pultuszczak

Facebook

WPADAMY DO LUMPEKSÓW

2022-01-21 10:37:20

– Wpadamy do lumpików – mówi mi znajoma nastolatka Zuzia i wskazuje na grupkę dziewcząt i chłopców. – O, i moje kumpele są!

Lumpeksy, szmateksy, ciucholandy, sklepy z drugiej ręki. Po prostu second-handy. W Pułtusku jest ich jak kocich łbów na rynku i co ciekawe, utrzymują się na rynku długie lata i wciąż powstaję nowe. A jakie są? Bardzo dobre, dobre i takie sobie, ale wszystkie mają swoich wiernych klientów: kobiety, mężczyzn, młodzież, pułtuszczan i przyjezdnych, nawet ludzi sztuki ze stolicy, elegantki i ludzie o skromnych zasobach portfelowych oraz osoby handlujące ciuchami. Że są i tacy, którzy nigdy nie zaglądają do pułtuskich second-handów? Są, ci najczęściej mówią, że nie mają daru wyszukiwania rzeczy, są zagubieni pośród góry ubrań, albo że nie lubią zapachu roznoszącego się w niektórych z lumpeksów.Zasadniczo do ciucholandów przychodzi się z dwóch powodów: żeby kupić odzież/buty/dodatki, bo są potrzebne i tanie, więc można zaoszczędzić, albo po tzw. perełki. Ale żeby na nie trafić, trzeba przerzucić przysłowiowe tony ubrań i przejrzeć dziesiątki na wieszakach.

Jasne, że każdy szuka czegoś… pod siebie. – Ja dziś węszę za kurtkami ze skóry, najchętniej czarnymi, takie oversize – mówi Joanna – mam już jedną za czterdzieści zeta, ale w sklepie musiałabym dać dwa tysia. Jej koleżanka zwraca uwagę na WSZYSTKOIZM: – Ja jestem nastawiona na wszystkoizm, aby ciekawe to było, oryginalne, z pieprzem, więc torby, paski, szale, jeans, skóra, ciuchy vintage i oversize, no i kombinezon chciałabym wyszperać, ale mój kumpel na przykład szuka zegarków i ubolewa, że coraz trudniej je wypatrzyć. W ogóle trochę to wszystko spsiało, moja starsza siostra tak mówi. Twierdzi, że kiedyś to było grzebania i znajdowania! No i były “perełki”.

– A ty znalazłaś jakąś “perełkę” w tych stosach? – pytam szczupłą dziewczynę w długiej, obszernej puchówce. – Tak, mam conversy za dwie dychy i rajstopy we wzory, bardzo wyraziste kolorystycznie, są trendy. No i za przysłowiowy grosik.

Jak widać, dla chcącego nie ma nic trudnego. Miejsca do GRZEBANIA jest wiele. W dni dostaw towaru i w dni obniżek cen, od poniedziałku do soboty. W K&M przy schodkach na Widok i przy Traugutta, przy Daszyńskiego, w TOPAZIE, przy Świętojańskiej i 3 Maja… I jeszcze w innych miejscach.

(Na zdjęciu torby z K&M – Daszyńskiego i Traugutta)

Grażyna M. Dzierżanowska

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

TOiOWO NAUKOWO

Roboty i emocje

  Adepci Robotycznej Szkoły Aktorskiej świetnie czują się w każdym reper…

Wrzesień w Koperniku

Cywilizacja algorytmów na Festiwalu Przemiany. Plenerowy koncert muzyki elektron…

MACHINA SAPIENS - wystawa festiwalu Prze…

Sztuczna inteligencja w coraz większym stopniu wkracza w nasze życie. Powoli – l…