pultuszczak

Facebook


STO LAT STO LAT NIECH ŻYJE NAM

2021-10-05 11:22:41

Sobota, 25 września to dzień, który będzie przywoływany za… sto lat. Zaznaczył się świętowaniem 100-lecia KLUBU MLKS NADNARWIANKA PUŁTUSK – najpierw na stadionie miejskim, następnie w tawernie KLIPER, gdzie nastąpiło wręczenie odznaczeń i podziękowań zasłużonym dla pułtuskiego sportu

POPOŁUDNIE NA STADIONIE MIEJSKIM

Jubileuszowe uroczystości rozpoczął mecz ligi okręgowej MLKS NADNARWIANKA PUŁTUSK – GKS Strzegocin. Wynik? 4:1 dla pułtuszczan, a bramki strzelili: Damian Załoga, Szymon Salwin, Piotr Bobowski i Christian Nnamani.

W przerwie meczu Krzysztof Wiśniewski prezentował książkę swojego autorstwa „Nadnarwianka Pułtusk 1921-2021. Zarys dziejów”, której mecenasem jest Jan Kaczmarczyk. W kolejce po drugą już publikację (pierwsza powstała 10 lat temu) ustawiło się wielu ludzi związanych z NADNARWIANKĄ i jej sympatyków. Oto co o publikacji, ciekawie, powiedział TYGODNIKOWI sam autor.

– Pomysł napisania książki wyszedł 10 lat temu, kiedy było 90-lecie KLUBU, a teraz naturalną koleją rzeczy trzeba było opisać ostatnią dekadę i tak mamy książkę na stulecie NADNARWIANKI. Jako pasjonat sportu, miłośnik Pułtuska i NADNARWIANKI poczuwałem się w obowiązku zrobić coś dla KLUBU na miarę swoich możliwości. Informacji miałem mało, bardzo mało. Jeśli chodzi o okres przedwojenny, to musiałem się przekopać przez prasę międzywojenną, tam było trochę informacji. To była mozolna praca. Protokoły KLUBU zachowały się w stopniu szczątkowym. Jeszcze w sześćdziesiątych latach podobno była kronika KLUBU bogato zdobiona zdjęciami z okresu przedwojennego, ale ona gdzieś… wsiąkła. Wielką pomocą służył mi pan Wojtek Werczyński, świętej pamięci, dostarczył mi wielu informacji, dokumentów, materiał ilustracyjny. Jakieś nowe materiały? Po ukończeniu tamtej książki, na dziewięćdziesięciolecie, doszły nowe zdjęcia, dokumenty, które teraz wykorzystaliśmy. Co się rzuca w oczy w świetle materiałów? Rzuca się nieustanny brak pieniędzy, od założenia KLUBU, aż do dzisiaj. A dyscypliny? Chyba wszystkie były uprawiane, jakie mogły być, bo i pływanie, i boks, była sekcja kolarska, a największe sukcesy to przynosili trójboiści siłowi, szachiści i jeśli chodzi o piłkę nożną, to osiągnięciem był awans do trzeciej ligi. Siatkówka? Jeśli chodzi o nią, to pan Tadeusz Miłoszewski bardzo wiele informacji mi przekazał, również pan Gryc. Siatkówka to był ogromny boom w latach osiemdziesiątych w Pułtusku.

Ciekawym punktem obchodów stulecia pułtuskiego KLUBU był mecz towarzyski z udziałem byłych zawodników i działaczy oraz sponsorów. Jan Kaczmarczyk: – A ja dziś muszę się oszczędzać!

Spiker zawodów Józef Gryc: – No, odchodzimy od bramki, bo jak się rzucą… Proszę bardzo, poszłooo! Kibicujemy!!!

Ktoś z boku: – O, Andrzej Pik jest w formie! – Młode chłopaki, ale dużej przewagi nie mają. Grają, ale nic z tego nie wynika – mają przewagę w posiadaniu piłki, ale nie przekłada się to na bramki.

Jan Kaczmarczyk: – Elak jest dobry! Jak młodzieniaszek.

Duże osłabienie w drużynie działaczy spowodowała kontuzja Mateusza Miłoszewskiego. Zszedł z boiska, uraz kolana. – Zerwałem wiązadło, kolano składa się jak domek z kart – stwierdził kontuzjowany.

Z boku: – Szmeja dobry w ciężarach i w piłkę potrafi grać.

I okrzyk do innego zawodnika: – Mariusz, trochę biegaj!

Który z zawodników oddychał RĘKAWAMI, prosił o zmianę.

Wynik meczu? 1:1. Bramki – Darek Wełna i Zbyszek Kaźmierczak. Sędzia Gajkowski: – Wyrównane widowisko. Burmistrz Gregorczyk, bramkarz: – W drugiej połowie przeciwnicy przeważali. Drżałem o wynik. Komentarz: – Nie dał się zaskoczyć. Przy puszczonej bramce nie ponosi winy.

Na stadionie spotykam swoich dawnych zawodników, dziś zapalonych kibiców: Jacka Drozdowskiego, Darka Wełnę, Waldka Madeję, Darka Piotrowskiego i Jacka Brodzkiego. Wiele uciechy ze spotkania. Robimy zdjęcia.

Stadion był też miejscem promocji sekcji szachowej. Rozegrano SYMULTANĘ z MISTRZEM. Marta Tyszkiewicz- Wymysłowska: – Mistrza Jacka Marksa jeszcze nie ma, ale ćwiczymy grę, ale dokąd nie będzie mistrza, symultanę rozegra Dawid Wolny. Przygotowaliśmy siedem desek i jak będzie potrzeba więcej, dodamy. Ponadto mamy gadżety, nikt nie wyjdzie z pustymi rękami. To ma być dobra zabawa.

Ciekawość budziło stoisko sekcji strzeleckiej, które prezentowało broń sportową. Tu Zbigniew Żebrowski i Grzegorz Gawroński – reprezentanci sekcji. – Mamy w sekcji ponad 130 osób, a dziś prezentujemy kilka rodzajów broni – pepeszę, kałaszka, strzelbę 12, karabinek GROT, MP40 z II wojny światowej, z krótkiej broni GLOCK 17, WALTER P38, policyjny WALTER P99, obecnie używany przez polską policję, inne. Pasjonaci w ogóle strzelają z różnej broni, ale wolą współczesną, stara jest cięższa, bardziej toporna. A do naszego stoiska przychodzą dzieci i dorośli, przed chwilą mieliśmy tu duże zamieszanie…

Prezes KLUBU, Paweł Komorowski: – Sto lat minęło, piękny wiek. A dziś KLUB jest trzysekcyjny – piłka nożna, szachy, strzelectwo. Czy są kłopoty finansowe? Są potrzeby! Kłopotów finansowych nie ma, dobra współpraca z gminą i sponsorami. Że drugi prezes Komorowski? Tak, jest jakaś kontynuacja. Wojciech, mój ojciec, dwa lata był prezesem, ja od 2018, przebiłem ojca. No, dziadek Justyn Winciunas też tutaj działał, prezesem nie był, ale działał aktywnie. Woził na mecze zawodników i kibiców, dopóki zdrowie mu dopisywało, bywał na meczach. Interesował się piłką nożną, ale i szachami.

WIECZÓR W TAWERNIE KLIPER

Spotkanie rozpoczął prezes Paweł Komorowski, którego ojciec Wojciech i dziadek Justyn Winciunas zaznaczyli się w historii pułtuskiej NADNARWIANKI. Powitawszy licznych gości, oddał głos prowadzącym jubileusz – Marcie Tyszkiewicz – Wymysłowskiej i Mateuszowi Miłoszewskiemu. – Uroczystość rozpoczniemy od dynamicznego muzycznego wprowadzenia w wykonaniu zespołu MACIEJ KOMOROWSKI BAND, następnie odbędzie się wyróżnienie członków poszczególnych, aktualnie działających sekcji KLUBU odznaczeniami związkowymi, listami gratulacyjnymi i podziękowaniami klubowymi. Nie zabraknie emocji i wzruszeń. M. Miłoszewski: – Aktualnie w KLUBIE działają trzy sekcje: piłki nożnej, szachowej i strzelecka. Ale NADNARWIANKA to wręcz epoka historyczna, wiele zdarzyło się przez sto lat działania różnych sekcji, wielu wspaniałych ludzi zaznaczyło swój wkład w rozwój tego KLUBU.

Rys historyczny przedstawił dr Krzysztof Wiśniewski, prezes PTS-K, kibic i sympatyk KLUBU. – NADNARWIANKA została założona we wrześniu 1921 roku jako klub piłkarski. W Pułtusku zainteresowanie piłką nożną wywołało wojsko, LEGIONY – rozpoczął mówca, który w dość krótkiej wypowiedzi (limit czasowy) zaakcentował również prężność pułtuskiej sekcji kolarskiej.

Prowadzący spotkanie wspominali o wybitnych działaczach NADNARWIANKI, nieżyjących, to oni: Wojciech Werczyński, Zbigniew Tyszkiewicz, Krzysztof Blaźniak, Tadeusz Nycz, Edward Białowicz, Janusz Rejtner, Wiesław Kaliszuk, Paweł Jaworski, Wojciech Komorowski. Uczczono ich pamięć minutą ciszy, po czym Krystian Kuźmicz, sekretarz Polskiego Związku Szachowego wręczył prezent dla KLUBU w imieniu KZLZS, a Zdzisław Łazarczyk honorowy prezes Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej, przy olbrzymich owacjach zebranych, przekazał Leonowi Wiśniewskiemu ZŁOTĄ ODZNAKĘ HONOROWĄ.

I tak nadszedł czas na wręczenie odznaczeń i wyróżnień indywidualnych. Pierwsi doznali tego zaszczytu zawodnicy sekcji szachowej, następnie wręczono srebrne i złote odznaki MZPN. W imieniu najstarszego zawodnika, pana Tadeusza Michalaka, złote odznaczenie odebrała jego córka, Joanna Gregorczyk, która w pięknych słowach podziękowała za to szlachetne wyróżnienie i niezwykle ciekawie wspomniała swojego ojca, nazywanego przez przeciwników NADNARWIANKI… rzeźnikiem z Pułtuska. Listy gratulacyjne otrzymali zawodnicy różnych dyscyplin sportowych, biznesmeni, sponsorzy i działacze klubowi oraz samorządowcy.

Wśród rozgadanej widowni głos Jana Kaczmarczyka: – Angażuję się od wielu wielu lat. Nie żałuję. Bardzo dziękuję – powiedział dobry duch pieniężny NADNARWIANKI.

I Jerzy Załoga, honorowy prezes: – NADNARWIANKA to ogromna historia, ale zejdę na ziemię, dziękuję przyjaciołom KLUBU.

I jeszcze głos Andrzeja Elaka: – Stulecie to piękny okres, 25 lat grałem non stop w NADNARWIANCE, dużo kolegów, przyjaciół, dużo sponsorów, działaczy, wspaniałych ludzi. Bywało naprawdę ciężko, trzeba było na paliwo się zrzucić, żeby jechać na mecz, ale takie były czasy… To historia, wszystkim dziękuję za wspólne granie.

Więcej zdjęć na str. 23

Relacja i zdjęcia Kazimierz Dzierżanowski (były zawodnik, trener i prezes NADNARWIANKI)

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *