pultuszczak

Facebook


PUŁTUSK. Jak się u nas rodzi? Obiektywnym okiem fotografa

2016-05-24 10:05:15

Na początku grudnia 2015 roku podjąłem się pracy fotografowania noworodków do publikacji w Tygodniku Pułtuskim, zresztą na prośbę wielu matek w Szpitalu Powiatowym Gajda- Med

Zaznaczam, że za tę usługę mamy nie płacą i otrzymują kilka zdjęć na maila za darmo. Dla niewtajemniczonych powiem, iż te maleńkie istoty są osobami niepublicznymi i posiadają prawo do wizerunku. Tak więc aby wszystko było zgodne z prawem, mama maluszka musi podpisać zgodę na publikację w mediach. Po zapisaniu danych dziecka pytam, z jakiej miejscowości pani przybyła do naszego szpitala.
W końcu ubiegłego roku i na początku tego nie było jeszcze dużo narodzin, ale zastanowiła mnie ilość „gości”. Były i są to panie z Ostrołęki, Różana, Płońska, Przasnysza, Serocka, Wyszkowa, Nowego Dworu. Przeciętnie tylko co czwarty noworodek jest pułtuszczakiem. Co przyciąga przyszłe mamy do rodzenia w naszym szpitalu? Na pytanie, dlaczego zdecydowała się pani rodzić tutaj a nie w Ostrołęce, skąd pani pochodzi, przecież macie tam większy szpital o dłuższym stażu praktycznym, mamy odpowiadają na przykład: „po pierwsze rodziła tu moja koleżanka i zresztą sam pan widzi, jakie tu są warunki. Spokój, cisza, dwa łóżka, inkubator, łazienka o dwa kroki, dobra kuchnia.
Idąc tym tropem zapytałem o personel medyczny.

– Ja mogę tylko dziękować, za to co dla mnie zrobili – usłyszałem od jednej z pacjentek.
W następnych pytaniach do wielu mam padały odpowiedzi; „mam tu swojego lekarza, miałam dowolny wybór czy urodzę naturalnie czy przy pomocy cięcia, jest nowy personel i ten jest OK”.
Do chwili obecnej sfotografowałem około siedemdziesięciu maluszków i nie powstałby ten reportaż gdyby nie to, że nie usłyszałem żadnych, ale to żadnych narzekań na lekarzy, położne czy pielęgniarki. Parę dni temu, na pytanie „jak było”, usłyszałem:
-Oj panie latali przy mnie, latali. Było ciężko, ale dali radę.
Uważam, że jest klimat, który mobilizuje mnie do wykonywania jeszcze lepszych zdjęć tych maleńkich skarbów, nieraz kilkunastogodzinnych, cudownie uśmiechających się przez sen lub patrzących ciemnymi oczkami.
W chwili obecnej, jak mówi pan ordynator Oddziału Neonatologicznego Szczepan Więckowski, przy intensywnej współpracy z Ordynatorem Oddziału Położniczego Zbigniewem Pietruskim, opieka nad matką i dzieckiem cieszy się wśród rodzących rosnącym zainteresowaniem.
– Dążymy do tego, aby warunki pobytu w szpitalu w tak ważnym momencie, jakim są narodziny dziecka, były nienaganne wręcz perfekcyjne. Organizujemy również szkolenia dla personelu medycznego z zakresu karmienia piersią „Mity i aktualna wiedza”. Tych szkoleń było już kilka w poprzednim roku i obecnie. Pomysłodawcą i koordynatorem jest ordynator Oddziału Neonatologii doktor Szczepan Więckowski, we współpracy z Centrum Nauki o laktacji z Warszawy.
Ostatnie szkolenia odbyły się 14 i 19 kwietnia tego roku. W szkoleniach biorą udział lekarze, położne, pielęgniarki ze środowiska szpitalnego oraz lecznictwa otwartego oraz…. ja fotograf. Muszę przyznać, że jako człowiek „nie z branży” dowiedziałem się niezmiernie ciekawych wiadomości z dziedzin dla mnie dotąd nieznanych. Szkolenia są prowadzone w miłej, koleżeńskiej atmosferze i na wysokim poziomie.Wypada na koniec sobie życzyć, aby tak jak do tej pory, żadna z pacjentek nie miała żadnych większych zastrzeżeń do pracy oddziału i personelu.
Henryk Mazurek

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *