskimi była w wielu dziedzinach i na wielu polach. Pani dyrektor przez te lata stała się, powiedziałbym, instytucją. Będzie nam jej brakować – to słowa ks. Józefa Gawlika, który  dziękował Annie Henrykowskiej także za życzliwość i otwarte serce i „za piękne świadectwo wiary we współczesnym świecie”.

Dr Radosław Lolo, przyjaciel Anny, zanim powiedział, co  myśli o niej jako szefowej,  nawiązał do MUZEUM. – Myśmy przywykli, że muzeum to gabloty, a muzeum to jest strażnik pamięci dla nas, ale jeszcze bardziej dla tych, którzy będą po nas.  Żeby całą pracę muzeum dostrzec, to trzeba zobaczyć magazyn… 800 lat naszej przeszłości zabezpiecza muzeum! Jeżeli zaś chodzi o  budowanie tożsamości historycznej naszego miasta, to jest to praca niezaprzeczalnie wielka, trwała, zaowocowała wieloma wystawami, wieloma publikacjami, które zostaną na całe pokolenia, i wiem, że jest jeszcze jedna książka, ewenement w skali Polski, którą poznamy niedługo. A muzeum? To muzeum, które wykonywało i wykonuje wielką pracę,  budowało  tożsamości naszą historyczną i to jest dzieło pani dyrektor. I to jest zarazem kawał ludzkiego życia, to cała epoka w  życiu Anny. Chylimy więc czoła przed dużym fragmentem życia osoby, która poświęciła to życie pracy dla naszej wspólnej przyszłości. Czy mogłaby pracować dalej? Powiem inaczej. Odpowie nam Bob Dylan „Żegnając  przyjaciela, nie płacz, bo tylko jego nieobecność ukaże, ile naprawdę wart jest dla ciebie”.

Już poza uroczystością, TYGODNIK  poprosił o wypowiedź na temat Anny radnego Ireneusza Purgacza: – Z panią dyrektor współpracuję od początku istnienia samorządu pułtuskiego. Nasza współpraca układała się bardzo dobrze. Pani Henrykowska była jedną z nielicznych dyrektorek tak mocno zaangażowanych w sprawy nie tylko kierowanej przez siebie jednostki, ale również naszego miasta, w sprawy samorządu, ponadto zawsze miała dla wszystkich czas… Te 25 lat to kawał historii Pułtuska, dlatego sądzę, że pani Henrykowska na trwałe wpisze się  w kroniki naszego miasta. Żal, że odchodzi w sile wieku, ale cóż, czasami tak jest, że trzeba odpocząć, że człowiek musi.

– W ogóle nie wiem, czy to o mnie chodzi – zauważyła żegnana.  – Jestem bardzo wzruszona

i serdecznie państwu dziękuję. Moi pracownicy o tym wiedzą, że przychodziliśmy do pracy, bo była pasja, ale w życiu najważniejsza jest i ta druga osoba, relacje z nią… Człowiek sam życia nie przeżyje.

Uroczystość, podczas której obsypano Annę zasłużonymi komplementami i kwiatami, zakończyło wspólne odśpiewane pieśni „100 lat”, potem był szampan i tort z wizerunkiem ratusza.

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *