pultuszczak

Facebook


WYSTARCZY BYĆ DOBRZE PRZYGOTOWANYM

2020-12-29 3:22:55

Z JACKIEM FALĘCKIM, nauczycielem jazdy, rozmawia Grażyna M. Dzierżanowska

Od kiedy prowadzi Pan naukę jazdy? Jak nauka jazdy, to i samochód, jego marka?

Jestem instruktorem nauki jazdy od 2007 roku. W 2011 r. założyłem własną szkołę nauki jazdy. Jeśli chodzi o samochody, zaczynałem od Fiata Punto. Obecnie uczę jeździć Fiatem Pandą.

Kim są Pana klienci-uczniowie? To mężczyźni, kobiety? W jakim wieku?

Moi klienci to dorosłe osoby w każdym wieku. Najwięcej jest jednak osób zaraz po ukończeniu osiemnastu lat. Kurs można zacząć trzy miesiące przed ukończeniem osiemnastego roku życia. Jeśli chodzi o płeć, to raczej pół na pół.

Jak zdobywający wiedzę zachowują się podczas jazdy? Jak kobiety, jak mężczyźni? Towarzyszy im lęk czy radość z tego, że wreszcie zasiadają za kierownicą? Co mówią? Jakie błędy popełniają na początku nauki?

Do każdego ucznia podchodzę indywidualnie, dostosowując wymogi do potrzeb każdej osoby. Nie można powiedzieć, czy lepiej radzą sobie mężczyźni, czy kobiety. Bywa naprawdę bardzo różnie. Problemem nauki jazdy jest to, że trzeba robić kilka rzeczy naraz. Początki zawsze bywają trudne, ale nie należy się zrażać. Jak to w każdej dziedzinie, z biegiem czasu, z godziny na godzinę jest coraz lepiej. Kursanci nabywają podzielności uwagi oraz pewności siebie za kierownicą.

Nauka jazdy połączona jest z utrwalaniem wiedzy teoretycznej… To początkowo łatwe zadanie czy trudne?

Bardzo ważną sprawą jest znajomość teorii. Osoba znająca przepisy ruchu drogowego na pewno czuje się lepiej i bezpieczniej na drodze.

Jak Pan zdobywał prawo jazdy? Gdzie? Kto był Pana przewodnikiem za kierownicą? W jakim wieku zdobył Pan prawo jazdy? Jak Pan zapamiętał naukę i egzamin?

Pamiętam to bardzo dobrze. W wieku siedemnastu lat, jako uczeń Zespołu Szkół im. Jana Ruszkowskiego w Pułtusku, miałem możliwość zrobić prawo jazdy w ramach nauki w szkole. Egzamin państwowy odbywał się w budynku szkoły nr 1 w Pułtusku samochodem marki Fiat 126 p. Egzamin nie sprawił mi żadnej trudności – zdany za pierwszym razem.

O egzaminach na prawo jazdy słyszy się niekiedy historyjki, od których stają włosy na głowie… To wymysł egzaminowanych czy może jest w tych opowieściach trochę prawdy?

Egzamin może być ekscytujący, ale nie stresujący. Wystarczy być dobrze przygotowanym oraz wierzyć we własne umiejętności. Z takim podejściem wszystko będzie dobrze.

Gdzie pułtuszczanie zdają egzamin na prawo jazdy? Ile razy można go zdawać? Zna Pan kogoś, kto zdawał egzamin kilka razy? Ile? Raczej ludzie zdają za pierwszym razem czy niekoniecznie?

Większość osób z naszego regionu podchodzi do egzaminu w WORD Ostrołęka. Nie ma limitu ilości podejść do egzaminu. Zdecydowanie większość osób zdaje za pierwszym razem. Jednak zdarzają się też tacy, którzy podchodzą do egzaminu kilkukrotnie.

Czy są ludzie niewyuczalni w kwestii prowadzenia samochodu?

Zdarzy się taka osoba. Można powiedzieć, że jedna na milion.

Czy nauczyciele szkół jazdy zwracają uwagę na kulturę na jezdni? Bo z tą kulturą, to jesteśmy na bakier…

Tak, jak najbardziej. Oprócz wiedzy teoretycznej i praktycznej zawsze staram się nauczyć też kultury na drodze, z którą w tych czasach bywa różnie.

Proszę o kilka przykazań dla udających się na egzamin…

Uważam, że każdy egzamin jest do zaliczenia. Zależy to w dużej mierze od odpowiedniego podejścia. Przede wszystkim należy podejść do tego z dystansem i spokojem. Ważną rzeczą jest zrozumienie przepisów, a niewkuwanie na pamięć. Dzięki temu egzamin teoretyczny i praktyczny nie będzie taki straszny, jak się wydaje.

Wydaje się, że czas pandemii to dobry moment na naukę jazdy – mamy więcej czasu…

Każdy moment jest dobry na rozpoczęcie kursu nauki jazdy. Jeśli chodzi o pandemię, to w sytuacji lockdown`u oczywiście nie było takiej możliwości, ale od maja wszystko wróciło do normy.

Proszę przywołać z pamięci jakąś historyjkę z nauki jazdy – zadziwiającą, niebezpieczną, inną…

Cały czas mam nieprzewidywalne, zaskakujące, czasem śmieszne sytuacje… Jedną z nich jest to, że kursant odebrał mój komunikat dosłownie. Mówiąc mu „na rondzie drugi zjazd”, pojechał prosto, tyle że przez wysepkę. Na szczęście mam już opracowaną szybkość i reakcje, dlatego wszystko skończyło się dobrze.

To do zobaczenia na jezdni, Panie Jacku.

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *