pultuszczak

Facebook


Rodzice stoją murem

2016-01-22 12:04:52

Dziś, w Publicznej Szkole Podstawowej w Bobach odbyło się spotkanie burmistrza Krzysztofa Nuszkiewicza, jego zastępcy Róży Krasuckiej, radnych i pracowników Urzędu Miejskiego z dyrekcją szkoły oraz rodzicami uczących się tam dzieci. Trudno się dziwic ze w wielu momentach emocje brały górę, gdyz przedstawiciele władz miejskich przyjechali rozmawiac o pomyśle na dalesze funkcjonowanie placówki, która ze względu na ilosc uczniów jest dla gminy bardzo kosztowna. Rodzice obawiają się likwidacji, koniecznosci przeniesienia dzieci z małej szkoły gdzie panuje niemal rodzinna atmosfera do pułtuskich molochów. chca by władze zamiast myslec o likwidacji pomogły im wypromowac szkołę, zorganizowac dogodny dojazd dla tych dzieci z okolicy, równiez z Pułtuska których rodzice również ze strachem myslą o przepełnionych miejskich klasach. Czy pułtuszczanie, mając możliwosc dowozu dzieci do takiej szkoły, gdzie są dobre warunki lokalowe, nowy plac zabaw, pracownia komputerowa, piekne boisko i co zdecydowaliby się na zapisywanie tam swoich pociech do takiej szkoły? Zapraszamy do dyskusji

Trudno się dziwić, że w wielu momentach emocje brały górę, gdyż przedstawiciele władz miejskich przyjechali rozmawiać o pomyśle na dalsze funkcjonowanie placówki, która ze względu na ilość uczniów, jest dla gminy bardzo kosztowna. Rodzice obawiają się likwidacji, konieczności przeniesienia dzieci z małej szkoły, gdzie panuje rodzinna atmosfera, do pułtuskich molochów. Chcą, by władze zamiast myśleć o likwidacji pomogły im wypromować szkołę, zorganizować dogodny dojazd dla tych dzieci z okolicy, również z Pułtuska, których rodzice ze strachem myślą o przepełnionych miejskich klasach. Czy pułtuszczanie, mając możliwość dowozu dzieci do takiej szkoły, gdzie są dobre warunki lokalowe, nowy plac zabaw, pracownia komputerowa, piękne boisko, zdecydowaliby się na zapisywanie tam swoich pociech? Zapraszamy do dyskusji!
Więcej na ten temat w papierowym wydaniu Tygodnika.

Komentarze

6 komentarzy

  1. Gosia odpowiedz

    Promocja szkoły to nie sprawa burmistrza, wójta ale problem dyrekcji szkoły i nauczycieli. To oni swoim zaangażowaniem i pracą mają przekonać rodziców do przysyłania dzieci z okolicznych wsi i być może z Pułtuska. Wydaje mi się że dyrektor jest nieudolny, nie tworzy atmosfery pracy, bo szkoła w godzinach popołudniowych nie ma dzieciom nic do zaoferowania. Ktoś napisał, żebym zmieniła pracę i wtedy będę dostawała dodatek wiejski. Otóż nie mam takiego zamiaru, ale szkoła w której pracuję ma wielu olimpijczyków i to jest sukces,promocja szkoły, czego życzę każdemu nauczycielowi, również w tak malutkiej szkole, a tym bardziej gdzie pracuje się z 3 lub 4 dzieci. Gosia

    1. emill odpowiedz

      Rodzice z okolicznych wiosek wolą wozić do Pułtuska i żadna promocja szkoły nie pomoże
      Ciekawi mnie dlaczego nauczyciele nie włączają się w rozmowy z władzami czyżby ktoś zabronił wzamian za pracę?

  2. Podatnik 2 odpowiedz

    Pani Gosia napisała, że uczy 33 osobowe klasy, dołóżmy do każdej jeszcze po 2 osoby, razem robi się 35 osób. Czy naprawdę to są dobre warunki do nauki?

    Rodzice uczniów szkoły w Bobach płacą takie same podatki jak inni. Dlaczego ich dzieci mają uczyć się w 35 osobowych klasach i jeszcze dojeżdżać do szkoły po 15 km. Dlaczego dzieci ze szkół miejskich mają tracić na jakości edukacji (uczyć się w przeludnionych klasach) bo zamyka się szkoły na wsi? Ich rodzice płacą takie same podatki. Poziom nauczania, ani bezpieczeństwa nie wzrośnie w żadnej z tych szkół. Traci i jedna i druga strona. Zaraz burmistrz zamknie kolejną i kolejną szkołę na wsi i klasy w miastach będą miały po 40 osób. Czy Pułtuszczanie chcą takich szkół? Są lepsze rozwiązania niż zamykanie szkoły, trzeba tylko chcieć pomyśleć i popracować – za to Pan Burmistrz i jego współpracownicy dostają pieniądze – od podatników:), jak ktoś wyżej (komentarze FB) zauważył.

    Nie chodzi proszę Państwa o nauczycieli i rodziców – chodzi o dzieci pułtuskich szkół, zarówno te, które uczą się w dużych i małych szkołach, teraz jak i w przyszłości.

    Jeśli chodzi o podatki – tak mamy zorganizowane Państwo, że podatnik nie ma wpływu (poza 1%) na to, na co są wydawane jego pieniądze. Też bym chciał, żeby moje pieniądze szły na inne cele, a nie np. na podwyższanie diet radnym, czy odprawy dla urzędników odchodzących z wysokich stanowisk… a kilka przypadków nepotyzmu można również i w pułtuskim ratuszu znaleźć. Ot! Taka właściwość małych miasteczek, gdzie ręka rękę myje.

    Zamykanie szkoły to odrębny od osobistych animozji temat, bo nauczyciele, dyrektorzy, urzędnicy miejscy się zmieniają, a szkoła zostaje.

  3. podatnik odpowiedz

    Jeżeli rodzice i dzieci chcą mieć w szkole w Bobach indywidualny tok nauczania to niech sami za to zapłacą, a nie podatnicy. Jeżeli zaś chodzi o pracę dla nauczycieli z doświadczeniem to chyba nie jest tak źle, skoro Pani Dyrektor Piotrowska załatwiła pracę swojej córce, osobie bez doświadczenia zawodowego, w kolejnej pułtuskiej szkole przez poprzedni rok pracowała już w 3 szkołach, w tym roku już w drugiej szkole. Więc chyba z pracą dla nauczycieli nie jest najgorzej

  4. Gosia odpowiedz

    Jestem nauczycielem z 38 letnim stażem, ze zgrozą patrzę na funkcjonowanie takich pseudo-szkółek, gdzie nauczyciele mają dodatek wiejski, dodatek za mieszkanie i po 3 osoby w klasie. przecież to guwernantki a nie nauczycielki- super. Pracuję w szkole, gdzie są klasy 33- osobowe. Porozmawiajmy więc o pracy i kosztownym luksusie małych szkół. Taniej jest opłacić dojazd dzieci niż utrzymywać taki budynek i plejadę ludzi. Brawo Panie Burmistrzu- nareszcie, zwycięża rozsądek nad sentymentami.

    1. Irena odpowiedz

      A zatem dodatki wiejskie dla nauczycieli na wsi Panią bolą… czyli zazdrość przez Panią przemawia. Dodatek wiejski to ani wina ani zasługa nauczycieli szkół wiejskich. Ktoś tak kiedyś ustalił prawo i tak zostało… choć może i wypadałoby to zmienić bo i czasy się zmieniły. (Z całą pewnością jednak nie burmistrzowie miast będą o tym decydować.) Nie jest to powód do zamykania szkoły! A Pani jako nauczycielowi nikt nie broni przecież szukać pracy w szkole wiejskiej i też dostać taki dodatek… Ewentualnie może Pani pisać pisma do ministra oświaty lub premiera z prośbą o zmianę prawa lub propozycją, żeby nauczycielowi liczyć pensję od liczby uczniów w klasie. Życzę sukcesów na dalszej drodze zawodowej nauczyciela.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *