pultuszczak

Facebook


Skandal na cmentarzu w Zatorach

2017-05-19 8:54:31

Tak zatytułował wiadomość mailową do naszej redakcji czytelnik, słusznie zbulwersowany sposobem traktowania ludzkich szczątków

– Na cmentarzu w Zatorach, na starej jego części obok nagrobka Jeżów, w czasie wykopywania nowego grobu doszło do ujawnienia szczątków ludzkich, które poniewierają się i nikt nie zadbał o ich zabezpieczenie – napisał mężczyzna.
Wyraźnie widać to na zdjęciu. Przypomnijmy, że sposób zabezpieczania ludzkich szczątków reguluje Rozporządzenie Ministra Zdrowia. Zgodnie z przepisami szczątkami ludzkimi są również pozostałości zwłok wydobytych przy kopaniu, pogłębianiu grobu lub w innych okolicznościach. Kilka lat temu pisaliśmy o podobnej sprawie z jednego z pułtuskich cmentarzy, gdzie pozostałości z grobu wylądowały za parkanem. Tymczasem prawo nakazuje postępowanie ze szczątkami ludzkimi w sposób zapewniający poszanowanie godności należnej zmarłej osobie.
Skontaktowaliśmy się z proboszczem zatorskiej parafii, prosząc o komentarz i od razu zapewniamy, że zaniedbanie nie wynikło ze złej woli lub lekkomyślności zarządcy cmentarza. Ksiądz Mirosław Danielski zatroskany całą sprawą poinformował, że w styczniu odbył się pogrzeb kobiety, której syn zlecił teraz firmie kamieniarskiej wykonanie grobowca. Wiązało się to z koniecznością rozkopania istniejącego od kilkudziesięciu lat grobu, gdzie były jeszcze kości. To pracownicy firmy nie zabezpieczyli ich odpowiednio. Gdy sprawa wyszła na jaw, szczątki zostały ponownie pochowane w tej kwaterze.
– To dla nas nauczka na przyszłość, by sprawdzać, gdy na cmentarzu pracuje ktoś z zewnątrz. Kościelny dał klucze synowi zmarłej i spodziewaliśmy się, że wszystko będzie jak należy – powiedział Tygodnikowi ks. Danielski.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *