pultuszczak

Facebook


Rozprawili się z chlewnią!

2019-02-20 10:04:12

Rozprawa administracyjna w sprawie budowy chlewni w Trzcińcu odbyła się w świetlicy wiejskiej w Głodowie, z udziałem przedstawicieli Urzędu Miejskiego na czele z burmistrzem Wojciechem Gregorczykiem, radnych, sołtysów, przedstawicieli inwestora i licznie przybyłych mieszkańców naszej i ościennych gmin

Postępowanie przygotowawcze tego przedsięwzięcia wzbudziło duży niepokój wśród mieszkańców Trzcińca i okolic, również mieszkańców gminy Karniewo, stąd burmistrz zadecydował o przeprowadzeniu rozprawy administracyjnej, by rozwiać wszelkie wątpliwości mieszkańców.Na wstępie zapewniono, że wnioski i uwagi zgłoszone na rozprawie będą przedmiotem analizy przed wydaniem decyzji administracyjnej w sprawie, ale nie są decydujące jeśli chodzi o realizację inwestycji.
3 kwietnia 2018 roku gospodarstwo rolne Marcin Andrzej Śliwiński z siedzibą w Radzanowie wystąpiło do burmistrza o wydanie decyzji środowiskowej w sprawie budowy fermy w Trzcińcu. Rozpoczęła się procedura administracyjna, uzgodnienia w związku z tym że jest to przedsięwzięcie oddziałujące na środowisko. Państwowy Powiatowy Inspektor sanitarny negatywnie zaopiniował przedsięwzięcie, za to Marszałek Województwa Mazowieckiego wydał decyzję pozytywną. Kolejnym krokiem po tych uzgodnieniach i opiniach było wyznaczenie rozprawy administracyjnej.
Monika Ostrowska – pełnomocnik inwestora dokonała prezentacji przedsięwzięcia. Przedsięwzięcie wymaga decyzji środowiskowej ze względu na chów trzody chlewnej na większą skalę oraz zbiorniki na gaz płynny, który będzie służył do ogrzewania pomieszczeń. Elementem inwestycji jest również biogazownia rolnicza, której oddziaływanie na środowisko przedstawiono w dokumentacji. Na działkach w Trzcińcu miałyby postać budynki inwentarskie wraz z towarzyszącą infrastrukturą, zbiornikami na gnojowicę, pomieszczeniami na padlinę, silosami z paszą, itp.
Nastawienie mieszkańców było oczywiście negatywne, bo jak na wstępie powiedział radny miejski i sołtys Andrzej Mitkowski, takie przedsięwzięcia nie powinny powstawać blisko zabudowań, w środku rozwijających się miejscowości, tam gdzie są protesty społeczne. Ludzie nie przyszli na to spotkanie by inwestorom bić brawo i przyklepać chlewnię w swoim sąsiedztwie, jak to powiedział inny z wypowiadających się. Kolejna mieszkanka pytała, jak będzie przechowywana gnojowica. Prezentująca inwestycję stanowczo odpowiedziała, że gnojowica wprost z kanałów pod budynkami inwentarskimi będzie wprowadzana do zbiorników i przygotowywana do wykorzystania zgodnie z wolą inwestora. Może być wylewana na pola, niewykluczone że okoliczne, co budzi zrozumiały sprzeciw mieszkańców, tym bardziej że zgodnie z obowiązującymi przepisami można to robić od marca do października. Boją się też uciążliwości związanej z hałasem, np. tym który powodują pracujące wentylatory czy choćby pojazdy ciężarowe przejeżdżające przy zabudowaniach położonych przy głównej drodze. Zaprojektowano wprawdzie ekrany akustyczne na budynkach, które mają za zadanie zmniejszyć uciążliwość hałasu, a zgodnie z zapewnieniami przedstawicielki inwestora nie będzie on przekraczał obowiązujących norm. To co jest w papierowych opracowaniach, koniecznych do uzgodnień i pozwoleń, nie zawsze jednak przekłada się na późniejszą rzeczywistość, co potwierdziło się w wielu podobnych przypadkach. Te obawy wielokrotnie powtarzali wypowiadający się mieszkańcy. Jeden z nich zadał przedstawicielce inwestora proste pytanie: czy chciałaby mieszkać w pobliżu takiej chlewni? Odpowiedzi nie usłyszał.
Radny Łukasz Skarżyński poruszył jeszcze jeden aspekt planowanej inwestycji. Chodzi o spadek wartości gruntów położonych w okolicy chlewni. Co lokalna społeczność będzie miała w zamian? Czy inwestor zamierza dorzucić się do inwestycji drogowych i innych służących mieszkańcom – pytał radny, chcąc usłyszeć nie zapewnienia ale konkrety.
Niepokój wzbudził również fakt, że firma chcąca budować chlewnię w Trzcińcu nie ma w tej kwestii żadnego praktycznego doświadczenia, gdyż do tej pory specjalizowała się w prowadzeniu kurzych ferm. To pierwsze tego typu przedsięwzięcie realizowane przez inwestora, a jak wiemy teoria często bardzo różni się od praktyki.
Reasumując, mieszkańcy najbardziej boją się smrodu, hałasu, insektów, czynników wpływających na ich zdrowie i komfort życia. Mówił o tym w uzasadnieniu do negatywnej decyzji Powiatowy Inspektor Sanitarny. Są zdecydowanie na NIE i żadne naukowe analizy nie są w stanie ich przekonać. Rozprawa administracyjna świetnie pokazała to stanowcze stanowisko i miejmy nadzieję, że będzie ono kluczowe przy wydawaniu późniejszych decyzji administracyjnych. Do tematu będziemy oczywiście powracać.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *