pultuszczak

Facebook


Przydałby się taki w mieście

2016-09-22 11:36:48

Niestety, w Pułtusku nie było i nie ma tradycji zatrudniania miejskiego ogrodnika, który dbałby o zieleń, o jej kondycję i estetykę. A szkoda

Wystarczy spojrzeć na zieleń okalającą budynek szkolny w podpułtuskiej Winnicy, aby przekonać się o wpływie DOBREJ RĘKI na krzewy i drzewa. A te przed Zespołem Placówek Oświatowych są zdrowe, zadbane i… przystrzyżone. Właśnie o to przystrzyżenie, czyli nadanie odpowiedniego kształtu zieleni, nam chodzi. O tę szkolną, od 15 lat, dba Piotr Estkowski. – O, tę mahonię zaatakował jakiś grzyb, zobaczyłem to wczoraj – mówi, wskazując na zieleń, liściastą i iglastą. – Iglaki na przykład atakuje pewien rodzaj mszycy, jak atakuje, widać wyraźnie. Innych zagrożeń nie zauważyłem. A do likwidacji grzybów i mszyc trzeba i wiedzy, i… nerwów.
Pan Piotr zdobywa tę wiedzę najczęściej z programów telewizyjnych. – Weekendowy Rok w ogrodzie to dla mnie podstawa, program podający wiedzę prosto, jasno, konkretnie i wielotematycznie. – Czy dyrekcja szkoły zadowolona z pana ogrodniczej prac? – pytam. – Do tej pory mnie nie wyrzucono, więc chyba tak, zresztą co tu chwalić, wystarczy, że widać! – śmieje się ogrodnik. – Mnie cieszą te formy ukształtowane, np. te kuliste. A te wierzby szczepione na wiklinie, iwy, podobają się? – pyta. – Wierzba kocha wilgoć. A tu oliwnik. Zaraz pokażę świerk kłujący i biały…

Na pytanie o to, co lubią drzewa i krzewy, Piotr Estkowski odpowiada, że „rżnięcie, czyli cięcie”. – Im częściej rżniesz, tym ładniejsze – rzuca i prowadzi mnie do kolejnych okazów.

Komentarze

1 komentarz

  1. Biały Kamyczek odpowiedz

    Przecież w ratuszu została specjalistka od zieleni;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *