pultuszczak

Facebook


WŁAŚCIWIE PRZYJMUJEMY KAŻDY DOKUMENT

2021-04-15 10:24:35

Z Krzysztofem Wiśniewskim, kierownikiem pułtuskiego ARCHIWUM, rozmawia Grażyna Maria Dzierżanowska

Czy pułtuskie ARCHIWUM przyjmuje dary od osób prywatnych?

Jak najbardziej. Wręcz zachęcamy do tego. Zdajemy sobie sprawę, że w domowych zbiorach znajduje się mnóstwo ciekawych dokumentów, fotografii, pamiętników, wspomnień, odznaczeń i innych pamiątek, które są świadectwem działalności poszczególnych osób i rodzin w przeszłości, a zarazem mają dużą wartość dla lokalnych społeczności.

Musimy pamiętać, jak wiele archiwaliów i tych urzędowych, i tych prywatnych zostało zniszczonych w okresie II wojny światowej – te, które pozostały, są tym bardziej cenne.

Taka akcja przychodzi mi na myśl, z 2018 roku, kiedy to archiwa państwowe zainicjowały projekt pod nazwą Archiwa Rodzinne Niepodległej

Tak. Jego celem jest między innymi zwrócenie uwagi społecznej na unikalną wartość i znaczenie rodzinnych pamiątek, które – niekiedy w zapomnieniu i w nie najlepszych warunkach – spoczywają w domowych szufladach i przysłowiowych lamusach.

Lamusy… Obchodzenie się ze starymi pamiątkami – dokumentami, rękopisami, zdjęciami to trudna sztuka, mało znana.

Właśnie i tak w ramach projektu w naszym Archiwum otworzyliśmy punkt konsultacyjny, w którym udzielamy fachowych porad na temat zabezpieczenia starych rodzinnych dokumentów i fotografii, ich konserwacji, porządkowania i opisywania. Oczywiście, można też od razu przekazać do naszego zasobu swoje rodzinne archiwa i kolekcje. Ma to tę zaletę, że będą miały one profesjonalne zabezpieczenie i otrzymają status materiałów archiwalnych przechowywanych wieczyście. O ile Archiwum (i świat) nie zostanie dotknięte jakimś kataklizmem, nawet za kilkaset lat nasi potomkowie będą się mogli z tymi dokumentami zapoznać.

Jakieś inne projekty pułtuskiego ARCHIWUM?

Od roku archiwa państwowe prowadzą akcję Archiwum Pandemii, w której chcemy Państwa zachęcić do przekazywania dokumentów związanych z pandemią Covid-19, w tym wspomnień, zapisków, fotografii, ulotek itp. związanych z codziennym życiem w czasie pandemii. O obu projektach więcej informacji można znaleźć na stronie: www.archiwarodzinne.gov.pl.

No to mam coś dla ARCHIWUM, mój soczysty Dziennik czasu zarazy, który prowadzę od 26 marca 2020 roku. Czy go będą prowadzić dalej, nie wiem – jestem coraz bardziej przerażona nawrotem pandemii… Ale kolejne pytanie: Czy w ramach tych akcji pułtuskie Archiwum przejęło już jakieś wartościowe dokumenty?

Tak. Pan Tadeusz Guzowski podarował nam dokumenty dotyczące rodziny Syskich z lat 1923-1951 (wypisy aktów urodzenia, karta rowerowa), z kolei panie Maria Machnowska i Barbara Tyska przekazały dokumenty osobiste i zawodowe znanego pułtuskiego nauczyciela i społecznika Witolda Machnowskiego (1899-1978), którego imię nosi szkoła podstawowa w Nowym Niestępowie. Są to materiały z lat 1918-1978, wśród nich znajdują się także rysunki autorstwa W. Machnowskiego. W zeszłym roku kontakt z nami nawiązał pan Marek Maria Chełchowski zamieszkały w Niemczech, postać niezwykle barwna i ciekawa. Przekazał na razie kilkaset skanów dokumentów związanych z życiem jego dziadka Piotra Chełchowskiego. W najbliższym czasie dopniemy formalności związanych z przejęciem oryginałów.

Piotr Chełchowski, kim był? I jakie dokumenty pozostawił po sobie?

Major Piotr Chełchowski urodził się w 1904 r. w Gródku koło Pułtuska (jego rodzice mieli karczmę), przed II wojną światową zawodowy oficer, we wrześniu 1939 r. dowódca kompanii łączności 30 dywizji piechoty Armii Łódź, zimą 1939/1940 przedarł się przez Słowację, Węgry, Jugosławię do Francji, a następnie do Anglii. W ramach 1 dywizji pancernej gen. Maczka przeszedł szlak bojowy od lądowania w Normandii i bitwy pod Falais do Wilhelmshaven w Niemczech. Odznaczony m.in. Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari. Po wojnie wrócił do Polski i osiadł we Wrocławiu. Pozostawił po sobie mnóstwo dokumentów wojskowych, a także obszerne wspomnienia, w których opisuje dzieciństwo na kurpiowskiej wsi na początku XX wieku (także obyczaje ludowe, np. weselne), swoją służbę w II RP i walki w latach 1939-1945. Zmarł w 1991 roku. Dodam, że Archiwum i Pułtuskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne już podjęło prace nad tekstem tych wspomnień i być może jeszcze w tym roku ukażą się one drukiem.

I to jest bardzo dobra wiadomość, szczególnie dla miłośników lokalnych publikacji. A jakich to formalności należy dokonać, przekazując zbiory?

Ofiarodawca musi podpisać umowę z Archiwum, w której oświadcza, że jest właścicielem przekazywanych materiałów archiwalnych i przenosi na Archiwum prawa do nieograniczonego korzystania z przedmiotu darowizny, czyli np. do kopiowania, udostępniania publicznego, wydania drukiem, itp.

A czy są jakieś archiwalia rodzinne, których Archiwum nie przyjmuje?

Z zasady nie przejmujemy kserokopii dokumentów, jedynie oryginały – ale i tu są wyjątki. Właściwie przyjmiemy każdy dokument, który dla przyszłych pokoleń może być świadectwem naszego życia i historii. To nie tylko ważne akta i fotografie, ale i np. dawna karta rowerowa, legitymacje szkolne, kartki na żywność, ulotki, reklamy. Niektóre archiwa z dumą dziś eksponują np. etykiety na butelki piwa sprzed II wojny światowej czy też opakowania po czekoladach z tego okresu. Oczywiście nie namawiam nikogo do ofiarowania Archiwum współczesnych pojedynczych papierków po cukierkach – ale już cała ich kolekcja na pewno byłaby mile widziana.

No to zaapelujmy do pułtuszczan: przeszukajcie swoje rodzinne archiwa, może znajdziecie tam coś, co wzbogaci i pułtuskie ARCHIWUM, i naszą wiedze o ludziach i wydarzeniach.

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *