pultuszczak

Facebook


PUŁTUSK ZAKLĘTY PRZEZ MARAZM

2020-01-14 9:40:14

Z RADNYM MIEJSKIM ŁUKASZEM SKARŻYŃSKIM ROZMAWIA GRAŻYNA MARIA DZIERŻANOWSKA

Jak się Pan czuje jako radny? Tak Pan sobie wyobrażał działalność radnego?
Po pierwsze czuję się odpowiedzialny za Pułtusk, ponad 20% mieszkańców GMINY zaufało Pułtuskiemu Forum Samorządowemu i mnie. Swoją działalność jako radnego wyobrażałem sobie właśnie w ten sposób, czyli aktywne sprawowanie mandatu. Przyszedłem do samorządu, aby dać nową jakość i pokazać społeczeństwu, że nie jest skazane na duopol partii politycznych.

Co Pana zadziwia w RATUSZU, w RADZIE MIASTA, podczas sesji?
Z każdym miesiącem dziwi mnie coraz mniej, generalnie podejście do wielu kwestii. Ratusz. Ja mam usposobienie menagera, nie urzędnika. Rażące jest kultywowanie zasady „bo tak było zawsze”, zamiast kreować nowe i na nowo. Nic nie jest stałe, świat się zmienia, w tym podejście do nowoczesnej administracji, a może bardziej sprostanie wyzwaniom, jakie stawia XXI w. w dziedzinie obsługi mieszkańca i gospodarki komunalnej GMINY. Rada Miejska. Przywykłem, przyglądając się samorządowi od kilku kadencji, że sesje RADY są na niskim poziomie, od wielu lat z garstką radnych uczestniczących w debacie. Tutaj nic mnie nie zadziwia, chyba że przyjmiemy jakieś pejoratywne znaczenie tego słowa. Pułtusk jako całość – niestety – jest w pewnym stopniu zaklęty przez wszechobecny marazm, który nie tylko jest kontynuowany, ale wręcz kultywowany. Nie przypadkowo o Pułtusku mówi się, że to miasto, w którym nic się nie da zrobić. Potrzebne są bardziej odważne reformy, zmiany strukturalne i wyzwolenie potencjału naszego miasta i jego mieszkańców. Po to właśnie jako PFS jesteśmy obecni, pytanie na ile w obecnej kadencji możemy mieć realny wpływ na to.

Co bulwersuje, co przyjmuje Pan za dobra monetę?
Bulwersuje mnie przede wszystkim to, że lokalni politycy nie wypracowali przez lata pomysłu na miasto. Brak było idei, koncepcji, więc nie można się dziwić, że nie ma kontynuacji, bo czego? Zaprzepaściliśmy jako miasto wiele, by stać się „Wenecją Mazowsza” już dawno temu, miastem turystycznym na miarę Kazimierza Dolnego czy Sandomierza. Te stracone lata to miliony utraconego dochodu, setki niezrealizowanych inwestycji i zamrożony potencjał. Za dobrą monetę z kolei przyjmuję zmiany właśnie w tym kierunku – miasta turystycznego. Tej transformacji, będącej jednocześnie położeniem fundamentów pod przyszły rozwój Gminy, mam nadzieję, że już nikt i nic nie zatrzyma.
Pana aktywność na sesjach jest wzorcowa. 9 interpelacji! Ich tematyka, problematyka?
Dziękuję za słowa uznania. Niestety, szkoda, że stosunkowo mała grupa radnych bierze udział w dyskusjach… Ogólnie rzecz biorąc aktywność radnego przejawia się w aktywnym uczestnictwie na sesjach Rady Miejskiej, pracy w komisjach, zespołach, zapytaniach czy interpelacjach wyrażanych w formie pisemnej, o której pani wspomina, pytaniach radnych na sesji zadawanych burmistrzowi i pracownikom magistratu w przedostatnim punkcie sesji tzw. „sprawach różnych i informacjach”, będących reliktem dawnych interpelacji radnych sprzed zmian w prawie, pozostawionych przez „starą gwardię” w RADZIE. Ponadto radni reprezentują samorząd na uroczystościach miejskich i państwowych, uczestniczą w wypracowywaniu wspólnego stanowiska przed sesją na posiedzeniach klubów, a przede wszystkim utrzymują kontakt z wyborcami, a przynajmniej powinni.

Zręcznie Pan wpasował SWOICH w lokalne struktury – zastępca burmistrza, szefowie – TBS, PPUK… Oceni Pan, króciutko, ich działalność?
Nie nazwałbym tego tak, obecność ludzi PFS-u w GMINIE jest wypadkową porozumienia programowego, ma na celu zapewnić jego realizację. Jako koalicjant albo żartobliwie jeszcze koalicjant wzięliśmy odpowiedzialność za najtrudniejsze odcinki i problemy GMINY. Ja oceniam pracę zastępcy burmistrza i prezesów dobrze. Pani redaktor, może zapytać każdego z osobna, na pewno w sposób szczegółowy i ciekawy są w stanie opisać ostatni rok swojej pracy.

Dobry pomysł!
Zaś pod względem realizacji celów zarządczych wygląda to obiecująco, TBS prawdopodobnie będzie jedyną spółką z dodatnim bilansem, pomimo zakończenia realizacji inwestycji budowy budynku mieszkalnego, PPUK powinien zanotować kolejny rok niższą stratę, co jest dobrym prognostykiem. Ale bez pomocy GMINY, która przez lata pozostawiła spółkę samej sobie, a wręcz działała na jej niekorzyść, wyciągnięcie jej z nadal ciężkiej, ale stabilnej sytuacji jest niemożliwe. Zastępca burmistrza wykonuje swoje obowiązki należycie i godnie reprezentuje GMINĘ. Tak jak my radni, pracują również na swoją ocenę przez okres sprawowania swojej funkcji.

Pan dla swoich wyborców, dla swojego obszaru?
Na podsumowania przyjdzie jeszcze czas, kadencja się nie kończy. Nie chcę używać słowa obszar, okręg, gdyż granice nie są wieczne, jesteśmy radnymi całej GMINY i o nią jako całość mamy obowiązek dbać. Osobiście brałem udział w uchwalaniu budżetów na rok 2019 i 2020 i uważam, że zmiany w mieście w ostatnim i nadchodzącym roku to nasze wspólne dobro, również te zmiany za oknem pani redaktor.

I za oknem Pana mamy!
Tak! W ostatnim roku skupiłem się na bardzo przyziemnych kwestiach dla mieszkańców, jak połatanie dziur na ul. Na Skarpie, Widok, Górnej, koszach, niedziałających latarniach, brakujących przęsłach na placu zabaw, braku pasów dla pieszych, itp. Jako PFS rozpoczęliśmy dyskusję i proces rewitalizacji przystani miejskiej, który mam nadzieję, że zakończy się sukcesem ponad podziałami.

Laptopy dla radnych… Naprawdę BIZANCJUM?
Pani redaktor, skoro mamy diety, to każdego z nas stać jest zakupić sobie sprzęt potrzebny do wykonywania mandatu radnego. Ja takowego laptopa służbowego nie przyjąłem, używam własnego. Zgodnie z definicją legalną, dieta to „rodzaj świadczenia, mającego za zadanie kompensowanie utraconych w związku ze sprawowaniem mandatu zarobków i poniesionych w związku z pełnionym mandatem kosztów”. Dzisiejszy sprzęt jest mniej trwały niż choćby 10 lat temu, wątpię, by służył w kolejnych kadencjach tak jak zapowiadano. Czy Bizancjum? Według mnie tak, biorąc pod uwagę powyższe, liczbę pism wytwarzanych przez radnych i czas potrzebny na przygotowanie się do sesji, wystarczy własny sprzęt. Jest to zbędny wydatek, który może jeszcze generować koszty związane z eksploatacją w okresie pogwarancyjnym. A zasadność mojej tezy opieram na fakcie, że wymóg materiałów elektronicznych był od marca – kwietnia, a laptopy są od listopada to przez ponad pół roku nikt nic nie czytał i nie pisał?

Czy dziś może Pan powiedzieć, że radny może się wznieść poza partyjność?
Chciałbym, żeby tak było… Jako radni PFS-u nie mamy z tym problemu, w wypadku innych radnych… Państwo ocenią… Wszyscy mówią, że jest dobrze, wspaniała współpraca, a kulisy wyglądają zgoła inaczej. Ugrupowania realizują lub próbują realizować swój program, jest to w interesie zarówno opozycji jak i sprawujących władzę, nie zawsze jest konsensus, potknięcia władzy to też bonus dla opozycji. Przykładem braku uniesienia ponad podziały jest chociażby przykład sprzedaży nieruchomości z ostatniej sesji – ZARZĄD TBS postulował sprzedaż, w związku z potrzebami remontowymi budynków w zasobach administrowanych przez spółkę, spotkał się ze sprzeciwem RADY. Na tym nie ucierpi nikt inny niż mieszkańcy. Przykładów można mnożyć, podałem pierwszy z brzegu.

Najbliższa przyszłość… Autorskie pomysły radnego Skarżyńskiego?
Minął rok 2019, czyli rok, w którym byliśmy poniekąd skazani na budżet, a w zasadzie szkielet budżetu ustalony w poprzedniej kadencji, który musieliśmy przyjąć / uchwalić z dobrodziejstwem inwentarza. 30 grudnia 2019 r. złożyliśmy jako klub PFS projekt uchwały dotyczący budżetu obywatelskiego. Chcemy, aby już w tym roku mieszkańcy zadecydowali sami o inwestycjach w swoim środowisku, w sektorze miejskim, wiejskim i ogólnogminnym. Jeśli nasza propozycja zyska aprobatę radnych, to po raz pierwszy wyłonimy projekty mieszkańców do realizacji w roku 2021 r. Na tym przyszłość się nie kończy, pozostałe cztery lata to „epoka” w samorządzie. Zamierzam konsekwentnie zgłaszać postulaty naszego ugrupowania i próbować przekonywać RADĘ i burmistrza do słuszności przedstawionych przeze mnie propozycji.

Zerowe interpelacje radnych… Można coś z TEGO „wyczytać”?
Wolałbym mówić o swojej aktywności i interpelacjach, które złożyłem, ale mówiąc dyplomatycznie – różne są formy aktywności radnego, o których wspominałem… Nie mnie jest oceniać aktywność koleżanek i kolegów tylko państwu jako lokalnym mediom, a przede wszystkim wyborcom przy urnach w 2023 r.
Ostatnia sesja mijającego roku… Zatwierdzenie budżetu… Pana uwagi do tematu?
Głosowaliśmy ZA tylko i wyłącznie z uwagi na fakt, że są to ostatnie lata w tej perspektywie unijnej na realizację inwestycji ze wsparciem zewnętrznym, których nie należy stracić oraz zakładając znacznie mniejszy deficyt niż w roku ubiegłym. Osobiście chciałbym, aby Pułtusk miał budżet zrównoważony i taki postulat przedstawiłam od początku kadencji. Liczę na takie w kolejnych latach. Obecny budżet jest według mnie jednak trochę zbyt optymistyczny – zakładane ceny usług zewnętrznych od lat na podobnym poziomie, niedomykająca się szeroko rozumiana gospodarka komunalna, nieznaczny ogólny wzrost kosztów utrzymania administracji wynikający ze zmian w prawie, niższa subwencja czy tegoroczna wysoka pozycja związana ze spłatą zadłużenia. Uważam, że zmiany w budżecie będą się odbywać co sesje, na pewno będziemy również i my – jako PFS – proponować przesunięcia.

Radny z dziewiętnastoma nieobecnościami na sesjach – temat głośny i kontrowersyjny, zarobionych 16 629, 83 zł! Ktoś podnosił ów temat?
Myślę, że nie ja jestem adresatem tego pytania. Jest to sprawa wewnętrzną PSL-u, ich standardów, odpowiedzialności, a przede wszystkim szacunku i wiarygodności wobec wyborców. Mogę zapewnić, że gdybym miał w klubie PFS-u, radnego nie mogącego sprawować mandatu, rozmawiałbym z nim, aby złożył mandat dla dobra wspólnego, bo standardy, których się trzymamy, zobowiązują. Nadmienię, że nie ma możliwości odwołania radnego, a możliwości wygaszenia mandatu poza wyjątkami wskazanymi w prawie dotyczą m. in. zatrudnienia, skazania czy prowadzenia działalności na mieniu GMINY.

Przy okazji… Może mi Pan wytłumaczyć, skąd zróżnicowania diet radnych?
Zróżnicowanie diet wynika po pierwsze z obecności, jest odpis symbolicznej części za każdą nieobecność, a przede wszystkim jest dodatek za pełnienie funkcji w RADZIE – zasiadanie w PREZYDIUM RADY, bądź przewodnictwo komisjom. Większość posiada PiS w RADZIE i radni z tego ugrupowania piastują powyższe funkcje. Stąd najwyższe diety pobierają radni z klubu Prawa i Sprawiedliwości.

TRANSFERY do PFS? Jakie? Opłaciły się?
Wolę określenie rozszerzanie naszego środowiska samorządowego. Jestem z tego procesu bardzo zadowolony, bo udaje nam się budować środowisko bardzo zróżnicowane, ale odzwierciedlające strukturę społeczeństwa Pułtuska. Konsekwentnie budujemy środowisko oparte na fundamentach lokalizmu, przywiązania, troski i odpowiedzialności za naszą Małą Ojczyznę. Na dziś, mogę jedynie zapewnić, że nie jest to koniec procesu poszerzania naszego środowiska. Jesteśmy otwarci na wszystkich wolnych obywateli naszej GMINY, chcących aktywnie działać na rzecz społeczności lokalnej. Myślę, że nie raz jeszcze zaskoczymy.

Gdzie się Pan nauczył – pozazdrościć – dbałości o swój image. Córeczka na pułtuskim korowodzie to majstersztyk.
Dziękuję za miłe słowa. Uważam, że jak wszystko wynosi się z domu, wiele nauczyli mnie dziadkowie. Kreacja córki w burmistrzowskiej todze, to pomysł jak na czas realizacji dość spontaniczny, ale efektowny w zestawieniu z błękitem rajcy miejskiego. W pewnym stopniu może mała manifestacja. Nie zmienia to jednak faktu, iż swoją córkę chce wychowywać na aktywną i świadomą pułtuszczankę, mającą świadomość tego kim i skąd jest. Stąd właśnie pomysł na jej udział w korowodzie, już w tak młodym wieku, który jest bardzo istotną częścią naszej pułtuskiej tożsamości.

OK, miło było.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *