pultuszczak

Facebook

WYZWALAM SIĘ TAM Z PRZYKRYCH MYŚLI

2022-08-10 11:25:12

Jan Gorczyński jest znanym pułtuszczaninem, szczególnie ludziom starszego pokolenia (praca w Komendzie Hufca, w RUCHU, w PZW). To mąż Alicji Gorczyńskiej, również znanej i zasłużonej polonistki Liceum Pedagogicznego, Liceum Wychowawczyń Przedszkoli i ZS im. Bolesława Prusa. Spotkałam się z nim w RODZINNYCH OGRODACH DZIAŁKOWYCH (Rybitew 1), na działce oznaczonej numerem 156

Wśród gąszczu zieleni opowiedział mi o swojej samotności, a w niej i o spokoju, jaki niesie obcowanie z działkową przyrodą, z działką, na której rzucają się w oczy pomidory, ziemniaczki, a najbardziej drzewo – lipa, dobrze ponad dwudziestoletnia. Jeszcze jej daleko do tej czarnoleskiej, ale lipa to lipa, symbol sielskości i spokoju.

Mnie, która zna Alicję, owa lipa kojarzy się z innym jeszcze drzewem, właściwie drzewami – sosnami. A jak z sosnami to i przednią felietonową publikacją Alicji Z SZUMU SOSEN PUSZCZY BIAŁEJ. – Pamiętam, jak żona tworzyła swoją publikację, ona miała nieprzeciętny talent literacki, też pięknie śpiewała – podaje mój rozmówca.

Rybitew 1 to największy ogród działkowy, w jego skład wchodzi aż 380 działek i 17 alejek. – Moja działka, trzystumetrowa, a mam ją od 1994 roku, jest warzywniczo – ogrodowa – mówi pan Jan. – Pod lipą mam miejsce na posiedzenie, odpoczynek, na wypicie kawy. Wyzwalam się tam z przykrych myśli, bo samotność jest dokuczliwa. Za sprawności żony siadaliśmy sobie pod tym drzewem, w cieniu, rozmawialiśmy. W 1994 r. zastałem na działce, leżące wśród chwastów winogrono, podniosłem je, podwiesiłem i tam właśnie postawiłem taką niby altankę. Tam też posadziłem tę lipę, drzewo z szacunku dla Alicji, która też kochała przyrodę. Ta lipa jest… elegancko rozwidlona, pięknie uliściona.

Działka J. Gorczyńskiego wita gości ozdobnym wejściem, na którym widnieje blaszany kogut w trójkącie z brzozowych tyczek. Pod kogutem nr działki – 156. – To takie typowe dla działki, nazywam to totemem i chcę pokazać innym działkowiczom, jak można wyróżnić działkę, uestetycznić wejście. Takie mam poczucie stylu. Według mnie godne uwagi są też działki nr 60 czy 44. Dodam, że dwie trzecie naszych działkowiczów to warszawiacy – podaje pan Jan. – A pod tą lipą mam ławeczkę, pijamy sobie herbatkę, kawkę, to rozkosz. Ostatnio gościłem koleżanki żony, gdy lipa kwitła, pachniała, brzęczały pszczoły. Mimo to myślę o sprzedaży działki, mam już 85 lat, sił coraz mniej. Ale w tym roku chcę tu jeszcze być, tak powiem, poszaleć jeszcze na łonie przyrody, zebrać jabłka, śliwki. Nacieszyć się bliskością przyrody.
GMD

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

TOiOWO NAUKOWO

Roboty i emocje

  Adepci Robotycznej Szkoły Aktorskiej świetnie czują się w każdym reper…

Wrzesień w Koperniku

Cywilizacja algorytmów na Festiwalu Przemiany. Plenerowy koncert muzyki elektron…

MACHINA SAPIENS - wystawa festiwalu Prze…

Sztuczna inteligencja w coraz większym stopniu wkracza w nasze życie. Powoli – l…