pultuszczak

Facebook


Święta Małgorzata posprzątała za nas

2019-04-17 9:50:39

Biorą sprawy w swoje ręce

Tak zwane czyny społeczne, zresztą bardzo słusznie, wracają do łask. Tym razem chodzi o wspólne sprzątanie śmieci, których wokół nas nie brakuje. Przyzwyczailiśmy się narzekać na brud, opieszałość ludzi za ich uprzątanie odpowiedzialnych, odsuwając zupełnie od siebie odpowiedzialność za to, co nas otacza. Na szczęście są tacy, którzy dają świetny przykład i uczą nas co zrobić zamiast tracić energię na narzekanie. Młoda pułtuszczanka, występująca na facebooku jako Święta Małgorzata, prowadząca również bloga polkaonline.pl, przyjechała w rodzinne strony na weekend, żeby odpocząć, ale ostatnią sobotę spędziła pracowicie, bo musiała się wziąć za sprzątanie. Na powierzchni kilkuset metrów nadnarwiańskich łąk, w okolicach wałów, zebrała wory śmieci i obudowę do telewizora. Potem nagrała i upubliczniła wypowiedź, która nam wszystkim powinna dać wiele do myślenia. Oto jej obszerne fragmenty:

– Te kilkaset metrów, które wybrałam sobie na sprzątanie, to nie jest jakieś tam kilkaset metrów, tylko to jest mój dom. To miejsce, które lata temu moi rodzice wybrali, żeby tu stworzyć nam wspólną przestrzeń. A wy od piętnastu lat, rok w rok, robicie nam z tego domu śmietnik. Każdego roku rzucacie nam pod nos tony śmieci najgorszego sortu.Wał jest nocą nieoświetlony, więc jak myślicie, gdzie pułtuszczanie wyrzucają śmieci? Do lasu albo tutaj. Tu można znaleźć wszystko. Meble, AGD, pampersy, podpaski, prezerwatywy, deskę klozetową nawet! Przyjeżdżacie tu całymi rodzinami, grillujecie, robicie sobie pikniki. Nikt z was stąd nie wygania. Jak się odwdzięczacie?Przez kilka godzin zebrałam po was jedenaście worków śmieci, a jeszcze nie zaczął się sezon. Wy macie pojęcie jaka zwierzyna tu żyje? Ja wyglądam przez okno i widzę całe rodziny saren. Jak sobie wyobrażę, w jakim one środowisku żyją, to mi serducho pęka. Wy się pytacie, czy ja tu przyjechałam sprzątać. Nie! Ja tu nie przyjechałam sprzątać, tylko odpocząć, ale nie jestem w stanie jak widzę co wy tu robicie, co się tutaj dzieje.  I wy mówicie, że ludzie stracą do mnie szacunek za język jakim ja operuję (odniesienie do wcześniejszych wypowiedzi na fb – dop. red). Wy mnie już dawno nie szanujecie, bo od wielu lat robicie z mojego domu śmietnik, nie dbam o to co sobie pomyślicie, naprawdę. Nie jestem dumna z języka którym operuję, ale ten film był kwintesencją tego, jak się wtedy czułam – jak śmieć zbierając wasze śmieci! Przeklinałam tak całe dwa dni. A wy przechodziliście obok i odwracaliście wzrok. Dlatego, drodzy państwo, nie piszcie mi proszę, że ktoś straci do mnie szacunek, bo ja wiem o co walczę. Jak chcę mieć po prostu czysto w domu!

I co nie wstyd wam pułtuszczanie? Niestety, jeśli nie zaczniemy myśleć inaczej, brud wokół nas nie zniknie, choćby PPUK zatrudniło trzy razy tyle pracowników. Tym bardziej więc pochwalamy akcję grupy Zabiegani Pułtusk, konkretnie Pawła Sikorskiego, który zapraszał wszystkich chętnych do posprzątania wałów.

I kolejna, można już powiedzieć, że bardzo udana tego typu inicjatywa społeczna z gminy Winnica. Już po raz drugi,  akcja ŁOŚ czyli sprzątanie lasu w Rębkowie. Na stronie internetowej gminy organizatorzy napisali:

Mimo że akcja odbyła się już po drugi raz na dość podobnym terenie – działaliśmy w okolicach Rębkowa, Poniat, Skoroszek, Gnatów Szczerbaków i Gnatów Lewisk – znowu zebraliśmy nieprzeliczone tony śmieci (wrr!), starych, zalegających po lesie od wielu lat, i całkiem nowych – wyrzucanych bezmyślnie w miejscach odpoczynku i celowo, wbrew zdrowemu rozsądkowi wywożonych na dzikie wysypiska.

Za to odzew społeczności przerósł oczekiwania organizatorów! Z całego serca dziękujemy wszystkim zaangażowanym – dzięki Wam nasz świat staje się odrobinę lepszy.

Rękawy do pracy zakasał osobiście wójt gminy Winnica Robert Wróblewski, który dał przykład entuzjastycznej postawy i niegasnących sił. Za pomoc w organizacji, wyposażenie nas w worki i odbiór śmieci dziękujemy Nadleśnictwu Pułtusk i leśniczemu z leśnictwa Pokrzywnica Panu Lechowi Stańczakowi. Wsparło nas Stowarzyszenie Lider Winnica, które pomogło organizacyjnie i gastronomicznie. Zapałem do pracy i pełną gotowością bojową wykazała się drużyna strażaków z OSP Rębkowo. Na wezwanie stawiły się dwa zastępy harcerzy z Winnicy pod przewodnictwem Moniki Zaręby, którzy nie ustawali w wytężonej pracy. Oprócz tego z odsieczą przybyło mnóstwo, mnóstwo osób, które przy wolnej sobocie podjęły się ciężkiej, brudnej roboty, nie tracąc przy tym ani na chwilę uśmiechu!

Ale niestety to nie oznacza, że problem śmieci zniknął – starocie wciąż zalegają w wielu, wielu miejscach, wciąż z bezmyślności i głupoty pojawiają się nowe. Ci, którzy sprzątali, ich rodziny i przyjaciele pewnie już nigdy nie zgubią nawet papierka po cukierku, ale co zrobić z tymi, którzy wciąż śmiecą? Jeśli znacie kogoś takiego lub spotkacie, powiedzcie, że to zupełnie bez sensu! Dziękujemy i do zobaczenia za rok!

To wspaniale, że są tacy ludzie prawda? Wszystkich, którzy mogą uczestniczyć w takich akcjach zachęcamy, a ci co nie mają czasu albo ochoty, niech przynajmniej nie śmiecą!

Zdjęcie: Małgorzata po wielkim sprzątaniu. Źródło:fb

Winniczanie też zakasali rękawy

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *