pultuszczak

Facebook


Zanim będzie za późno!

2016-05-06 10:59:47

Na pułtuskie osiedle przy alei Wojska Polskiego jesteśmy wzywani co jakiś czas, do sypiących się mieszkań, obskurnych klatek, stojącej wody w piwnicach. Tym razem byliśmy w bloku 36A, w mieszkaniu pani Grażyny

Lokatorka poprosiła nas o interwencję, licząc na doraźny remont sypiącej się wnęki, w której znajduje się kuchnia oraz zamianę mieszkania na większe jak najszybciej się da. Nie chce luksusów, tylko godnych do życia warunków. Zapewne zaraz odezwą się głosy, iż najlepiej narzekać i czekać na gotowe, zamiast zadbać o posiadane lokum własnymi rękami. Ale tego pani Grażynie zarzucić nie można! Mieszka z uczącą się córką w maleńkim mieszkanku, w którym panowały okropne warunki. Sama wyremontowała ściany, łazienkę, wykonała antresolę, by na tej małej powierzchni miały z córką jakieś oddzielne miejsce do spania. A że w starych koszarowych kamienicach pomieszczenia są bardzo wysokie, udało się z tego zrobić całkiem przytulny kącik. Na nic ponadto pani Grażyny nie stać, trudno teraz utrzymać się ze skromnej pensji i jeszcze w cokolwiek inwestować. A tymczasem to co wcześniej wyremontowała stopniowo popada w ruinę, pękają ściany, okna są poobklejane taśmami, odpadają płytki w łazience.
Panie burmistrzu, myślicie o postawieniu pomnika smoleńskiego, a może czas najwyższy pomyśleć o naszych mieszkaniach, w jakich warunkach musimy żyć! – napisała w liście do Krzysztofa Nuszkiewicza- Mieszkam w budynku przy alei Wojska Polskiego 36A, na około 18 metrach w rozpadającym się mieszkaniu, z grzybem i wilgocią. Czy czekacie aż znajdziemy się pod gruzami? Wtedy już będzie za późno! Bo zazwyczaj tak się dzieje, że dopiero jak się coś stanie, to wszyscy zaczynają się interesować.
Pani Grażyna liczy na zamianę mieszkania w tej samej klatce, bo podobno sąsiadka niedługo się wyprowadza. Zapytaliśmy o szanse na takie rozwiązanie sprawy wiceprezesa TBS-u Ewę Kowalską. Ta oficjalnie jeszcze nic nie wie o wyprowadzce z sąsiadującego z lokalem pani Grażyny mieszkania. Na razie obiecuje, że jak tylko ekipa remontowa wyjdzie z poniemieckiego bloku, gdzie niedawno wybuchł pożar, weźmie się za klatki schodowe w budynku przy alei Wojska Polskiego 36A, które wyglądają naprawdę odrażająco, poprawi też pękające ściany w mieszkaniu pani Grażyny. Pomóc jej obiecał również radny Konrad Kłosiński, który towarzyszył mi w odwiedzinach u lokatorki. Do sprawy powrócimy wkrótce.

Komentarze

4 komentarze

  1. Ania odpowiedz

    A w tej samej klatce nielegalnie jest wynajmowane mieszkanie należące do gminy.

  2. Tadeusz odpowiedz

    Gdzie są komentarze??? cenzura????

    1. edabek odpowiedz

      Dzień dobry. Komentarze już są, zawsze czekają na zatwierdzenie przez moderatora. Pozdrawiam

  3. Profesor Ciekawski odpowiedz

    Czytać potrafi?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *