pultuszczak

Facebook


ZDARZA SIĘ, ŻE RODZICE PRZYPROWADZAJĄ DZIECKO KASZLĄCE

2021-04-14 11:10:59

Z pułtuszczanką, nauczycielką przedszkolną w jednym z warszawskich placówek, rozmawialiśmy 1 kwietnia 2021 roku. Celem naszej rozmowy było zorientowanie naszych Czytelników w kwestii koronawirus – przedszkola – obostrzenia – szczepienia kadry. Dziękujemy naszej ROZMÓWCZYNI za ten krótki wywiad, za odwagę mówienie o tym, jak jest. Oto jedna z opinii na powyższy temat

Czy obecnie, w przedszkolu, w którym Pani pracuje, przebywają dzieci? W jakiej ilości?

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji i Nauki od dnia 29 marca 2021roku do dnia 11 kwietnia 2021r. przedszkola ograniczyły funkcjonowanie w związku z zapobieganiem COVID-19. Dyrektorzy w/w placówek zostali zobowiązani do zorganizowania zajęć w przedszkolu dla dzieci pracowników medycznych, służb porządkowych, jednostek systemu oświaty oraz dla dzieci posiadających orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego.

Do placówki, w której pełnię funkcję kierownika uczęszczają dzieci od ukończenia pierwszego roku życia do sześciu lat – jest to żłobek i przedszkole. W żłobku mamy zajętych dziewięćdziesiąt miejsc, natomiast w przedszkolu czterdzieści.

Od 29 marca 2021r. do placówki uczęszcza zaledwie pięcioro dzieci- troje z przedszkola i dwoje ze żłobka. To bardzo mało, ponieważ dotychczas w całej placówce było obecnych około dziewięćdziesięciorga dzieci. Nie wszyscy rodzice skorzystali z możliwości przyprowadzenia dziecka, pomimo wykonywania zawodu uprzywilejowanego (takich rodziców jest w naszej placówce bardzo dużo).

 

Jak pracowaliście Państwo do chwili zamknięcia placówek dla dzieci? W jakim reżimie?

Od początku trzymaliśmy się wszystkich wytycznych Głównego Inspektora Sanitarnego dla żłobków i przedszkoli. Mierzenie temperatury dziewięćdziesięciorgu dzieci było naszą poranną rutyną. Dzieci były przyjmowane prosto z szatni- rodzic nie mógł odprowadzić dziecka do sali. Było to nie tylko przykre dla rodziców i dzieci, ale też bardzo męczące dla opiekunek i nauczycielek, ponieważ musiały od godziny 6:30 do godziny 9:00 chodzić z sali do szatni i z powrotem. Ponadto takie sytuacje bardzo dezorganizowały pracę.

Dzieci do przedszkola nie mogły wnieść żadnej zabawki z domu (przed pandemią, w piątek dziecko mogło przynieść swoją ulubioną zabawkę).

Bardzo przykrą zmianą było to, że w występach przygotowanych przez dzieci nie mogli uczestniczyć rodzice i dziadkowie. Wszystkie przedstawienia były nagrywane i przesyłane drogą elektroniczną.

Czy kadra pedagogiczna jest już zaszczepiona? Czy personel pomocniczy również?

W placówce, w której pracuję nie ma nikogo, kto zdecydowałby się na szczepienie. Wszyscy mieliśmy wątpliwości, ponieważ dowiedzieliśmy się, że będziemy szczepieni preparatem AstraZeneca. Wtedy, gdy musieliśmy podjąć decyzję o szczepieniu (w lutym 2021r.), negatywnie wypowiadano się na temat skutków ubocznych przyjęcia szczepionki. Ponadto wówczas w mediach szczepionka AstraZeneca była tematem wręcz kontrowersyjnym. Mówiono o jej negatywnym wpływie na płodność, ciążę, laktację. Cała kadra przedszkola i żłobka to osoby młode, dlatego temat poruszany w mediach w ten sposób spowodował, że miałyśmy obawy.

Czy rodzice odstępują od nauki przedszkolnej swoich dzieci podczas pandemii? Są takie oznaki?

Zdecydowanie tak. Szczególnie widoczne było to podczas pierwszego zawieszenia zajęć w ubiegłym roku. Wszyscy nauczyciele i opiekunowie wysyłali wówczas materiały do pracy zdalnej prosząc, aby rodzice przesyłali zdjęcia wykonanych prac. Zrobiły to raz dwie mamy. Później nie otrzymywałyśmy już odpowiedzi od rodziców na nasze prośby. Po powrocie do normalnych zajęć w przedszkolu niektóre dzieci opowiadały nam, że wyjechały do dziadków i nie robiły zadań przesyłanych przez wychowawców.

Teraz jesteśmy ponownie w sytuacji, w której musimy wysyłać materiały w ten sam sposób. Mamy nadzieję, że tym razem niektórzy rodzice podejdą do nauki dzieci bardziej odpowiedzialnie.

Czy wystąpiły w Państwa przedszkolu przypadki zachorowań na COVID-19 u dzieci i dorosłych?

W naszej placówce do tej pory wystąpił tylko jeden przypadek zachorowania u 2- letniej dziewczynki ze żłobka. Sytuacja ta miała miejsce w lutym bieżącego roku. Na kwarantannę zostały wysłane panie opiekunki (6) i wszystkie dzieci mające kontakt z zakażona dziewczynką (25).

Po kwarantannie wszyscy wrócili do żłobka. Dziewczynka jest już w pełno zdrowa i nie ma żadnych powikłań.

Na COVID-19 nie zachorowało żadne dziecko z grupy przedszkolnej.

W jaki sposób zachowujecie się w przypadku dziecka z jakąś niedyspozycją?

Często zdarza się, że rodzice przyprowadzają dziecko z temperaturą, kaszlem, katarem czy biegunką. Niestety pomimo ogromnej sympatii do wszystkich rodziców, musimy odmawiać przyjęcia chorego dziecka. Jest to dla nas oczywiste, że nie możemy narażać innych dzieci i siebie. Jeśli zdarzy się, że objawy choroby pojawią się w ciągu dnia, szybko dzwonimy do rodzica i prosimy o natychmiastowy odbiór dziecka. Zgodnie z wytycznymi Głównego Inspektora Sanitarnego w placówkach oświatowych powinna znajdować się izolatka. U nas jest to odpowiednio dostosowana sala, w której dziecko z objawami choroby czeka wraz z wychowawcą na przyjazd rodzica.

Rozmawiała Grażyna M. Dzierżanowska

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *