pultuszczak

Facebook


STRZAŁ w DZIESIĄTKĘ

2018-09-28 12:42:11

Zielone Mosty Narwi w działaniu… Lokalna Grupa Działania ZMN obejmuje kilka gmin: Gzy, Nasielsk, Pomiechówek, Świercze, Winnica, Zatory i Pułtusk oczywiście

Jeśli chodzi o najbliższe Pułtuskowi punkty pozostające pod egidą Zielonych Mostów Narwi to należy z pewnością wymienić: Krzysztofa Brańskiego (Świercze), który serwuje tradycyjne pizze włoskie – wg oryginalnych receptur i doskonałych produktów włoskich, Teresę Chodorowską (Lipniki Stare) – turystyka wiejska z dobrym jedzeniem, Małgorzatę Pielach z Pobyłkowa Małego – wyjątkowe produkty cukiernicze, Dom Polonii – połączenie historycznego miejsca ze staropolskimi potrawami, ZSCKR w Golądkowie – chleb golądkowski na zakwasie, miód z mniszka lekarskiego, przetwory z owoców i warzyw, Adama Kowalczyka (BioSzynkownia – Golądkowo) – wędliny bez konserwantów, barwników i alergenów, Adrianę Machnacz (Młyn Gąsiorowo) – zupa opieńkowa, gołąbki z kaszą gryczaną w żurku, policzki wołowe w sosie grzybowym (PERŁA), Siedlisko Leluja (Wielgolas) – posiłki, warsztaty, odpoczynek, Klukuwek – wypieki chleba, wędzenie wędlin wytwarzanych w sposób tradycyjny, warsztaty wikliniarskie, pszczelarskie, Andrzeja Marcjańskiego (LUTOBROK) – tradycyjne wyroby wędliniarskie według receptur mam i babć (Perła!), Kuźnię Kurpiewską (Pniewo) – warsztaty, rękodzieło artystyczne, smaki dziedzictwa kulturowego (Perła!), Annę Paradowską (Nowe Skaszewo) – swojskie jadło, kwatery, kontakt z naturą, Barbarę Wysocką – wędliny z własnych surowców: kaszanki, pasztety, kiełbasy, polędwice, salcesony, szynki, Trzepowo – Żabi Raj.
Powyższe dane zaczerpnęłam z bezpłatnej publikacji Zielone Mosty Narwi, ale… Ale zupełnie przypadkiem zajrzałem do Gąsiorowa, gdzie Jacek Machnacz poinformował mnie, że u nich warsztaty – już drugi dzień… Zdążyłam ucałować się z Adrianką Machnacz, która jechała gdzieś w Polskę i ruszyłam do przestronnej izby, gdzie już panowie i panie konsumowali białą kiełbaskę, ale jaką!
A w programie warsztatów serowarstwo, wędliniarstwo i wędzenie wędlin. Pan Jacek przyjechał do Gąsiorowa z Łubienicy. (Podnosił walory warsztatowych nauczycieli). Mówi: – W domu robimy taką kiełbaskę, ale chciałem poznać tajniki wyrobu, przyprawy, proporcje – dlatego tu przyjechałem. Ile tej soli do peklowania mięsa, jak je marynować, ile tłuszczu… Ja dodawałem w domu za mało tłuszczu, kiełbasa była za sucha, zjeść się zjadło, ale przecież można wyrób ulepszyć… Ale co ważne, jak się samemu zrobi taką kiełbaskę, wie się, co się je… Gdy się wyrób kupi w sklepie, czy gdzie indziej, to nie wiadomo, co wędlina zawiera, no i nie ma ona swoistego smaku… Ci, którzy wyrabiają wędliny masowo, nie dają odpowiedniej ilości przypraw do masy, uważają, że przyprawy są zbyt drogie. Chodzi o zysk, o nic więcej… Takie czasy… Wyroby domowe to co innego – dużo ziółek: kolendra, czosnek przede wszystkim, pieprz, gorczyca. Czego się jeszcze dowiedziałem? Tego, że przez 3-4 dni powinno odbywać się peklowanie, nie można przyśpieszać tego procesu, nie z dnia na dzień i do produkcji… Ważne też, ile czasu zaparzać kiełbasę. Jutro zapoznamy się z procesem wędzenia wędlin, to też bardzo ciekawy temat. Porozmawiamy o typach wędzarni, tak myślę. Podobno najlepszy do wędzenia jest orzech włoski, ale weź go i znajdź ten orzech. On ma specyficzny zapach, została więc olszyna… Ogień jest ważny w wędzeniu, temperatura, jego siła i czas.
Pan Paweł Gostkiewicz z gminy Winnica, miejscowość Powielin: – W moim domu na pewno robiło się białą kiełbasę, choć tych czasów nie pamiętam. Moja rodzina była nastawiona na produkcję mleczną. Zdecydowanie więc pamiętam przygotowywanie twarogów, serów białych, pamiętam zsiadłe mleko. Pamiętam hodowlę drobiu na własne potrzeby – jaja, mięso drobiowe… Jestem więc zadowolony z warsztatów w Gąsiorowie, szczególnie serowarskich. Mam dostęp do własnego mleka, stąd większy komfort do wykonywania tych serów. Wiem, jakie mam mleko… Jak trafiłem na warsztaty? Zobaczyłem ulotkę organizatorów szkolenia i warsztatów i stwierdziłem, że to coś dla mnie, że mi się one przydadzą. Ja lubię przebywać w kuchni… A tu jest bardzo przyjazna atmosfera, prowadzący przekazali nam dużo wiedzy. Jeśli chodzi o serowarstwo, to przy każdym stole mieliśmy podstawowy sprzęt do wykonania serów. Wykonywaliśmy sery i to było ciekawe i pochłaniające zajęcia. Nawet z serwatki jeszcze można wykonać sery! Taki rodzaj sera… To było zaskoczenie. Ricotta, mozzarella, feta i pleśniowy… Próbowaliśmy je i dziwiliśmy się, że tak szybko mogą powstać… Moi domownicy, próbując te moje sery, byli pozytywnie zaskoczeni. Tylko jeden czeka na spróbowanie – ten długo dojrzewający. Dziś mamy warsztaty z wędliniarstwa, właśnie trwa degustacja. Barwa smakowa naszych wyrobów jest bardzo bogata. Rodzice się ucieszą, że przygotuję taką kiełbasę na Wielkanoc – białą parzoną i pieczoną. A jutro wędzenie… Co jeszcze? Zainteresowanie wędliniarstwem jest duże, ale wydaje mi się, że serowarstwem jeszcze większe.
Mówi pani Karolina Anuszkiewicz z ZMN (obecni również państwo: Dominik Pakieła i Krystyna Szymczyk): – Warsztaty poprzedzały szkolenia z przedsiębiorczości. Odbyły się w ramach projektu własnego Zielone Mosty Narwi. I tak zrealizowaliśmy 2 szkolenia z zakresu przedsiębiorczości, a dodatkowo warsztaty – serowarskie i wędliniarskie, oba dwudniowe. Wydaje mi się, że te serowarskie pobiły wędliniarskie. Brali w nich udział i mężczyźni, i kobiety. Uczestnicy wyrabiali różne sery, poznając poszczególne procesy. Poznali wiele przydatnych wiadomości, np. jak robić solankę do serów… Uczestnicy dostali zestawy serowarskie do przerobienia 50 l mleka, ponadto rozlosowano nagrody dla uczestników warsztatów – jednych i drugich – to roboty kuchenne. Instruktorzy? Krzysztof Jaworski – serowarstwo, Adam Węgrowski – tradycyjne wędliniarstwo. Uczestnicy są zachwyceni, zadawali pytania, mówili, że zdobyli dużo wiedzy i doświadczenia. Mogą teraz praktykować w domu, a nawet pokusić się o małą przedsiębiorczość. Serowarstwo i wędliniarstwo okazało się strzałem w dziesiątkę, przeszkoliliśmy 50 osób z dziewięciu gmin – pułtuskich i nowodworskich.

Zdjęcie: Karolina Anuszkiewicz i Dominik Pakieła

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *