pultuszczak

Facebook


Szli śladami pułtuskich Żydów

2018-10-12 8:41:46

Spotkali się przy pomniku poświęconym społeczności żydowskiej, przy Kotlarskiej, aby potem przejść śladami gehenny pułtuskich Żydów sprzed 79 laty

Nie tyle długa to była „podróż”, co bolesna, droga męki, z którą młodzi pułtuszczanie spotykają się coraz częściej i coraz dokładniej. W każdym z miejsc, w którym działa się HISTORIA, Aneta Szymańska, prezeska Pułtuskiego Stowarzyszenia Dialogu MOST i główna organizatorka marszu, złożyła kwiaty i zapaliła znicze. Pozostawiła też kartkę z napisem, jakiego dramatycznego zdarzenia dotyczy owo miejsce. Tak powstały symboliczne pomniki żydowskiej martyrologii
Kotlarska. Przy pomniku uczniowie popławskiej DWÓJKI. Dyrektorka szkoły Krystyna Estkowska dla TYGODNIKA: – Była taka gorąca prośba ze strony Izraela, jako szkoła utrzymujemy kontakt z izraelskim Instytutem Pamięci, żeby przekazać pozdrowienia dla wszystkich pułtuszczan, zapewnić ich o miłości i zarazem podziękować za pamięć i dzisiejsze spotkanie. Hasło robiliśmy naprędce, bo w nocy dostaliśmy tę prośbę. Zmobilizowaliśmy się i jesteśmy z tym hasłem.
Aneta Szymańska: – Bardzo serdecznie dziękuję państwu za tak liczne przybycie. Jesteśmy tutaj w szczególny dzień, w rocznicę dnia, w którym skończył się żydowski Pułtusk. 7 tysięcy ludzi odeszło od nas – zostali wygnani, zamordowani, wielu bardzo cierpiało… Przeżyło niewiele osób, 700. Jesteśmy tu, żeby uczcić pamięć pomordowanych. Oddaję głos Agnieszce Jeż, która przeczyta szczególny list, to list Zafriry Malovany Schmukler (przewodnicząca ORGANIZACJI Pułtusk -Izrael – gmd), bez której nie byłoby nas przy tym pomniku. W liście padły, między innymi, następujące słowa: „Jestem poruszona do łez, gdy piszę do was. Dziękuję. Trudno jest znaleźć słowa, które mogą wyrazić moje wielkie wzruszenie w języku polskim i w języku hebrajskim dla ogromnego gestu, który dla nas robicie. Dzisiaj jest rocznica deportacji Żydów z Pułtuska, było to 26 września 1939 roku. Ten dzień jest dla wszystkich Żydów z Pułtuska bardzo ważną i smutną datą”. W liście znalazły się apostrofy do pułtuszczan, nauczycieli i uczniów, w szczególności do Anety Szymańskiej, „która zorganizowała uroczystość nadającą nowy wymiar dialogowi w Pułtusku”.
Aneta: – Agnieszka odnalazła przedwojenne listy dzieci z Pułtuska wysyłane do „Małego Przeglądu” – pisma Janusza Korczaka. Nasz spacer zaczniemy od odczytania tych listów.
Listy czytają dzieci z PSP nr 3. Oto jeden z nich. „Jestem dopiero uczniem drugiego oddziału. Dobrze pisać nie potrafię. Jednak też napiszę do gazetki. Dzisiaj piszę pierwszy raz, więc opiszę naszą klasę. Pokój, który zajmuje, jest ogromny, po obu stronach są ustawione ławki, przy ścianie stoi stół, po obu stronach wiszą różne obrazy. Naokoło ozdobione są szlakiem. Szkoła liczy 20 chłopców i 22 dziewczynek. Pani nasza jest bardzo dobra. Uczy nas i bawi się z nami. Kochamy ją bardzo. Nusen”.
Następuje złożenie kwiatów pod pomnikiem i zapalenie zniczy.
W drogę. Kolejne przystanki: przy wejściu PBP im. Joachima Lelewela, przy Domu Ogrodnika w zamkowym parku, u wejściu na most. Słuchamy uczniów – relacji na podstawie książki „On nie pozwolił mi umrzeć” Sama Domba, przedstawiającej opis śmierci jego matki, Ryfki, zastrzelonej przez „nazistowskiego potwora”; wspomnień spisanych przez pułtuszczankę Jadwigę Kaźmierczak (Korsak) o żydowskich sąsiadach jej rodziców i wieloletniej przyjaźni z nimi– o Ginsbergach oraz Josefa Branszpigla, które niosą z sobą opis dramatycznych wydarzeń na drewnianym pułtuskim moście we wrześniu`39 roku. A były to dantejskie sceny: zrzucanie Żydów do Narwi, rozstrzelanie, bicie, poniżanie…
Marsz kończy PSALM DAWIDOWY i apel do poległych. Słucha go ponad 200 osób: uczniowie (Ruszkowskiego, Skargi, Prusa, PSP nr 3, ZS nr 2), nauczyciele, przyjaciele Anety, przedstawiciele samorządu. Jest wśród nich Bogdan Mroziewicz. Jest dyrektor Domu Polonii, Michał Kisiel, który opowiada o mordzie na Żydach (około trzystu osobach) rozstrzelanych między mostami: drewnianym a żelaznym. M. Kisiel zna tę historię z opowieści swego ojca.
Bogdan Mroziewicz, dyrektor administracyjny AH: – Pamięć o historii, o tamtych czasach i tamtych wydarzeniach da nam świadomość, że nad nami nie wisi dziś niebezpieczeństwo, chociaż pokój nie dany nam jest raz na zawsze.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *