pultuszczak

Facebook


Pułtuszczanie w Serocku

2016-08-09 5:37:49

Jaki jest odbiór Serocka (Sylwester Sokolnicki, urodzony w Serocku, burmistrzuje od – bagatela – 1990 roku) i serockich spraw w Pułtusku? Jednoznacznie nerwowy. Oczywiście przez rządzących. Bo pułtuszczanie, odwrotnie, stawiają czterotysięczny Serock – ośrodek rekreacyjno-wypoczynkowy – za niedościgły wzór. Wzór czystości, estetyki, ukwiecenia i zadrzewiania oraz zwrócenia się TWARZĄ do… wody (jest przystań żeglugi pasażerskiej), do Narwi, bo Serock jest położony wzdłuż wysokiego brzegu Narwi

O burmistrzu Sokolnickim mówią, że ma… sokoli wzrok, widzi nawet pajęczynę na latarniach. I że mocno sztorcuje sobie podległych, za co braw, stąd ład w mieście. U nas to niemożliwe, bo jak wywalić na głowę jakiegoś tam szefa, skoro on obsadzony z partyjnego, zielonego klucza?!
W Serocku byłam niedawno. Pojechałam, jak to się mówi, na zwiady, chociaż i na kilkugodzinny odpoczynek od pułtuskiej codzienności. Na Bulwar Nadnarwiański, gdzie odbywały się warsztaty rzemieślnicze na podgrodziu To Barbarki Robota. Zanim dotarliśmy, per pedes, na podgrodzie, pytaliśmy ludzi, gdzie jest owa Barbarka (wąwóz przy górze Barbarka), czyli impreza, ale pytani nie… wiedzieli. No, pomyśleliśmy, niczym u nas, też nikt nic nie wie, co w mieście piszczy. Ale dotarliśmy… Miejsce wymarzone na plenerowe imprezy. Sporo ciekawych stanowisk, kupiłam wiklinowy koszyk od pana wikliniarza wyplatającego na miejscu ciekawe kosze i nabyłam sery, od – wydaje mi się – NASZEJ serowarki zza Narwi, mistrzyni wspaniałych serów białych z dodatkami: czosnku, papryki, czarnuszki… Stoiska Koła Gospodyń Wiejskich ze smakowitościami ( w gminie działa aż 5 kół)…
Barbarka Barbarką, ale nas najbardziej zaciekawił teren nadwodny. Jak z obrazka. Przodem do wody. Przystań, rejsy statku pasażerskiego (z molo w soboty i niedziele), moc pozytywnego zamieszania na wodzie, plaża z prawdziwego zdarzenia, bez siermiężności. (Tak, to aluzja do Pułtuska!). A w pobliżu plaży (kąpielisko dla dzieci i dorosłych) , jakie to proste w pomyśle, stoliki do gier towarzyskich…
Kiedy szliśmy z dołu do góry, do rynku, mieliśmy wrażenie, że jesteśmy w… Bułgarii. Ciekawe widoki, domki w zieleni, zadbane ogródki… A rynek? WYCHUCHANY. Moc kwiatów w jednolitych kolorach, konstrukcje kwietne, jakich u nas doprosić się nie można. I fontanna, ale bez porównań! W Pułtusku jest widowiskowa i wreszcie w otoczeniu tysięcy kwiatów.
PS I ciekawostka. Spotkaliśmy Sylwię Słojkowską – Affelską, do niedawna pracownicę pułtuskiego ratusza. Powiedziała nam, że jak porównuje oba miasta, to ją serce boli… Obecnie pani Sylwia pracuje w serockim ratuszu, niestety, ze szkodą dla naszego. No i spotkaliśmy Halę Witkowską, szefową Kuźni Kurpiowskiej w Pniewie, z wnuczką Zosią – taka ciekawosteczka. Aha, gminę cechuje silnie rozwinięta agroturystyka, oferująca różne różności.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *