pultuszczak

Facebook


To szczyt buty i arogancji urzędników!

2017-01-20 9:59:02

Tak postawę władz miasta i miejskich urzędników podsumował przedstawiciel mieszkańców Gnojna Marian Oszczapowicz

Przybyli na sesję, by wypowiedzieć się w sprawie skargi, którą złożyli na działalność burmistrza Krzysztofa Nuszkiewicza. Dotyczy ona dwóch spraw. Pierwsza to 300 – metrowy odcinek drogi żwirowej będącej przedłużeniem wykonanego przed laty asfaltu, przy której znajdują się kolejne zabudowania wsi. Mieszkańcy od lat upominają się o przedłużenie asfaltu, bo wiosną i jesienią toną w błocie. Kolejne władze gminy na zebraniach wiejskich obiecały im, że sprawę załatwią, ale tak się nie stało. Utwardzenie tłuczniem miało poprawić sytuację, jednak wiosenne roztopy pokazały co innego. W dodatku obecny na sesji mieszkaniec twierdził, że tony pospółki zrzuconej koło miejscowej figurki rozpłynęły się w powietrzu, w ogóle nie trafiły na tę drogę. Ten temat ma wyjaśniać prezes PPUK.
Póki co, mieszkańców Gnojna zbulwersowała kolejna wiadomość. Jak się okazało, gmina dzieli na działki należący do niej grunt na terenie tej miejscowości, który był oddany pod zarząd sołectwa. Bez żadnych konsultacji z mieszkańcami, bez wysłuchania ich sugestii i uwag, przystąpiono do podziału z zamiarem późniejszej sprzedaży działek. Jak opowiada przedstawiciel mieszkańców Marian Oszczapowicz, kiedyś były to prywatne pastwiska zabrane później przez gminę. Gdy rozpoczął się podział, mieszkańcy chcieli zgłosić pracownicy urzędu obecnej wtedy na miejscu pomiarów, że nie będzie wyjazdu z ich posesji i możliwości wypędzania bydła nad Narew, ale pani ta stwierdziła, że jej to nie obchodzi.
Wywołana do odpowiedzi Anna Maliszewska – kierownik Wydziału Gospodarki Gruntami i Architektury stwierdziła, że do rozpoczęcia podziału gruntów należących do gminy nie jest wymagana zgoda sołectwa. Konsultacje z mieszkańcami odbędą się dopiero przed sprzedażą działek. Droga wydzielona z przedmiotowych gruntów jest jej zdaniem prawidłowa, zgodna z miejscowym planem zagospodarowania, choć mieszkańcy zarzucają, że będzie za wąska, by dobrze służyć normalnej komunikacji.
Wypowiadający się w tej sprawie radni miejscy – Ryszard Befinger i Ireneusz Purgacz – byli rozczarowani i zaskoczeni taką kolejnością załatwiania spraw. Po co bowiem wydawać kilka, a może kilkanaście tysięcy złotych na podział gruntów, skoro nie ma nawet wstępnej zgody sołectwa na ich sprzedaż?! Bez tej zgody, przyzwolenia nie da również Rada Miejska, o czym zapewnił mieszkańców przewodniczący Andrzej Wydra. Dlatego właśnie Ireneusz Purgacz powiedział, iż dzielenie działek przez uzyskaniem zgody na sprzedaż jest przejawem niegospodarności, nie liczenia się ze środkami finansowymi gminy. Gdyby burmistrz miał wyłożyć na to własne pieniądze, na pewno bardziej by się zastanowił.
– Pomyślcie o naszych potrzebach! – apelował do pułtuskich władz Marian Oszczapowicz. Dodał, że skoro gmina nie ma na remont 300 – metrowego odcinka drogi, to dlaczego tak lekką ręką wykłada się pieniądze na podział.
Przysłuchujący się dyskusji burmistrz Krzysztof Nuszkiewicz, któremu nie po raz pierwszy „dostało się” za ograniczoną możliwość szybkiego kontaktu z mieszkańcami (podobno sekretarka burmistrza chciała umówić ich za kilka miesięcy, choć burmistrz twierdzi że nie mogło być takiej sytuacji), zaproponował „złoty środek”. Jeśli zgodzą się na sprzedaż kilku dzielonych obecnie działek, on zagwarantuje, że część pozyskanych ze sprzedaży środków zostanie przeznaczona na gruntowny remont 300 – metrowego odcinka drogi. Na to póki co mieszkańcy nie są skłonni przystać, uważając propozycję za swego rodzaju szantaż emocjonalny. Gmina wyprzedawała już grunty w Gnojnie – kilkadziesiąt hektarów za ogromne pieniądze- i nawet ich mała część nie została wydana dla dobra mieszkańców tej miejscowości. Stąd bunt i poczucie krzywdy.
Czy burmistrzowi uda się dogadać z mieszkańcami Gnojna? Na razie ci obecni na sesji podziękowali za możliwość wypowiedzenia się i przystali na propozycję spotkania w styczniu. O dalszych ustaleniach w tej sprawie poinformujemy, jak tylko zapadną.

Obszerne fragmenty skargi podpisanej przez kilkudziesięciu mieszkańców Gnojna:
Najbardziej widocznym i pozytywnym elementem po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej są zmiany dróg w całym kraju. Dotyczy to zarówno dróg krajowych, powiatowych jak i gminnych. Z jednym wyjątkiem. Nie zmienia się droga gminna w Gnojnie, na odcinku 300 m od końca drogi asfaltowej w kierunku Narwi. Trzydzieści lat temu dzieci idąc do szkoły musiały brodzić po błocie i nadal, w dwudziestym pierwszym wieku, muszą po każdym deszczu iść do przystanku autobusowego po błocie. Wszystkie wnioski i prośby kierowane do władz gminy nie znajdują zrozumienia. Zawsze wymówka jest jedna – brak środków.
Władze samorządowe się zmieniają, ale wymówka od kilkunastu lat jest ta sama. Kolejni burmistrzowie myślą tylko o tym, ile gruntów położonych w sołectwie Gnojno można sprzedać. Sprzedali grunty pod lasem, sprzedali teren nad zalewem za kilka milionów i też nie znaleźli środków na utwardzenie tego odcinka drogi. (…) Potrafili natomiast zbyć teren tzw. Sołtysówki (1 ha ziemi uprawianej przez wybranego sołtysa) i uzyskane środki przeznaczyć na inne potrzeby gminy a nie na drogę w Gnojnie.
Nowe władze też mają jedną odpowiedź na wszystkie wystąpienia mieszkańców – brak środków. Dziwne, że sąsiednie gminy znajdują środki na realizację swoich statutowych zadań przy wykorzystaniu środków unijnych a kolejny Zarząd usiłuje tylko sprzedawać kolejne działki na terenie Gnojna.
Przykładem takiego działania aktualnego Zarządu Gminy jest zlecenie firmie geodezyjnej wydzielenia działek na terenie sołectwa Gnojno w tajemnicy przed mieszkańcami, pomimo że jest to niezgodne zarówno ze Statutem Gminy Pułtusk, jak i ze Statutem Sołectwa Gnojno (…). Nikt z Zarządu Gminy nie zastanowił się, jakie problemy dla mieszkańców sąsiadujących z wydzielonymi działkami stworzy zbywając te działki. Wydzielenie przez geodetów drogi dojazdowej do nieruchomości mieszkańców o szerokości 6 m uniemożliwi dojazd „szambiarki”, cysterny z olejem opałowym lub samochodu ciężarowego z drewnem czy węglem. Utrudni także dojazd do 50 domków letniskowych .
gnojno1
Mieszkańcy Gnojna czują się lekceważeni przez kolejne władze gminy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *