pultuszczak

Facebook


To olbrzymie wyróżnienie

2016-12-09 5:54:48

Z dyrektor PSP im. bł. Jana Pawła II w Płocochowie – Ewą Bochenek – rozmawia Grażyna M. Dzierżanowska

Pani dyrektor, co obchody 10-lecia Instytutu Papieża Jana Pawła II mają wspólnego z Pani szkołą?
Dużo, ale o tym za moment. Najpierw powiem, że 4 listopada w Świątyni Opatrzności Bożej odprawiona została msza św. w intencji założycieli oraz pracowników i współpracowników Instytutu. Celebrowało ją 22 księży, ceremonii przewodniczył kardynał Kazimierz Nycz. Po zakończeniu mszy odbył się panel przy kawie, potem konferencja i wręczenie podziękowań i nagród.
I Pani dostała imienne zaproszenie na jubileusz Instytutu.
Tak. I to było wielkie zdziwienie. Zadzwoniłam do księdza Stefańskiego i spytałam: jechać czy nie jechać. Ksiądz powiedział JECHAĆ, ale nie nastawiać się na żadne podziękowania, żeby się nie rozczarować. Za rok mamy dziesięciolecie papieskiego konkursu gminnego, a Instytut nam pomaga przy tym konkursie… Z Instytutem pracujemy jakieś 5-6 lat. Tu dodam, że nasza szkoła należy do rodzin papieskich, stąd nasza coroczna obecność na zjazdach rodzin w Częstochowie.
Pani szczególnie zapadła w pamięć konferencja …
…w której uczestniczył ks. profesor Zdzisław Struzik, dyrektor Instytutu, brat marszałka województwa mazowieckiego. To jemu i ks. Aleksandrowi Seniukowi marszałek Adam Struzik wręczył medal Pro Masovia. Potem nastąpił czas odznaczeń, a wśród odznaczonych znalazły się osoby i instytucje, wspierające działalność Instytutu. Wśród nich ambasadorowie z krajów Ameryki Łacińskiej, przedstawiciele władz samorządowych, wyższych uczelni, szkół i instytucji kultury.
No i…
I tak sobie siedzę i słyszę: „Pani dyrektor Ewa Bochenek”. Pomyślałam, że na sali jest jakaś inna Ewa Bochenek. Podeszłam do wręczających nagrody, dyplomy i medale i powiedziałam, że chyba zaszła jakaś pomyłka. Byłam zszokowana. Powiedziałam, że nie zasługuję na medal. Usłyszałam, że jeślibym nie zasługiwała, nie byłoby mnie w tym miejscu. Medal przyniósł mi olbrzymią radość, zaraz wysłałam z siedem SMS-ów, do księdza Sławomira Stefańskiego i Janusza Zdunkiewicza, do innych osób. Byłam szczęśliwa, w euforii.
Ten medal!
Znajduje się na nim wizerunek Jana Pawła II, data jego urodzin i śmierci, na odwrocie napis „10 rocznica założenie Instytutu Papieża Jana Pawła II 2006-2016”.
Co dla Pani znaczy ów medal?
Jest dla mnie olbrzymim wyróżnieniem, dla mojej szkoły oczekującej jubileuszu konkursu ku czci Jana Pawła II. Jest docenieniem naszej szkoły. To też inspiracja do dalszej pracy.
A jak się zaczęła Pani współpraca z Instytutem?
Pani Basia Popielska powiedziała mi, że jej córka zna osoby pracujące w Instytucie. Pani Grzybowska dała mi telefon, zadzwoniłam i poprosiłam o wsparcie naszego konkursu. I tak corocznie Instytut przygotowuje nam nagrody. My zaś przekazujemy do niego zdjęcia z uroczystości, sprawozdania… Za rok będziemy obchodzić 10. rocznicę papieskiego konkursu gminnego i zamierzamy wydać album plastyczno – liryczny, z pracami plastycznymi i konkursowymi wierszami. Pięć lat temu wydaliśmy prace literackie, wcześniej te poświęcone nadaniu szkole papieskiego imienia. Naszemu konkursowi towarzyszy stałe jury – to ks. proboszcz Stefański, wcześniej ks. proboszcz Józef Gawlik, dziennikarze – pani Grażyna Maria Dzierżanowska i pan Lech Chybowski, plastyczka pani Barbara Popielska.
Zarówno pani szkoła, jak i Pani osobiście zaprzyjaźnieni jesteście z księdzem proboszczem Sławomirem Stefańskim. I to przyjaźń i serdeczna, i owocna.
Bardzo serdeczna. Łączy nas to, mówiąc kolokwialnie, odbieramy na tych samych falach. Podejście do różnych spraw mamy zbieżne. A ksiądz jest po prostu wspaniałym człowiekiem. Nie ma w sobie cienia zawiści, złości. Wspiera, przekazuje pieniądze dla rodzin ubogich, na coroczny konkurs, ostatnio wyjął pieniądze na zegar do naszego pokoju nauczycielskiego. Cenią go nauczyciele, a nasze dzieci wręcz za nim przepadają.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *