pultuszczak

Facebook

WALKA MUZ

2022-09-01 5:20:11

Ciekawe spojrzenie na pułtuski kinoteatr. (MATERIAŁ ARCHIWALNY z DEDYKACJĄ dla dyr. IZABELI
SOSNOWICZ – PTAK, w oczekiwaniu na PTA-K-a 2022r.)

O tym, że w Pułtusku Melpomena walczyła z dziesiątą muzą dowiedziałam się z “Expressu Mazowieckiego” z roku 1935. Ciekawe, prawda? Redaktorem odpowiedzialnym i wydawcą “Expressu” był zasłużony dla miasta Fortunat Napierkowski. W redakcji przy Świętojańskiej 2 (telefon 7), przyjmował od godziny 17 do 18.

Redaktor Napierkowski był wielce zaangażowany w sprawy kultury i sztuki Pułtuska, stąd na stronach “Expressu Mazowieckiego” mnogość artykułów tematycznie związanych i z teatrem, i koncertami muzycznymi, i filmem (kino Bajka). W “Expressie” drukował również swoje frywolne (niekiedy) wierszyki, filipiki, ukazujące obrazy – często soczyste – z życia miasta i jego mieszkańców. Filipiki owe określał mianem: Nasze KRAKOWIAKI, Nasze piosenki lub Sezonowe piosenki.

Ponieważ kino Narew przygotowuje się do pięknego jubileuszu, stulecia istnienia (jest jednym z najstarszych w kraju), warto przenieść się w czasie, aby spojrzeć na pułtuski teatr i na pułtuskie kino z perspektywy, bagatela, siedemdziesięciu lat. A działo się, działo…

23 sierpnia 1935

Premjera w “Bajce” Czerwony Sułtan.

Wczorajszą premjerę przeżywaliśmy z rzetelną satysfakcją i artystycznem zadowoleniem. Film, wyprodukowany przez najlepszą brytyjską wytwórnię, wręcz olśniewa przepychem wystawy i bogactwem upajających melodyj wschodnich.

Razi tylko w kinie obecność bosych, obszarpańców i wpuszczanie publiczności w czasie akcji. Należy z tem walczyć. Wyświetlanie Czerwonego Sułtana, powinno zgromadzić w kinie – lepsze towarzystwo.

***

25 czerwca 1935

Kino “Bajka” od godz. 7.30 do 11 wieczorem wyświetla reportaż filmowy z pogrzebu Marszałka Józefa Piłsudskiego. Wejście 25 gr.

***

Dnia 25 maja 1935

Kino “BAJKA” DZIŚ! Wielki dzień sztuki filmowej

Pierwszy polski DUBBING artystyczny

Conrad Veidt Madeleine Carroll Hubert Marshall SIOSTRA MARTA JEST SZPIEGIEM

POCZĄTEK O GODZ. 7 1/2 I 9 ½. Ceny normalne. DOZOWOLONY.

***

26 maja pojawił się w “Expressie” “artykuł, który nie może przebrzmieć bez echa”, pióra EGO. Tematycznie związany ze sztuką, a dokładnie o tym, że “pułtuskie społeczeństwo i odpowiedzialna garść inteligencji nie lubi sztuki”. Ten ciężki zarzut autor artykułu wytoczył na podstawie “kilku zaobserwowanych przykładów”. Te przykłady to puste sale koncertowe i teatralne. Przyczyna? “Głębsza” – donosi JGO, który ustosunkowuje się do opinii… EGO. Wyjaśnia, że “stały teatr w naszym grodzie jest marzeniem nieziszczalnem” i że nie może się z tym pogodzić. Jak to możliwe, zastanawia się, że Pułtusk mając gmach teatru nie może “od czasu do czasu ze sceny tego teatru usłyszeć żywego słowa, pięknej muzyki, w wykonaniu artystów”. Jak to się dzieje, że organizacje mające na celu krzewienie sztuki, kultury teatralnej i muzycznej nie mają żadnego dostępu do sali, “bo cały miesiąc we wszystkie dni kino kręci”. Smutne jest więc to, że artysta o europejskiej sławie daje koncert w sali sąsiadującej z kinem. Przed laty było zgoła inaczej. Istniały dwa kina, a przedstawienia amatorskie, koncerty, akademie cieszyły się dużym powodzeniem.

***

Czy w związku z tym, że “kino kręci”, 26 maja odbyła się żałobna akademia ku czci Marszałka Józefa Piłsudskiego w “szarym domu”, czyli w więzieniu karno-śledczym? Z taką inicjatywą wyszedł naczelnik Gaszyński i siłami Straży Przedniej (30 osób) zorganizował akademię. Zagajał komendant prof. Stanisław Biernacki, referat wygłosiła Halina Zyblewska (późniejsza Mazurowa), orędzie prezydenta Rzeczypospolitej odczytał Antoni Powidzki. Marsz Chopina wykonał – na skrzypcach – Zygmunt Zyblewski. Wiersz “Pogrzeb Piłsudskiego” Wierzyńskiego wyrecytowała Danuta Zabokrzycka. “Pierwszą Brygadę” odśpiewali wszyscy zgromadzeni. “Akademia trwała godzinę. Nastrój bardzo podniosły”.

***

9 maja 1935

Pułtusk bez – teatru.

Zdziwi się każdy na takie twierdzenie, a jednak tak jest istotnie. Nic to bowiem nie znaczy jeszcze, że mamy wcale ładny budynek teatralny, na którym napisano jest wielkimi literami “teatr”. Faktem jednak jest, że to jest kino. Nic to też nie znaczy, że od czasu do czasu odbywa się tam przedstawienie amatorskie czy przyjezdnego zespołu. Proszę tylko zapytać zainteresowanych w jakich warunkach tam się gra. Są to tak nieprzychylne warunki dla amatorów, po prostu reżyserom opadają ręce. Może to potwierdzić reżyser ostatniej wystawionej na tej scenie sztuki p.t. “Wywczasy Don Juana”. A dalej? Dalej jest wszystko do kompletu: dekoracje tak się tam niszczy , drze, łamie, jakoby się chciało coprędzej uniemożliwić wogóle wystawienie jakiejkolwiek sztuki.

Nie chciałbym być źle zrozumiany – nie mam żalu ani pretensji do dzierżawcy sali teatralnej i do tego, że zamienił ją na kino. Rzecz jest prosta: wynajął bez zastrzeżeń, przerobił na kino i eksploatuje. Że o dekoracjach, kosztujących ładne tysiące nie było mowy, że się tem nikt nieinteresuje, to już nie jest wina dzierżawcy. Ale jest źle. Źle – dlatego, że defacto teatru nie mamy. A dlatego że niema gdzie odbywać prób co dzień, bardziej są zniszczone dekoracje. Że nikt znów o te dekoracje nie dba, więc niszczą się kompletnie i w końcu zupełnie ich nie będzie. Czy tak będzie dobrze? Stan taki będzie trwał jeszcze cztery lata, bo na taki czas przedłużono świeżo odnowiony kontrakt na kino w teatrze. Choć na pierwsze trzy lata kończył się dopiero na jesieni tego roku. Owszem nic nie mam przeciwko temu, aby w Pułtusku były dwa kina. Jest to lepiej. Ale niech teatr będzie teatrem. Kino – przy teatrze, a nie teatr przy kinie. To jest proste, że ci, którzy troszczyli się o to aby teatr stanął, właśnie o teatrze myśleli- o kinie napewno nie. Jeżeli potrzebne jest drugie kino, to dobrze: proszę go pobudować. Ale nie wyrzucać teatru z jego budynku, bo to jest duża krzywda dla miasta. Nic jednak na to nie poradzi a teatru niema. Trzeba się więc zastanowić nad tem i znaleźć wyjście, gdyż w tych warunkach zespoły nasze rozproszą się, a dekoracje zniszczeją. Cóż więc robić, jeżeli kino ma być w teatrze jeszcze cztery lata? Trzeba się obejrzeć za inną salą, jeżeli nie chcemy aby szlachetna sztuka sceniczna zupełnie u nas żczezła. Wszystkich – interesujących się sceną i sztuką usilnie prosimy o zabranie głosu w tej sprawie, a wierzymy że sposób na to znajdzie się, bo Pułtusk bez teatru nie był nigdy i bez teatru być nie może.

***

  12 marca 1936 w sali miejscowego Teatru staraniem Towarzystwa Śpiewaczego Lutnia odbył się koncert z udziałem znanych artystek – Z. Adamskiej, Zofii Hennert, J. Szamotulskiej. Społeczeństwo pułtuskie nie poparło tej imprezy. Czyżby bojkot organizacji, która wszystkim innym organizacjom na terenie miasta służy? Pomaga w urządzaniu uroczystości państwowych i okolicznościowych? Organizatorzy rumienili się przed artystkami za przerażającą pustkę na sali. Gdyby nie młodzież starszych klas szkół średnich, która wypełniła “górę”, trzeba by było koncert odwołać.Za trzy lata wybuchnie II wojna światowa.

Co stanie się z kinoteatrem? “Nasz teatr całkiem przebudowany. Zajmuje cały budynek. Nie ma Księgarni ani składu z obuwiem, ani drukarni, ani fryzjerów, ani nikt nie mieszka. Tylko wszystko jest jeden wielki kinoteatr, nowocześnie urządzony, codziennie coś jest, chodzi sama śmietanka, ale nie nasza” – odręczny tekst z czasu okupacji zapisany na pocztówce – archiwum AUTORKI tekstu.

UWAGA, treści wytłuszczone są przedrukami z “Expressu Mazowieckiego”; pisownia wg oryginału.

Grażyna Maria Dzierżanowska

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

TOiOWO NAUKOWO

Roboty i emocje

  Adepci Robotycznej Szkoły Aktorskiej świetnie czują się w każdym reper…

Wrzesień w Koperniku

Cywilizacja algorytmów na Festiwalu Przemiany. Plenerowy koncert muzyki elektron…

MACHINA SAPIENS - wystawa festiwalu Prze…

Sztuczna inteligencja w coraz większym stopniu wkracza w nasze życie. Powoli – l…