pultuszczak

Facebook


RUSZKOWIACY W PROJEKCIE DOROTY

2019-05-22 12:03:10

Zazwyczaj pracują nad kolejnymi projektami we dwie – nauczycielki Zespołu Szkół Zawodowych im. Jana Ruszkowskiego: Dorota Sobocińska i Anna Świerczewska. Tym razem jest inaczej. Na placu projektowego boju, w PTYSIU, zastaję jedynie Dorotę. Z PTYSIA jedziemy na Stare Miasto do salonu fryzjerskiego damsko-męskiego Izabeli Młynkowskiej. Tak rozpoczyna się Dzień Kreatywności w ZSZ

W salonie  duży ruch. Pani Izabela strzyże włosy uczniowi RUSZKOWSKIEGO. – Robimy pokaz – sesję fotograficzną młodzieży z ZSZ. Z RUSZKOWSKIM pracuję już kolejny raz, pamiętam współpracę przy konkursie na wybór postaci odtwarzającej  Marysieńkę Walewską. Teraz realizujemy pomysł pani Dorotki Sobocińskiej i mój. Chciałyśmy po prostu pokazać młodzież kreatywną, fajną, różnorodną, otwartą, uczesaną przez mnie, z makijażem pani Pauliny Nowackiej. To i dziewczęta, i chłopcy. Mamy tu do czynienia z obopólną inwencją – moją i modela czy modelki. Trzymam pieczę, ale – powtórzę – inwencja co do wizerunku jest wspólna. Przede wszystkim dobieramy fryzurę do stylu młodzieży i do dobrego samopoczucia modeli. Tak też kolorujemy włosy, tu mamy granatowo-brązowe, tu jasne, blond. Fryzury? Raczej codzienne. Fryzurą podkreślam tylko naturalne piękno młodych ludzi – piętnastu osób. Jest to wyzwanie! – śmieje się pani Izabela.

Kasia Goławska wygląda jak milion dolarów. W czerwonej sukni. Już po czesaniu, już po makijażu. Bardzo zadowolona. Makijaż dyskretny, oczy wyeksponowane. Na głowie nieregularne upięcie, twarzowe. – Czuję się wyśmienicie  i lubię być fotografowana – mówi Katarzyna, która udział w projekcie traktuje jako dobrą zabawę.

Oliwia Smugaj, szczupła, wysoka dziewczyna z krótkimi włosami, maturzystka, w białej bluzce, dopiero co opuściła egzaminacyjną  salę. Pisała matematykę. Czy trudna? – pytam. – Było w  miarę, dało się napisać, chociaż matematyczką nie jestem – odpowiada Oliwka. Pani Natalia Strzegowska: –  Za chwilę będziemy ustalać, co będziemy robić odnośnie Oliwi, szefowa zadecyduje. Szefowa salonu: – Myślę, że połączymy fiolet z czerwienią, a włosy do przodu i trochę podstrzyżemy.

Po wyjściu z salonu,  młodzież będzie fotografowana w różnych, ciekawych  miejscach Pułtuska. W trzech: w PTYSIU (właściciel Jacek Białorucki), w Domu Polonii, w PBP im. Joachima Lelewela. Na razie jesteśmy w kawiarni. Chwila przerwy. Rozmawiam z pomysłodawczynią projektu,  Dorotą Sobocińską. – Uczniowie są chętni, jest grupa nauczycieli, która chętnie realizuje takie działania, dyrektor jest przychylny… Szkoła jest otwarta na takich kreatywnych uczniów. Obecny projekt? Najpierw pomyślałyśmy z Izą Młynkowską  o fryzurach i o makijażu, potem szukałam miejsc do fotografowania. Chodziło mi o promowanie kreatywnych uczniów, naszej szkoły i Pułtuska. Nasi uczniowie uwielbiają takie akcje, dziś mają dzień wolny od nauki. To jest czas dla nich. W projekcie biorą udział trzy maturzystki, jeden maturzysta, reszta to drugoklasiści. W naszej szkole jest grupa osób, z którymi współpracuję. To uczniowie z ZESPOŁU KREATYWNEJ MŁODZIEŻY, prowadzimy go z  Anią Świerczewską. Pozyskiwanie członków zespołu odbywa się w dwojaki sposób – same „wyłapujemy” odpowiednie osoby lub one do nas przychodzą, wiedzione famą o grupie. Pomysły? Wychodzą od uczniów i od nas. Przemyślamy je i wdrażamy w życie.

Pomysłów rodzi się  wiele, są chętnie realizowane, zresztą trudno sobie wyobrazić współczesną szkołę bez takiej aktywności. Dorota Sobocińska jest z niej znana. Wśród pułtuszczan związanych ze środowiskiem szkolnym „chodzi” anegdota mówiąca o tym, że strach otworzyć lodówkę, żeby nie wyłoniła się z niej Dorota Sobocińska. – To  bardzo miłe – śmieje się pani Dorota. Dodaje, że jej nie chodzi o gratyfikację pieniężną, jedynie o pracę z młodzieżą. – Nie wszystko można przełożyć na pieniądze. Czasami warto robić coś dla idei. Jeszcze w to wierzę.

Czy pani Dorota ma nowy pomysł na… pomysł? Ma, ale nie zdradzi, jedynie szepnie, że będzie to współpraca z Anną Świerczewską.

TYGODNIK towarzyszył sesji w PTYSIU, gdzie  przy kawie i ciastku zastał zawodową fotografkę Aleksandrę Stańczak (FB –  Patrz oczyma, fotografuj sercem. Aleksandra Skoczeń): – Już fotografowałam i chłopców, i dziewczęta. Teraz czekam na kolejne osoby. Jaka jest różnica między fotografowaniem dziewcząt a chłopców? Dziewczyny, wiadomo, są pewniejsze przed obiektywem, no i lubią się fotografować. Ale i chłopcem, którego dziś fotografowałam, jestem zachwycona, wzięłam od niego numer telefonu, chcę się z nim spotkać. W ogóle jestem zaskoczona, nie sądziłam, że to wszystko będzie tak pięknie wyglądało. Dziewczyny wyglądają przepięknie… I miejsce jest piękne. Idealne do zdjęć. Efekty będą świetne. W Domu Polonii chciałabym fotografować i we wnętrzach, i na zewnątrz, chciałabym do koni… Biblioteka Lelewela? Jestem otwarta na różne miejsca.  I na różne sytuacje, na przykład modele przy stole. Że jedzenie i fotografowanie nie idzie w parze? Tak, to będzie jedynie markowanie picia i jedzenia. Udawanie. To takie sztuczne jedzenie, zaaranżowana scena.

***

W dzień po projekcie otrzymałam od  Doroty Sobocińskiej  SMS o treści: „Pani Grażynko, po wtorkowym sukcesie postanowiłyśmy z Anną nie zamykać przedsięwzięcia w jednym działaniu. Dlatego też Dzień Kreatywności był przedsięwzięciem  inicjującym projekt edukacyjny  pod nazwą KREATYWNOŚĆ KLUCZEM DO SUKCESU. Projekt realizowany będzie przez Zespół Kreatywnej Młodzieży, a jego cel to przede wszystkim  propagowanie postaw proaktywnych i inspirowanie do rozwoju osobistego i samorealizacji. Przedsięwzięcie  oficjalnie zostanie  zainaugurowane we wrześniu 2019 roku.  Koordynatorki  projektu – Dorota Sobocińska i Anna Świerczewska. Pozdrawiam”.

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *