pultuszczak

Facebook


PUŁTUSK WIDZĘ LECZ MALUJ TE DRZWI WYMARZONE*

2019-09-20 8:24:28

Przemiarowo, gdzie sielsko i anielsko. Tam wysmakowany dom Kasi i Krzysia. Kasia to Katarzyna Woltańska – Kubicz, Krzysztof to jej mąż, przemiły facet, wraz z żoną gospodarz sierpniowego, upalnego spotkania związanego z KOLEJNYMI DRZWIAMI – ZIELONYMI DRZWIAMI Katarzyny. Bo CZERWONE Kasia ma już od dawna. I tak galeria starych przedmiotów z duszą ma już troje drzwi: więc od lewej – te ZIELONE (takie mocno zielone), potem CZERWONE, a po nich CZARNE, ale te jeszcze jakoby w pewnej nieśmiałości, o nich się jeszcze nie mówi, chociaż prowadzą do ciekawych mebli.


Meble… Stare i piękne meble… Gdański kredens z domu mojego K został wyrzucony … na wieś, bo domownicy pragnęli nowości, teraz ściągamy meble ze wsi, jeśli takie jeszcze się zdarzą, albo wyszukujemy właśnie w takich galeriach, jaką prowadzi pani Kasia. W jej DRZWIACH jest wiele przedmiotów chwytających za oczy i serca – właściwie jest wszystko, co potrzebne do domu i do estetyzacji ogrodu. A że właścicielka galerii jest estetką – i śliczną kobietą – to stara się mieć u siebie przedmioty, które ludzie chcą mieć. Zanim więc coś zjawi się w Przemiarowie, najpierw musi zachwycić Kasię, potem innych.
I co ciekawe, w przemiarowskich DRZWIACH nie ma chaosu jak w innych miejscach ze starymi przedmiotami. Tu nad komódką wisi lustro, na szafce stoi zabytkowy wózek dla lal, na stole leży drewniany/wiklinowy talerz, a w nim wylegują się drewniane, barwne kaczki. Przy łożu stoi fotel obity materią w romantyczne kwiatki, a  w szaro-różowej kance stoją (nie)pospolite trawy. Na ceglanej wstążce przedniej ściany wiszą: lustro, grafiki i jelenie (?) głowy… Jak w wysmakowanym domu.
To wszystko tworzy charakter miejsca i atmosferkę.
Przed galerią mamy świat doniczek, także z kwiatami, i blaszanych lampionów, pni i foteli wiklinowych, ażurowych krzeseł…
Przy Kasi kręcą się artystyczne dusze – kręciły się i w sobotnie spotkanie sierpniowe, na czele z mistrzem – malarzem Asłanjanem, przyjacielem rodziny.
No i gościnność Kubiczów. Piękne stoły, smakowite potrawy, wśród dań – polskich i ormiańskich (Elmirka Asłanjan!) wazony z kwiatami, wina, nalewki. I król dań – pieczony dzik z kaszą i sosem pieczarkowym. Pycha! Smaczniejszej dziczyzny nie jadłam!
Atmosfera? Absolutnie niewymuszona, pełna życzliwości i radości ze spotkania.
Coś na pamiątkę? Owszem, dla każdego słoiczek miodu ze stosownym napisem. Dwa stoją na mojej salonowo-kuchennej wystawce, wprowadzając miodny kolor do biało-niebieskiej kolekcji porcelany. I Jeszcze zdjęcia, te na FB CZERWONYCH DRZWI, a wykonane przez córką Kasi, piękną dziewczynę… Ona sama przywodzi na myśl, dzięki urodzie i  strojowi, wiotkie aktorki/dziennikarki/fotografki Ameryki lat 20. i 30.
Ale… Ale jeszcze winna jestem kilku zdań o kolorach DRZWI. Czerwone to pokłosie przyjaźni Kasi z feng shui (czerwień symbolizuje siłę i przemiany, obfitość, a nawet bogactwo), a zielone DRZWI wynikły ze… sporu z GOGO, czyli mistrzem Asłanjanem (proponował jaśniejszy kolor, ale Kasie NIE i NIE – ona wie swoje).
Teraz Kasia mówi do Krzysia: „Zanieś TO do czerwonych”, „Zanieś TO do zielonych”. I Krzyś niesie, bo wie, o co biega.
Katarzyna z pewną nieśmiałością w głosie powitała zebranych. Ładnie powiedziała: – Nic nie zapowiadało, że się tak potoczy. Ale się potoczyło…”. (Oklaski). Znaczy mamy DRZWI! Galerię! Jak się wypowiedziała galerniczka, przemówiła Elmira, która podnosiła walory dzieci i ich mamy, wygłaszając krótką apostrofkę. – I darz bór – rzucił na koniec wesoły gospodarz – człowiek LASU. – Zaczniemy od dzika. I sam go serwował – przepyszne danie.
Gdybyś tak Kasieńko jeszcze coś wydumała, chętnie przybędziemy.
*Wers z piosenki Zbigniewa Wodeckiego

GRAża

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *