pultuszczak

Facebook


TAM GDZIE MOGĘ, PODEJMUJĘ DECYZJĘ

2019-04-03 1:51:54

Z zastępcą burmistrza Tomaszem Sobieckim rozmawia Grażyna Maria Dzierżanowska

Panie burmistrzu, proszę o anegdotkę na początek naszej rozmowy… Świetnie Panu wyszła ta opowiedziana w LELEWELU w Dzień Kobiet… Pokazał się Pan jako człowiek wesołego usposobienia.
Arthur Conan Doyle, twórca postaci detektywa Sherlocka Holmesa, pewnego razu spłatał figla słynnym z uczciwości londyńskim bankierom. Do ośmiu z nich wysłał jednobrzmiące depesze: „Wszystko się wydało. Uciekaj natychmiast”. W ciągu 24 godzin wszyscy opuścili Anglię. A niedługo Prima aprilis…

Dobre, dobre… Oby Pan nie skierował takich pism do szefów spółek miejskich… I pytanie. Kiedy Pan jeszcze nie był burmistrzem, co Pana raziło w naszym mieście? Co się podobało?
Myślę, że od zawsze największym problemem Pułtuska jest szarość i uśpienie. Wrażenie potęgował fakt, że ja i znaczna część moich rówieśników, i nie tylko, wyjechała do innych miast na studia lub w poszukiwaniu pracy. Często stwarzało to wrażenie, że oczekujemy na ostatniego, który zgasi światło. Jednak są też pozytywy. W Pułtusku spędziłem większość swojego życia, więc siłą rzeczy to co ciągnęło mnie do miasta, to przywiązanie do znanych miejsc i osób. Moje miasto to niezwykła historia i piękne krajobrazy.
Miał Pan jakieś wyobrażenie o pracy w RATUSZU? Rozbiegło się z rzeczywistością, czy nie?
Tak jak każdy, miałem pewne wyobrażenia i doświadczenia, z tym, że pochodzące z drugiej strony OKIENKA. Jak to zwykle w życiu bywa, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Na pewno w moich oczach upadł mit, że urzędnicy, nie robią nic innego poza siedzeniem za biurkiem i piciem kawy. Liczba regulacji prawnych, ich zmienność oraz nowe obowiązki skutecznie zapełniają grafik pracowników URZĘDU. Telewizora, który wisi w moim gabinecie, nie było okazji nawet przetestować, więc powędruje do biura Straży Miejskiej i posłuży do obsługi monitoringu miejskiego. Z drugiej strony widzę pola do poprawy. Klient URZĘDU powinien być traktowany w taki sposób, żeby zachowywał się odwrotnie jak klient handlowca. Dla sprzedawcy sukcesem jest to, że klient wraca do niego często, a dla urzędnika miarą sukcesu powinno być to, że klient URZĘDU załatwi swoją sprawę przy jak najmniejszej ilości odwiedzin czy pism.

Pan uważa, że w mieście jest czysto? Że wycinka drzew jest niekontrolowana? Że drzewa należy leczyć, pielęgnować, nie wycinać?
Wycinka drzew jest wykonywana na podstawie zezwoleń wydawanych przez odpowiednie organy, także po zasięgnięciu opinii Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska lub Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków na terenach objętych ochroną konserwatorską.
Nie są to przypadkowe działania i jestem przekonany, że drzewa nie idą pod topór dlatego, że ktoś ma taki kaprys, tylko ze względów na bezpieczeństwo lub prowadzone inwestycje budowlane. Właściciele nieruchomości powinni zastanowić się dwa razy nad tym, czy nie da się tych inwestycji przeprowadzić w taki sposób, by drzewa pozostały na swoim miejscu. Zezwolenie na wycinkę często zawiera zobowiązanie do wykonania zastępczych nasadzeń i choć nowe drzewa nie zastąpią w krótkim czasie starych egzemplarzy, to jeżeli już dochodzi do wycinki, powinniśmy promować program drzewa za drzewo.

Nic w sprawie czystości w mieście? OK. Ale kosze? Kosze na śmieci jak kiedyś sznurek do snopowiązałek… Wciąż ich brakuje!
Przygotowujemy się do uzupełnienia terenów zamieszkałych i przystanków komunikacyjnych w kosze uliczne. W tym względzie zależy nam też na współpracy z zarządcami dróg powiatowych, wojewódzkich i krajowych.
Wciąż odbieram telefony w sprawie miejskich podwórek, są w strasznym stanie – błoto,
Szczury, nieład … Miasto będzie rozwiązywać ten podwórkowy problem?
Podwórka to jeden z elementów do poprawienia. Myślę, że najlepiej dbają o nie ich mieszkańcy, dlatego wciąż aktualna jest propozycja nieodpłatnego użytkowania i zagospodarowania otoczenia budynków mieszkalnych i jest zainteresowanie tematem. Należy też pamiętać o różnicach wynikających z własności nieruchomości. Inne obowiązki i prawa gmina ma w należących do niej lokalach, a inne w przypadku spółdzielni. Zbieramy też informacje ze wspólnot mieszkaniowych, którymi zarządza TBS. Na zebraniach także zgłaszane są problemy, o które Pani pyta. Trzeba te zadania usystematyzować i wycenić, bo jednostkowo nie są to może duże koszty, ale efekt skali robi swoje, a następnie przejść do ich stopniowej realizacji w ramach dostępnego budżetu. Co do szczurów to przekażę prezesowi TBS, żeby pochylił się nad przeprowadzeniem skutecznej deratyzacji w zarządzanych nieruchomościach tak, żebyśmy nie byli skazani na łaskę lub niełaskę kotów.

Czy w mieście jest ktoś, kto dogląda miasto pod kątem wszelkich usterek, które pojawiają się codziennie? Mam wrażenie, że dostrzegamy je jedynie my, pułtuszczanie…
Każda z instytucji i służb miejskich powinna być na to wyczulona. Patrolująca miasto Straż Miejska najczęściej informuje o tego typu okolicznościach. Widzę potrzebę lepszego diagnozowania problemu. Myślę, że najlepszym źródłem tego typu informacji są mieszkańcy, którzy są najbliżej i musimy tylko znaleźć sposób na usystematyzowanie zgłoszeń. Zachęcam do przekazywania informacji za pośrednictwem miejskiego Fanpage na Facebooku „Miasto Pułtusk”. Jednym z narzędzi, które poznałem w ostatnim czasie, jest komunikator miejski oparty o mapę Google, funkcjonujący m.in. we Wrześni. Zachęcam do zapoznania się z nim i podzieleniem się uwagami. Myślę, że jest to bardzo dobre narzędzie, a oprócz zgłaszania usterek oferuje też wysyłanie powiadomień o wydarzeniach za pośrednictwem aplikacji mobilnej. Koszt takiego rozwiązania jest dużo niższy niż nowy specjalny etat w URZĘDZIE.

Zdarza się Panu przemierzać miasto per pedes. Jeśli tak, to co z tego oglądu wynika?
Powiedziałbym raczej, że zdarza mi się korzystać z samochodu. Krótki spacer przed pracą pobudza mózg lepiej niż kawa. Spacery pozwalają też na bliższe poznanie problemów mieszkańców, bo w terenie widać więcej niż zza biurka. Jest to też okazja do rozmów. Z tego co obserwuję wynika, że czeka nas dużo pracy, aby korzystanie z miejskiej infrastruktury było komfortowe i bezpieczne.
Ukwiecenie miasta – kiedy, jak? I oby nie w czerwcu!
Zamówienia na ukwiecenie miasta są już przygotowywane. Musimy jednak brać pod uwagę naturę. Jak mówi ludowe przysłowie: „Pankracy, Serwacy, Bonifacy to źli na ogrody chłopacy”,jest także Zimna Zośka. To dni między 12 a 15 maja, w których mamy do czynienia ze znacznymi ochłodzeniami, nawet ponad 10 stopni z dnia na dzień. Nie są to sprzyjające warunki dla roślin i myślę, że nikt nie byłby zadowolony z faktu, że pieniądze wydane na ukwiecenie byłyby zmarnowane przez konieczność powtórnego wykonania tych samych prac. Ale fakt faktem, im wcześniej to wykonamy, tym dłużej będziemy mogli cieszyć się efektem.

Czy krajówka (3 Maja i Daszyńskiego – wizytówki miasta) muszą być tak zaniedbane? Tak zwane trawniki – widział je Pan!
Należy pamiętać o tym, że funkcjonujemy w szerszym systemie własności dróg i podobnie jak ma to miejsce w przypadku odśnieżania, nie wszystkie ulice w mieście należą do miasta. Ulice, które Pani wymieniła, to tak jak ul. Tadeusza Kościuszki, ciąg drogi krajowej. Podobnie jak w przypadku alei Wojska Polskiego, którą zarządza Wojewódzki Zarząd Dróg, wystąpimy o zgodę na przeprowadzenie prac przez nasze jednostki.

To dobre posunięcie. A co w mieście w najbliższym czasie?
W najbliższym czasie czekają nas przede wszystkim inwestycje. Wśród nich znajduje się przebudowa południowej części ul. Rynek; remont ul. Mickiewicza wraz z budową magistrali wodociągowej; rozstrzygnięto także przetargi na pierwsze inwestycje w projekcie budowy ciągów pieszo- rowerowych, to jest ul. Słowackiego, ul. Gajkowicza, ul. Jana Pawła II oraz ul. Tysiąclecia. W dalszej kolejności zmiany czekają ul. Bartodziejską, ul. Graniczną, ul. Sarbiewskiego, ul. Wyszyńskiego oraz ul. Baltazara. Rusza też kolejny etap realizacji rozbudowy kanalizacji sanitarnej w Pułtusku. Przed nami też długo oczekiwany remont drogi w Płocochowie. Rozpoczęły się także prace nad dużym projektem budowy stref zieleni i rekreacji. Projektem objęto 6 terenów: bulwary nad kanałkiem, park Narutowicza, pasaż Klenczona, park przy ul. Widok, park osiedlowy przy ul. Sarbiewskiego i obszar funkcjonalny w Grabówcu. Więc poprawi się też sprawa ukwiecenia, o którą pytała Pani wcześniej. Myślę, że dla mieszkańców ważna będzie informacja, że 27 marca GDDKiA dokona oceny poszczególnych wariantów obwodnicy Pułtuska.

A w kulturze co piszczy? Mam wrażenie, że Pan z nią blisko.
Tak. Życie miasta to nie tylko twarde projekty, ale też wydarzenia społeczne, kulturalne i sportowe. Zachęcam do odwiedzin pułtuskiej galerii, która jako pierwsza w Polsce gości bardzo ciekawą wystawę poświęconą stuleciu czeskiego komiksu. Wiosną zaczynają się rozgrywki ligowe i zachęcam do dopingowania swoją obecnością zmagań pułtuskich drużyn sportowych na czele z Nadnarwianką. Czeka nas duża ilość wydarzeń, informacje na ich temat są w miejskim kalendarzu wydarzeń lub będą pojawiały się na bieżąco, ale pozwolę sobie wymienić kilka z nich. Oto 4 kwietnia w kinie MCKiS zostanie otwarta wystawa poświęcona 40-leciu powodzi z 1979 r. Oprócz wystawy przygotowanej przez Muzeum Regionalne, będziemy mogli obejrzeć impresję filmową poświęconą powodzi przygotowaną przez MCKiS. Poznamy laureatów konkursu literackiego organizowanego przez Bibliotekę Publiczną i PTSK. Referat na temat powodzi wygłosi dr Krzysztof Wiśniewski – kierownik pułtuskiego oddziału Archiwum Państwowego w Warszawie. 5-6 kwietnia odbędzie się VII Mazowiecki Memoriał Szachowy im. Zbigniewa Tyszkiewicza organizowany przez jego córkę – Martę Tyszkiewicz-Wymysłowską. Jak zauważył po moim powołaniu jeden z pułtuskich redaktorów, jestem cyklistą i dlatego zapraszam do udziału w amatorskim rajdzie rowerowym z cyklu „GRAND PRIX AMATORÓW NA SZOSIE – Rowerem przez Polskę!”, który wystartuje w Pułtusku w Niedzielę Palmową 14 kwietnia. 13-16 kwietnia odbędą się jubileuszowe XX Spotkania ze Sztuką Wielkanocną Puszczy Białej współorganizowane przez niezastąpioną Kuźnię Kurpiowską, a 18 maja spotkamy się na VII Pułtuskiej Nocy Muzeów. 17 kwietnia po raz kolejny władze samorządowe i Koło nr 24 Stowarzyszenia Saperów Polskich im. 1. Batalionu Saperów w Pułtusku oraz Dom Polonii zaproszą na obchody Dnia Sapera. 27 kwietnia będzie dniem sportu. MOSiR i UKS „Posejdon” organizują okręgowe zawody pływackie, a PTSK IV Drużynowe Mistrzostwa Pułtuska w Strzelectwie. Z kolei 28 kwietnia spotkamy się na przystani miejskiej na obchodach Dnia Ziemi. Myślę, że będzie to doskonała okazja do rozmowy o koniecznym zwróceniu się Pułtuska twarzą do Narwi.

Ale Pan skrupulatny, Panie burmistrzu! A pytanie takie: zapanowała taka dziwna moda… My, lokalne dziennikarki, mamy coraz większe trudności w dotarciu do wiedzy w różnych sprawach… Jakieś mamy milczące te władze, tych samorządowców… Jak Pan to MILCZENIE skomentuje? To odwlekanie odpowiedzi na nasze pytania… Zdawkowe odpowiedzi…

Mogę mówić tylko za siebie i myślę, że nie napotkała Pani na drodze do mojego gabinetu okopów i wilczych dołów.

Do Pana jakoś nie. Ale moja szefowa wciąż zderza się z ratuszową ścianę.
To samo tyczy się mieszkańców. Jestem otwarty na rozmowę i ciekawe inicjatywy, bo bez wzajemnego dialogu i wymiany pomysłów nie ma mowy o rozwoju miasta w dalszej perspektywie. Zachęcam do tego również współpracowników, ale rozumiem też po części ich obawy związane z nadmiernym przekazywaniem informacji w związku z RODO i innymi „potworkami” prawnymi. Owszem i mnie zdarzają się czasem opóźnienia w kontakcie z prasą, ale wynika to z natłoku obowiązków, a nie ze złej woli. W celu poprawy komunikacji pracujemy obecnie nad nową stroną internetową URZĘDU, która będzie bardziej czytelna i przejrzysta. Liczę na to, że będzie najlepszym źródłem informacji i w konsekwencji najchętniej czytaną „gazetą” w mieście.

Czy jest prawdą, że PSL rozmyśla wejście w koalicję z PiS-em?
Jestem członkiem PFS, a nie PSL, więc myślę, że to nie ja powinienem być adresatem tego pytania. Otrzymujemy jednak informacje o powtarzających się propozycjach zawarcia koalicji składanych przez Prawo i Sprawiedliwość. Uważam, że wszelkie spekulacje o rozłamie w koalicji są stosowane przez zwolenników politycznych konfliktów, fatalnie czujących się w warunkach spokoju. Poza tym, na gruncie krajowych uwarunkowań politycznych i polaryzacji społeczeństwa, którą mogliśmy obserwować podczas trwania pułtuskiej kampanii wyborczej, ciężko mi sobie wyobrazić powstanie nowej koalicji PSL-PiS. Myślę, że nikt nie jest zamknięty na współpracę dla dobra Pułtuska z tym, że słowa muszą być przekute w czyny. Pod pozytywnymi inicjatywami zawsze podpiszę się obiema rękami.
Nietrafione obsadzanie stanowisk w spółkach miejskich szkodzi miastu? Wciąż zmiany…
Pożądaną sytuacją byłyby długofalowe i stabilne zarządzanie spółkami. To pytanie to głównie przytyk w stosunku do PPUK i jest to przypadek szczególny. Skumulowana strata spółki z ostatnich lat, to około 3 miliony złotych. Niektóre zmiany nie zawsze są zależne od nas i od osób, których dotyczą. Dotychczasowy prezes, pan Lucjan Buczyłko, zrezygnował z pełnienia funkcji ze względów osobistych. Przy tej okazji chciałbym życzyć mu powrotu do zdrowia. Doceniam zmiany w spółce, które zapoczątkował, bo szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów.

Na koniec rozmowy, zamiast mojej anegdoty… Na ile jest Pan samodzielny w podejmowaniu decyzji i w działaniu?
Tak, jestem samodzielny w tych referatach, wydziałach, które są mi przypisane. Oczywiście w konsultacji z burmistrzem Wojciechem Gregorczykiem – bezpośrednio podlegam przecież burmistrzowi, więc muszę brać też jego zdanie pod uwagę. Staram się iść swoją drogą, może to za dużo powiedziane, ale tam gdzie mogę, podejmuję decyzję.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *