pultuszczak

Facebook


Zapomniany pomnik

2016-09-28 7:17:32

Nagrobek w środku blokowiska? To ciekawe! Postument nagrobny wykonany jest z żeliwa, a umieszczony na tyłach bloku mieszkalnego nr 3 przy KEN

Kto jest pochowany pod tym pomnikiem z 1861 roku? Jegor Jegorowicz Szweder. Otóż, według relacji pułtuskiego kolekcjonera – Edwarda Malinowskiego – w kwadracie między ulicami: Komisji Edukacji Narodowej, Białowiejską, aleją Wojska Polskiego i ogrodzeniem z siatki za blokiem nr 3 przy ul. Komisji Edukacji Narodowej istniał cmentarz, który ludność miejscowa nazywała „bawarskim” – prawdopodobnie był to cmentarz filiału protestanckiego – luterański. Zaraz po II wojnie światowej na cmentarzu tym wypasano kozy. Nekropolia istniała do lat 70. ubiegłego wieku, kiedy to teren cmentarza podzielono na działki pod zabudowę jednorodzinną. Pomnik podpułkownika Szwedera znalazł się na działce państwa Obuchowskich. Jednak psuł „image” parceli i jak wynika z relacji nieżyjącego już operatora kinowego, Józefa Pielackiego, został, za drobną opłatą, przez dźwig budujący blok nr 3 przy ul. Komisji Edukacji Narodowej, przeniesiony poza obszar działki państwa Obuchowski. I stoi tam do dziś.
A refleksja jest taka: patrząc na postument, nachodzi człowieka taka myśl: otóż pomnik przetrwał I wojnę światową, ciekawe, że Prusacy goszczący w Pułtusku w 1918 roku nie zniszczyli go. Przyszła II RP (i jeżeli ktoś powie, że marszałek Piłsudski kochał Rosjan, to będzie w wielkim błędzie) pomnik dalej trwał. Wybuchła II wojna światowa i stosunek Niemców do Rosjan (bez względu na to czy „białych” czy „czerwonych”) był ambiwalentny, a pomnik stał na swoim miejscu. Przyszedł rok 1945 i Armia Czerwona „zagościła” w naszym grodzie – o dziwo nie zniszczono pozostałości carskiego Imperium Rosyjskiego – pomnik dalej nosił Jezusa na swoim krzyżu. Przyszła wreszcie władza ludowa i też jej jakoś pozostałość po carskim oficerze nikomu nie przeszkadzała. Były rządy różnych opcji politycznych, a postument nie uległ dewastacji – za wyjątkiem tego, że jakiś domorosły „kolekcjoner” uciął z niego krzyż, krzyż Pański. Fakt, że pomnik przetrwał od 1861 r. do dzisiaj może zawdzięcza temu, że ppłk Szweder nie był wyznania prawosławnego… Przyszła kolejna RP i sadzę, że pomnik Jegora Szwedera powinien znaleźć gospodarza, który by się nad nim pochylił. Nie dlatego, żeby gloryfikować osiągnięcia carskiej armii w likwidacji polskości i państwa polskiego. A dlaczego? Bo to jest nasza pułtuska historia, od której nie powinniśmy uciekać, powinniśmy o niej wiedzieć, powinniśmy o niej mówić. I myślę, że powinno być trochę inaczej… Chcemy, żeby groby na cmentarzach na Rosie, Łyczakowskim i innych były pod opieką tam żyjącej ludności… Zróbmy i my coś w tym kierunku…
Tak my, współcześni zjadacze chleba, szanujmy przeszłość!
Tekst Leszka Malinowskiego (olbrzymie skróty pochodzą od REDAKCJI TP) z małymi wtrętami TYGODNIKA.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *