pultuszczak

Facebook


PUŁTUSK. Kłopotliwe skrzyżowanie

2020-02-12 9:36:49

Na wprost to w lewo czy w prawo?

Zauważyliśmy, że na internetowych forach związanych z Pułtuskiem, bardzo dużo komentarzy pojawia się w wątkach związanych z organizacją ruchu drogowego. Ostatnio natknąłem się na wpis, którego autorka apelowała do innych kierowców o używanie kierunkowskazów, przy czym chodziło o konkretne miejsce w naszym mieście

Zamieszczony obrazek pokazywał fragment mapy ze skrzyżowania drogi krajowej DK61 z ul. Nasielską. Można by powiedzieć – skrzyżowanie jakich wiele, jednak ogromna ilość komentarzy potwierdza, że „coś jest na rzeczy”. Hasło przewodnie dyskusji: kierowco, jeśli zjechałeś z Warszawskiej lub Daszyńskiego (DK61) w Nasielską, to używaj kierunkowskazów. To ważne dla tych, którzy podporządkowani czekają na wylocie z ul. Jana Pawła II i chcą włączyć się do ruchu na Nasielskiej, skręcając w prawo w stronę Nasielska, lub w lewo, aby dojechać do krajówki. Każdy, komu zdarza się czekać pod trójkątem „ustąp pierwszeństwa”, obserwuje nadjeżdżające Nasielską samochody, wypatrując okazji do bezpiecznego włączenia się do ruchu. Okazuje się, że problematyczne jest zachowanie kierowców, którzy jadą „z górki” od DK61  i kierunkowskazy włączają w ostatniej chwili – albo w ogóle ich nie używają. Czemu to ważne? Sprawa wydaje się oczywista: czekam podporządkowany na wylocie JPII i widzę auto nadjeżdżające od Warszawskiej / Daszyńskiego. Gdzie pojedzie? Jeśli zamierza wjechać w Jana Pawła II, to nie będzie kolizji i od razu mogę włączyć się do ruchu na Nasielskiej. Jeśli jednak to zbliżające się auto skieruje się w stronę Nasielska – to muszę czekać i ustąpić pierwszeństwa. Skąd mam wiedzieć, że skręci w JPII? To proste: bo kierowca przed skrętem włączy kierunkowskaz w prawo. Włącza….? Sięgnijmy do przepisów – ustawa prawo o ruchu drogowym, czyli tak zwany kodeks drogowy ustala tę kwestie jednoznacznie: zmiana kierunku jazdy lub pasa ruchu art. 22 ust. 5: kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.

To oznacza, że kierujący samochodem jadącym od strony DK61 w stronę skrzyżowania z JP II ma obowiązek  zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu. Czyli, jeśli chce zjechać w Jana Pawła II musi włączyć prawy kierunkowskaz. A jeśli chce jechać Nasielską w stronę Nasielska – czy powinien włączyć kierunkowskaz w lewo?  Zdecydowanie nie powinien! Auto, które jedzie Nasielską od Warszawskiej / Daszyńskiego w stronę Nasielska nie zmienia pasa ruchu. A jeśli włącza „lewy kierunek”? To formalnie „sygnalizuje zamiar zmiany pasa ruchu” i inni użytkownicy drogi widząc taki sygnał mogą (i powinni) uznać, że ten samochód skręci z Nasielskiej w lewo, w gruntową drogę między jednorodzinnymi domami. Albo zamierza zawrócić. Podsumujmy zatem, jak to powinno wyglądać: każdy jadący od DK61, kto zamierza zjechać z Nasielskiej w Jana Pawła II musi z odpowiednim wyprzedzeniem włączyć kierunkowskaz w prawo. Ci, którzy chcą kontynuować jazdę Nasielską, nie powinni włączać kierunku w lewo. Jakie grzechy popełniają tam kierowcy? Niestety bardzo często nie sygnalizują zamiaru zjechania z Nasielskiej w Jana Pawła, nie włączają prawego kierunkowskazu – albo włączają „migacz” w ostatniej chwili, nie dając wolnej drogi czekającym na wjazd z Jana Pawła II. Natomiast kierowcy, którzy chcą jechać Nasielską w stronę Nasielska, włączający lewy kierunkowskaz kierują się wprawdzie dobrymi intencjami, bo migając w lewo oznajmiają: „nie skręcam w JP II” – jednak robią to sprzecznie z przepisem. Jeden z dyskutujących na internetowym forum przytoczył, zapewne z pamięci, że „…masz obowiązek, sygnalizować każdą zmianę kierunku jazdy oraz pasa ruchu„. Błąd polega na wpisaniu słowa „oraz” – należy wyraźnie podkreślić: zmiany kierunku jazdy LUB pasa ruchu. Kiedy jedziemy Nasielską i nie skręcimy w JP II lub w gruntową drogę prowadząca do jednorodzinnych domów – nie zmieniamy ani pasa ruchu, ani kierunku jazdy.

Dodatkowy apel do kierowców poruszających się po drogach naszego miasta i gminy: chodzi o swego rodzaju „nadużywanie” kierunkowskazów. Przytoczę jeszcze raz fragment przepisu: „…jest obowiązany /…/ zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.  Coraz więcej w mieście poszerzonych skrzyżowań, jak choćby w ciągu al. Wojska Polskiego, z wydzielonymi, dla jadących w stronę Ciechanowa, pasami do skrętu w lewo, w 17 Sierpnia i al. Tysiąclecia. Stale widzę auta, których kierowcy włączyli lewy kierunkowskaz, wjechali na pas do lewoskrętu, czekają na możliwość zjazdu w lewo i migają, migają, migają…Kiedy wjechaliśmy na pas z nakazem jazdy w lewo, to wyłączmy kierunkowskaz. Z pasa do skrętu w lewo możemy jechać wyłącznie w lewo. Pas do lewoskrętu, po skręcie w lewo kontynuuje się za skrzyżowaniem. Włączony lewy kierunkowskaz oznajmia, że zamierzamy zmienić pas ruchu, „jeszcze bardziej w lewo” – a to oznaczałoby zawracanie. Niestety często widuję takie niewłaściwe użycie kierunkowskazów w samochodach nauki jazdy, z kursantami i instruktorami jazdy na pokładzie. Smutno dźwięczą mi słowa Jana Zamoyskiego „takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie…” bo nauka niejedno może mieć oblicze.

Na zakończenie kilka uwag do drogowców. Po pierwsze: znak stop ustawiony u wylotu Jana Pawła II jest dramatycznie ignorowany. Mogę się domyślać, że został wskazany w tej organizacji ruchu zgodnie z warunkami i wyliczeniami tak zwanego „trójkąta widoczności”.  Na skręcie w prawo w Nasielską rzeczywiście jest kamienny mur, który może ograniczać widoczność.  Kiedy obserwowałem  przez kilkanaście minut ruch na tym skrzyżowaniu zauważyłem, że przed znakiem bezwzględnego zatrzymania B-20 STOP zatrzymuje się nie więcej jak co dziesiąte auto. Dlaczego? Domyślam się, że jednym z powodów jest błędne oznakowanie poziome na jezdni.  Otóż, kiedy stawia się pionowy, czerwony znak stop – to na jezdni musi być zastosowana gruba, biała, CIĄGŁA poprzeczna linia P-12 „linia bezwzględnego zatrzymania stop”. Co wymalowali na jezdni drogowcy? Namalowali to, co widać na jezdni – i na zdjęciu: P-14 „linia warunkowego zatrzymania złożona z prostokątów”. To niestety nie jedyny błąd: jak widać na fotografii, kiedy dojeżdżamy Jana Pawła II do skrzyżowania, widzimy niebieski informacyjny znak, opisujący kierunki jazdy z dwóch pasów. Ze środkowego pasa jedziemy wyłącznie w lewo – z prawego pasa wyłącznie w prawo. Ten znak to F-10 „kierunki na pasach ruchu” Proste? Tak…dopóki nie spojrzymy na znaki poziome na jezdni. Widać to na fotografii: w prawo jest w prawo, za to w lewo jest …prosto. Warunki prawne są w tej sprawie czytelne i oczywiste: „strzałki umieszczone na znaku powinny odpowiadać przyjętej organizacji ruchu i być w pełni zgodne z odpowiadającymi im strzałkami kierunkowymi umieszczonymi na jezdni.”

Jak widać, nasi drogowcy nie stosują przepisów prawa oznakowując drogi. W dyskusji na internetowym forum ktoś wspomniał, że miał tam stłuczkę z kimś, kto „zapomniał o znaku stop”. To oczywiście przykre i mamy nadzieję, że nikt nie odniósł obrażeń – jednak swoją drogą pojawia się pytanie: jeśli do stłuczki wezwano  Policję to ciekawe, czy funkcjonariusze zaznaczyli w protokole, ż

e na skrzyżowaniu jest błędne i mylące oznakowanie? Dodatkowe spostrzeżenie z obrębu tego skrzyżowania: konia z rzędem temu, kto uzasadni ustawienie znaków B-36 „zakaz zatrzymywania” po obu stronach gruntowej drogi, przy której stoją jednorodzinne domy. Nie ma żadnych przesłanek prawnych aby taki zakaz tam zastosować. Nasze Miasto niezmiennie bije swoiste rekordy w bezprawnym stosowaniu zakazu zatrzymania – i wynikającego stąd niestosowania się do tego zakazu przez kierowców.

W kolejnym tekście, już za tydzień, o kierowcach parkujących swoje samochody na chodnikach.

Znak STOP

Ulica Nasielska

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *