pultuszczak

Facebook


Szukają pieniędzy na komunikację

2020-02-11 7:06:58

Czy zawieszone kursy powrócą?

W nowym roku mieszkańców gminy Pułtusk niemiło zaskoczyła informacja o zawieszeniu kursów komunikacji miejskiej, np. w weekendy i porannego kursu przez całe miasto, z którego liczni pasażerowie korzystali. Do Tygodnika, ale również na ręce burmistrza i jego zastępcy, zaczęły spływać petycje w sprawie przywrócenia autobusów, słusznie podnoszące argument, że są osoby które np. z Kościuszki muszą się nawet kilka razy w tygodniu dostać do szpitala na Popławach, na badania czy rehabilitację, a każdy taki kurs taksówką – w tę i z powrotem – to koszt co najmniej 30 zł. Jak więc miejscy urzędnicy mogli zadecydować, że dany przejazd trzeba zlikwidować, a inny zostawić? Nikt ich nawet nie podejrzewa, że jeżdżą komunikacją miejską, więc czy ocenili to po ilości sprzedanych biletów? To akurat jest zupełnie nieobiektywne kryterium, o czym miałam okazję się przekonać podróżując kursem z rynku w stronę Tysiąclecia i Jana Pawła, o godz. 10.32. Autobus wypełniony pasażerami – emerytami, którzy ze względu na ustawowe ulgi podróżują za darmo, a osobami kupującymi bilety byłam ja i jeszcze jedna młoda kobieta. Nie da się po jednym przejeździe ocenić zasadności utrzymania danego kursu, najlepiej więc pozostać przy tych, które już ludzie znają, są do nich przyzwyczajeni.
Brak autobusów w weekendy, kiedy to szczególnie w okresie wiosenno – letnim dużo osób wybiera się na cmentarze, chce tam pojechać i wrócić, albo odwiedza chorych w szpitalu, to już prawdziwe kuriozum, jak by to określiła moja redakcyjna koleżanka Grażyna.
Tak zwane względy ludzkie to jedno, a ekonomia drugie. W trudnej sytuacji finansowej naszego samorządu liczy się każdy grosz, stąd też majstrowanie przy komunikacji i brak środków na kontynuowanie jej w dotychczasowym kształcie. Na ostatniej sesji, jako uchwałę wniesioną przez burmistrza, zaproponowano Radzie znaczne podwyższenie opłat za bilety w komunikacji miejskiej. Wcześniej przejazd jednorazowy autobusem kosztował 2,50, a zielonym busem elektrycznym 1 zł. Teraz ceny te wzrastają odpowiednio do 4 zł i 2 zł, a za bagaż trzeba będzie dopłacić 3 zł w autobusie i l zł w busiku. Cena biletu miesięcznego imiennego o nieograniczonej ilości przejazdów ważnego we wszystkie dni to 50 zł autobus i 20 zł busik.
Zgodnie z nową uchwałą, osobami uprawnionymi do korzystania z 50 % ulgi przy przejazdach autobusami i busami elektrycznymi komunikacji miejskiej w Pułtusku, po okazaniu stosowanych dokumentów, są:
a) dzieci i młodzież w okresie od rozpoczęcia odbywania obowiązkowego rocznego przygotowania przedszkolnego do ukończenia szkoły podstawowej lub ponadpodstawowe] — publicznej lub niepublicznej o uprawnieniach szkoły publicznej, nie dłużej niż do ukończenia 24 roku życia,
b) doktoranci do ukończenia 35 roku życia.
Osobami uprawnionymi do korzystania z bezpłatnych przejazdów autobusami i busami elektrycznymi komunikacji miejskiej w Pułtusku, po okazaniu stosownych dokumentów są:
a) osoby posiadające znaczy stopień niepełnosprawności, inwalidzi I grupy, osoby niewidome i ociemniałe,
b) opiekunowie lub przewodnicy towarzyszący osobie o znacznym stopniu niepełnosprawności, inwalidzi I grupy (w tym inwalidom wojennym i wojskowym) lub osobie niewidomej,
c) dzieci oraz młodzież niepełnosprawna do 16 roku życia i ich opiekunowie,
d) Zasłużeni Honorowi Dawcy Krwi I, II, III stopnia na podstawie aktualnej legitymacji, Zasłużony Dawca Krwi,
e) osoby z niepełnosprawnością w stopniu umiarkowanym do ukończenia 24 roku życia wyłącznie przy przejazdach do szkół lub placówek szkolno – wychowawczych,
f) osoby, które ukończyły 70 rok życia.
Osobami uprawnionymi do korzystania z przejazdów autobusami i busami elektrycznymi komunikacji miejskiej w Pułtusku na podstawie biletów jednorazowych za 2 zł są posiadacze:
b) Karty Dużej Rodziny wydanej na podstawie ustawy z dnia 5 grudnia 2014r. o Karcie Dużej Rodziny.
Do tego dochodzą oczywiście ulgi regulowane ustawowo.
Poprzednia uchwała w tej sprawie została przyjęta w grudniu 2015 roku. Od tego czasu znacznie wzrosły koszty, bo wtedy tzw. wozokilometr kosztował gminę 2,25 zł, w 2019 – 3,73 zł, a obecnie w styczniu 2020 roku – 4,63 zł.
W czasie dyskusji przed podjęciem uchwały, radny Michał Kisiel zapytał, czy po ustaleniu nowych stawek opłat za bilety komunikacji miejskiej uda się utrzymać dotychczasowe kursy, które zostały ostatnio zawieszone, co zresztą wywołało duże poruszenie w lokalnej społeczności. Tym bardziej że szykuje się zawieszanie kolejnych. Chodzi o autobusy w weekendy, kurs w godzinach rannych przez całe miasto, jak również autobusy w kierunku Kościuszki, którymi jeżdżono do cmentarzy, ale nie tylko, gdyż mieszkańcy mogli się w tej sposób tanio dostać do szpitala.
Jak poinformowała kierownik Wydziału Inwestycji Marianna Bochenek, zgodnie z uchwałą z 2009 roku, rozkład jazdy autobusów miejskich ustala burmistrz. Po przeprowadzeniu kalkulacji wpływów po podwyżce cen biletów, zostanie określona ilość kilometrów do zamówienia z przewoźnikiem na rok 2020 i 2021, a co za tym idzie, częstotliwość kursów. Radni mogą zgłaszać uwagi do zastępcy burmistrza, do którego wpłynęły już pisma mieszkańców. Decyzje mają zapaść w tym tygodniu.
Tymczasem w trakcie procedury przetargowej i tak może się okazać, że zabraknie środków wystarczających na jej rozstrzygnięcie. Wtedy konieczne będzie zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej i pozytywna decyzja radnych o dołożeniu do tych wydatków z budżetu.
Radny Kisiel słusznie zauważył, że zamiast likwidować, trzeba zoptymalizować kursy, np. tak przesunąć poranny kurs zielonego busa, by pracownicy szpitala mogli dotrzeć do pracy na 8, a w drodze powrotnej busika, uczniowie na czas do szkół, które są w okolicach rynku. W tej chwili dociera on o 8.05, więc nie ma to większego sensu. A np. w niedzielę i święta busik staruje z rynku o 6.35. Dlaczego? Czy jest to celowe? W dodatku trasa autobusów miejskim jest za długa, za dużo przystanków, stąd też trzeba np. wstać i wyjść przed 7 rano, żeby na 8 dotrzeć z Popław do rynku.
Radny Andrzej Wydra poprosił o ponowne przeanalizowanie zawieszonych kursów i podjęcie rzeczowych decyzji. Należy zbadać zasadność likwidacji akurat tych połączeń, gdyż odezwały się protesty mieszkańców. Tym bardziej, że niektórzy wykupili bilety miesięczne nie wiedząc wcześniej, że kursy którymi jeżdżą, zostały zawieszone od stycznia.
Pojawiły się też głosy radnych Franciszka Piórka i Łukasza Skarzyńskiego, by zrezygnować z zewnętrznego przewoźnika i wydawane co roku pieniądze – w ubiegłym roku 411 tys., w tym około 900 tys. – przeznaczyć na zakup busów i zorganizowanie własnego transportu.
Póki co, przetarg na świadczenie usług przewoźnika w komunikacji miejskiej nie jest rozstrzygnięty i jeśli to się nie uda, istnieje zagrożenie, że miejskie autobusy przestaną w ogóle kursować. Mamy nadzieję, ze ten czarny scenariusz się nie spełni, a radni wynegocjują przywrócenie ważnych dla mieszkańców połączeń. Na koniec uwaga do tych emerytów, którzy pytali Tygodnik, czy Rada nie mogłaby wprowadzić zapisów, że oni mają bilety płatne, ale za to autobusy nie będą likwidowane. Niestety, takiej możliwości nie ma, gmina musi przestrzegać ustawowych ulg.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *