pultuszczak

Facebook


WYBORY W CZASACH ZARAZY

2020-04-15 3:21:53

Czasy mamy dziwne, trudne, nic już nie jest takie, jakie było wcześniej. Świat, w którym wyrośliśmy, który znaliśmy i który wydawał się oczywisty, przestał istnieć. Wszystko się zmieniło, a my z nadzieją czekamy na informacje, że życie wróci do normy, że będzie tak, jak było. Jednak każdy kolejny dzień przynosi coraz większe utrudnienia, coraz więcej ograniczeń i zakazów. Chyba każdy z nas czuje, że jak dotąd pogrążamy się coraz bardziej… z powodu epidemii. Co nas czeka?

EPIDEMIA
Zapewne za kilka, może kilkanaście miesięcy fala zachorowań zacznie opadać. Żyjemy w otoczeniu mnóstwa wirusów; grypy czy choćby zwykłej opryszczki. Wirusy wywołują znane powszechnie zapalenie wątroby, które pustoszy wątrobę, a zapalenie wywołane wirusem typu „c” medycyna nauczyła się skutecznie leczyć raptem przed kilku laty. Mamy świadomość zagrożenia wirusem HIV i chyba nawet to nam trochę spowszedniało w społecznej świadomości zagrożeń. Epidemia, która teraz jest naszym udziałem, miała początek w listopadzie 2019, w chińskim Wuhan, a już 11 marca, czyli niespełna miesiąc temu, Światowa Organizacja Zdrowia WHO ogłosiła stan pandemii. Zapewne za rok, może dwa okaże się, że koronawirus SARS-CoV-2 jest dla ludzkości kolejnym „najmniejszym stworzeniem domowym”, jak inne wirusy czy bakterie. Wielu lekarzy epidemiologów uważa, że KAŻDY Z NAS ZETKNIE SIĘ Z KORONAWIRUSEM. Jedni już się zetknęli, inni zakażą się za tydzień, miesiąc czy dopiero za pół roku. Wiele wskazuje na to, że nikt tego nie uniknie. Jak grypy. Jedni po zakażeniu nie odczują żadnych objawów. U innych pojawi się stan przypominający grypę. Niektórzy, zwłaszcza starsi i schorowani, mogą zachorować na koronawirusa naprawdę poważnie. Poważnie – to znaczy z wystąpieniem niewydolności oddechowej. To pewne: prędzej czy później każdy z nas będzie zainfekowany. I nie mamy na to wpływu.
MOŻEMY JEDYNIE WPŁYWAĆ NA TEMPO ROZPRZESTRZENIANIA SIĘ EPIDEMII. Jeśli będziemy sumiennie i uczciwie stosować się do zakazów i zaleceń – rozłożymy te wszystkie zachorowania w czasie. Dlaczego to takie ważne? Bo w szpitalach – i tych zakaźnych i wszystkich pozostałych, jest ograniczona ilość sprzętu, którym można ratować życie pacjentom z ostrą niewydolnością oddechową. Prognozy są oczywiste: gdy w szpitalu jest 15 czy 30 respiratorów i łóżek do intensywnej opieki, to jeśli w ciągu dwóch tygodni trafi do tego szpitala 15 czy 30 chorych wymagających wspomagania oddychania, będą mieli szanse na ratowanie życia. Gdy jednak epidemia będzie gwałtownie przyspieszać, to może się okazać, że każdego dnia na OIOMy trafią setki, a może nawet tysiące pacjentów z objawami wywołanymi koronawirusem, których uratować mogą respiratory. A tych urządzeń nie przybędzie z dnia na dzień. Jak mówią fachowcy „system opieki zdrowotnej ma swoją określoną pojemność”. Jedna z dzielnych mieszkanek Pułtuska jako pierwsza zorganizowała w mediach społecznościowych publiczną zbiórkę na zakup respiratora dla szpitala: Julia, brawo, szacunek, jak dobrze że jesteś! Pułtuski szpital za chwilę będzie miał jeden respirator, zakupiony decyzją Sztabu Kryzysowego naszego starostwa. Zatem – DWA respiratory w szpitalu – w powiecie liczącym (dane ze strony Urzędu Miasta) 23.630 mieszkańców.
To dlatego tak krytyczne jest słynne #zostańwdomu. Wiadomo, jak przekazujemy sobie koronawirusa i jak możemy wpłynąć na tempo jego rozprzestrzeniania. Jak spowolnić pandemię. Tylko tyle możemy zrobić. I aż tyle!
WYBORY
Przeczytałem z uwagą wyjaśnienia Pana Burmistrza Gregorczyka w sprawie zaplanowanych na 10 maja wyborów prezydenckich. Pan Burmistrz na wstępie przypomina, że „zgodnie z art.156 §1 Kodeksu wyborczego organ wykonawczy każdej gminy (wójt/burmistrz/prezydent), zobowiązany jest zapewnić obsługę i techniczno-materialne warunki pracy obwodowych komisji wyborczych oraz wykonać zadania związane z organizacją i przeprowadzeniem wyborów na obszarze gminy” a jednocześnie stwierdza, że „…w czasie obowiązujących ograniczeń, niemożliwym będzie w sposób bezpieczny, należyte przygotowanie oraz przeprowadzenie wyborów”. Na zakończenie Burmistrz dodał, że: „moim obowiązkiem jest przede wszystkim dbanie o dobro i bezpieczeństwo mieszkańców. Zapewniam Państwa, że nie podejmę żadnych czynności, które będą narażać zdrowie i życie setek osób pracujących przy wyborach, które przez cały dzień i noc miałyby pracować w poszczególnych komisjach, a przede wszystkim mieszkańców naszej gminy, którzy chcąc spełnić swój obywatelski obowiązek, przyszliby zagłosować.” Czytałem raz i drugi, próbując z treści tych wyjaśnień wywnioskować: Pułtusk zamierza przeprowadzić wybory, czy nie zamierza?
Pan Burmistrz przytacza treść kodeksu wyborczego, w którym zapisany jest obowiązek organizacji wyborów. A może warto przytoczyć fragment innej ustawy – o samorządzie terytorialnym? To ta ustawa stanowi swoistą „biblię” dla prezydentów i burmistrzów miast, dla wójtów gmin. Jak mawiają – bliższa koszula ciału. Co tam wyczytamy? W artykule 8. 1. czytamy o obowiązku wykonywania zadań zleconych, także z zakresu organizacji przygotowań i przeprowadzenia wyborów powszechnych oraz referendów. Jednak wcześniej, w art. 7. 1. 5, wśród podstawowych i głównych zadań i obowiązków gminy wpisano: OCHRONA ZDROWIA. To, że ustawodawca najpierw wskazuje na konieczność ochrony zdrowia, a w dalszej części obarcza gminę obowiązkiem organizacji wyborów, zapewne jest nieprzypadkowe, choć nie miało dotąd żadnego znaczenia. Dziś świat jaki znaliśmy, stanął na głowie. Przeprowadzenie wyborów to ogromna praca, której nie można wykonać „na telefon” czy przez internet. Trzeba skompletować członków komisji, przeszkolić ich, powołać personel pomocniczy, wskazać lokale, itd. itp. Normalnie powstają przy tym setki dokumentów, podpisywanych, przeglądanych, przesyłanych, przekazywanych. Przebiegu samego głosowania aż trudno sobie wyobrazić…W szkołach i przedszkolach? A co z tymi budynkami po głosowaniu – wydawać z samorządowej kasy kolejne, ogromne pieniądze na odkażanie? Mamy kolejne zakazy i obostrzenia – wszyscy już wiemy, że nie wolno wychodzić z domu – bo to zwiększa ryzyko zakażenia, że nie wolno się do siebie zbliżać, bo to zwiększa ryzyko zakażenia, nie wolno beztrosko dotykać drzwi, klamek, długopisów, stołów – należy po prostu przyjąć, że wirus jest obecny na każdym przedmiocie, którego wcześniej ktoś mógł dotknąć. Jest wszędzie tam, gdzie są obecni inni ludzie, pokasłujący, kichający – czy najzwyklej oddychający. Wszędzie. Więc MUSIMY ZOSTAĆ W DOMACH – bo każde nasze wyjście w przestrzeń publiczną znacznie zwiększa ryzyko zakażenia. Mamy konstytucyjne prawo wyboru, poprzedzonego kampania wyborczą kandydatów. Hmmm… kandydaci prowadzą kampanię wyborczą? Coś przeoczyłem?
ODPOWIEDZIALNOŚĆ
Burmistrz jest w ogromnie trudnej sytuacji – jak w przysłowiu: między młotem a kowadłem. Jaka jest odpowiedzialność samorządowców w czasie „przygotowywania wyborów” w świecie stojącym do góry nogami? Bardzo poważna. I bardzo wymierna. Jeśli burmistrz odmówi organizacji wyborów, może zostać oskarżony z art. 231 kodeksu karnego: „funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”
Jeśli burmistrz zorganizuje wybory, to z tego samego kodeksu karnego może zostać oskarżony w trybie art. 165. § 1. Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej/…/ podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Ktoś w zasłyszanej ostatnio dyskusji powiedział, że biorąc pod uwagę jedynie maksymalny wymiar kary, decyzja wydaje się prosta…
Panie Burmistrzu. Przeczytałem dwukrotnie Pańskie wyjaśnienia i przyznam, że nie mam bladego pojęcia, czy zamierza Pan wybory organizować, czy tez nie. Jestem jednak pewien, że czytał Pan publikowane oświadczenia prezydentów miast, burmistrzów i wójtów gmin, którzy oficjalnie odmawiają organizacji wyborów. Wszyscy powtarzają zasadniczą myśl, która przyświeca im w podejmowaniu tych decyzji – zapewne najtrudniejszych w ich samorządowej karierze: „Burmistrzem się bywa – Człowiekiem się jest!”. Nie miał Pan najmniejszego wpływu na to, w jakiej sytuacji znalazła się Polska – a więc i gmina Pułtusk – ale musi Pan podjąć decyzję. W swoich wyjaśnieniach pisze Pan, że wszystko, co Pan dotychczas robił i robi, nie sprowadza na mieszkańców i urzędników „..bezpośredniego zagrożenie utraty zdrowia lub życia, wynikającego z ogłoszonego stanu epidemii.” Bezpośrednie zagrożenie? A może pośrednie? Widzi Pan jakieś różnice między tymi dwoma słowami – w stanie epidemii? Potrafi pan te pojęcia zdefiniować? Rozwinąć? Przykład pierwszy z brzegu: kiedy wpuszcza Pan do Urzędu listonosza Poczty Polskiej ze stertą korespondencji nie wie Pan, ile milionów „egzemplarzy koronawirusa” właśnie dostał Pan pod swój urzędniczy dach. Kiedy osobiście podpisywał Pan odbiór jakiejkolwiek przesyłki poleconej u listonosza? Potrafi Pan sobie wyobrazić, ile wszelkich wirusów znajduje się na „rysiku”, którym trzeba się podpisać na podetkniętym przez doręczyciela tablecie?
Dodał Pan, że „…może podejmować tylko takie działania zgodnie z własnym sumieniem…” Tu Panie Burmistrzu naprawdę dał mi Pan do myślenia: Pan pisze o swoim sumieniu jako burmistrz miasta i gminy – czy jako polityk? Bo wie Pan – sumienie, nawet jako coś nienamacalnego – u polityków nie występuje… a w każdym razie nie słyszałem o takim przypadku. W języku polskim określa się to terminem oksymoron, czyli zestawienie dwóch wykluczających się terminów: zimny ogień, ciemna jasność, sucha woda, sumienie polityka…Chcę zatem wierzyć, że pisze Pan te zapewnienia jako człowiek i burmistrz. W tych czasach Pana wyłącznym sumieniem mieszkańcy miasta i gminy Pułtusk. Inaczej się tego nie da ująć. Niech Pan zajmuje się tym, co teraz naprawdę stało się ważne dla naszej małej ojczyzny. Krytycznie ważne! I niech Pan nas o wszystkim otwarcie informuje. Ile testów na koronawirusa wykonywanych jest co dzień w naszej gminie? Ile jest tych testów w dyspozycji lekarzy? Jaki przewiduje się dla gminy wzrost bezrobocia? Bezrobocie w powiecie jest od lat dramatycznie wysokie – jaka będzie stopa bezrobocia w Pułtusku w lipcu czy październiku? Przekroczy 30%? A może 35%? Niech Pan nie odbija tematu na Powiatowy Urząd Pracy, bo ten urząd zapewne nie będzie miał do zaproponowania nic ponad to, o czym czytamy w mediach. PUP zaproponuje najprawdopodobniej bardzo, bardzo niewiele. Co robi Pan i radni, w świetle nadchodzącego przyrostu przestępczości? Czy dobrze się domyślam: wzrasta bezrobocie – wzrasta przestępczość, tak to chyba działa? Setki i tysiące współobywateli właśnie pogrąża się w zwątpieniu, depresji. Nasz kraj od lat bije smutne rekordy w statystykach samobójstw. W samobójstwach wśród młodocianych jesteśmy w tragicznej czołówce Europy. Może Pan sobie wyobrazić, jak bardzo wzrośnie ilość przypadków zadawanej sobie śmierci przez sfrustrowane dzieciaki? Przez żywicieli rodzin, którzy stracili pracę? Jest Pan pewien, że pułtuscy urzędnicy potrafią wesprzeć i zaopiekować wszystkich potrzebujących…choć nie wiadomo, ilu ich jest dziś, i ilu będzie za miesiąc?
Takich spraw, wymagających skupienia, uwagi, troski, wyobraźni – i ogromnej mądrości, jest w tej chwili dziesiątki. I Pan to wie – i my to wiemy, że na liście tych spraw organizacja wyborów jest na odległej pozycji. Społeczeństwo miasta, dla własnego dobra będzie Pana wspierać. Nadszedł czas wspólnego działania i pokazywania, że potrafimy się mądrze organizować, że potrafimy się dyscyplinować, że potrafimy sobie po prostu pomagać. Stał się Pan, Panie Burmistrzu, włodarzem czasu epidemii – nie pisał się Pan na to i nie miał Pan na to wpływu – ale musi Pan to dźwignąć. To ogromnie trudne zadanie, zapewne najtrudniejsze w Pana karierze. Podkreślę Panie Burmistrzu – dziś Pułtuskowi nie są potrzebni politycy (…nigdy nie byli, ale to temat na odrębny felieton) – potrzebujemy mądrych i zdecydowanych samorządowców. Jeśli miałoby się okazać, że to Pańska ostatnia kadencja, to proszę pamiętać, że pułtuszczanie zapamiętają Pana za to, co zrobi Pan jutro i w ciągu najbliższych tygodni i miesięcy. Nawet, gdyby nowe chodniki na Rynku pokryto różowym złotem, nie za to miasto będzie Pana wspominać. Zapamiętają Pana jako „burmistrza czasu zarazy” i wierzymy, że Pan podoła ogromnemu zadaniu, którego nikt nie mógł przewidzieć jeszcze pół roku temu.

Zbysław Czupryński

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *