pultuszczak

Facebook


POWIEDZIAŁAM DOŚĆ I ZACZĘŁAM WALKĘ

2021-10-28 10:46:28

Z Małgorzatą Marciniak, o odchudzaniu, rozmawia Grażyna Maria Dzierżanowska

*Pani Małgorzato, kiedy zakiełkowała w Pani myśl: „Będę się odchudzać?”. Co było przyczyną? I jak się odbywała akcja pod nazwą ODCHUDZANIE, właściwie jej początek, czyli samodzielne zrzucanie wagi.

Chciałabym móc powiedzieć, że tak po prostu pewnego dnia stwierdziłam, że zaczynam walczyć z nadwagą. Prawda jednak jest taka, że w zeszłym roku w we wrześniu zachorowałam i musiałam 3 tygodnie leżeć. Miałam wtedy dość czasu na przemyślenia. Gdy wstałam na nogi, powiedziałam sobie dość i zaczęłam walkę. Najpierw sama zrzuciłam 6-7 kg, nie jedząc słodyczy i kolacji, ale że znam już siebie troszeczkę, wiedziałam, że będę potrzebowała fachowej pomocy.

*Dlaczego zdecydowała się Pani zwrócić ze swoim problemem do NATURHOUSE? Może jakaś inspiracja?

Na moich oczach wielką przemianę przeszła koleżanka z pracy. Podpytałam ją: co?, jak?, gdzie? i z kim? i tak trafiłam do  pani Arlety w Naturhouse.

*Gdyby Pani zechciała mi opisać siebie przed odchudzaniem w NH?

Jaka byłam… Zawsze uśmiechnięta, pogodna, towarzyska. Humor poprawiałam sobie dobrym i niestety niezdrowym jedzeniem. Ja po prostu kochałam jeść i dopóki zdrowia wystarczało i kolejnych cyfr przed XL w rozmiarówce ubrań, dopóty nie myślałam o zmianie nawyków.

*Jak Pani myśli, co było przyczyną tycia w Pani przypadku? Nieregularność posiłków? Nocne objadanie się? Słodycze? Ile Pani ważyła przed podjęciem wizyt u pani Arlety?

Tak jak mówiłam, wcześniej uwielbiam jeść. Wcześniej jadłam trzy posiłki dziennie, dość obfite, do tego podjadałam słodycze, piłam napoje słodzone i gazowane. Alkohol też, czemu nie. Do tego jeszcze kawa. Dopiero teraz wiem, że kawa odwadnia, i że mogę wypić maksymalnie dwie dziennie. Wcześniej w ogóle nie piłam herbaty, za to kawę litrami.

Aż wstyd się przyznać do swojej wagi. Na pierwszej wizycie u pani Arlety ważyłam

dużo za dużo, a przecież już trochę sama wcześniej zrzuciłam. Dobrze, że już ten trzycyfrowy wynik zniknął z moich oczu.

*Zdążyła się Pani zaprzyjaźnić z NATURHOUSE? Pytam o to, ile czasu trwał proces zrzucania wagi. Ile obecnie Pani waży? I jak się Pani dzisiaj czuje?

Przygoda z NH trwa już rok, schudłam łącznie ponad 30 kg. Cotygodniowe spotkania z panią Arletą były bardzo mobilizujące i motywujące. Nie chciałam zawieść ani pani dietetyk, ani siebie. Dzielnie walczyłam, by na mojej karcie nie pojawiał się różowy marker symbolizujący przyrost wagi.

Teraz ważę jak dla mnie w sam raz. Przy wzroście 176cm wyglądam szczupło. Czuję się po prostu świetnie.

*Chętnie usłyszę, co Pani wczoraj jadła, w jakich ilościach, co piła? W ogóle, jakie danie polecane przez panią Arletę smakowało Pani najbardziej, co weszło na stałe do menu Pani rodziny?

Na razie boję się zjeść za dużo rzeczy tzw. zabronionych. Od roku nie jadłam wieprzowiny i żółtego sera. Myślę, że stopniowo będę je wprowadzać do codziennego jadłospisu.

Co ja wczoraj jadłam? Jak zawsze 5 posiłków –zgodnie ze schematem, co nie ukrywam też jest wygodne. Gdy brakuje pomysłu na posiłek, sięgam po gotowe potrawy polecane przez panią Arletę. Śniadanie to tradycyjnie 2 kromki razowego chleba własnej roboty z drobiową wędliną i sałatą, popite „wiaderkiem” (400ml) zielonej herbaty; drugie śniadanie i podwieczorek – jogurt z owocami; obiad dwudaniowy – zupa- krem z cukinii, oraz grillowana pierś z indyka z brązowym ryżem i ogórkiem kiszonym; kolacja – ulubiona sałatka: mix sałat z białym chudym serem, oliwą z oliwek i suszonymi pomidorami z czosnkiem i bazylią. Obowiązkowo dwie kawy i ponad 1,5 litra wody niegazowanej. Przyjmowanie tak dużej ilości płynów musiałam w sobie wypracować. Picie wody nazywam teraz tankowaniem.

Przez cały okres diety gotowałam w domu oddzielnie dla siebie i dla rodziny. Dania tradycyjne robiłam bez smakowania, doprawiając na oko. Dopiero od rodziny dowiadywałam się, jaki jest efekt i czy to co przygotowałam, w ogóle jest jadalne.

Spośród dań dietetycznych kilka na stałe weszło do menu mojej rodziny.  Do najsmaczniejszych zaliczę zupę meksykańską, zupę prowansalską oraz omlet z nadzieniem z pieczarek, suszonych pomidorów i mozzarelli light.

*Jakie uczucie towarzyszyło zrzucaniu wagi przez Panią? Czy ktoś dostrzegał Pani zmagania z nadwagą? Co ludzie mówili? Najpiękniejszy komplement?

Przede wszystkim od początku byłam mocno zdeterminowana. Waga chwiała się przy każdym odstępstwie od diety, więc unikałam tego jak ognia. Każdy zgubiony kilogram dodatkowo mnie mobilizował do działania.

Moją powolną przemianę widziała przede wszystkim najbliższa rodzina. W pracy, z racji zdalnego nauczania, niewiele osób wiedziało o mojej walce. Dzięki temu mogłam mieć swój efekt WOW, gdy wróciliśmy do nauczania stacjonarnego i pojawiłam się w swojej nowej odsłonie.

Niektórzy ludzie mnie nie poznają, niektórzy muszą spojrzeć drugi raz, żeby się upewnić, że ja to ja. Wszyscy mi gratulują i trzymają kciuki, żebym utrzymała ten efekt.

Gdy byliśmy z mężem na weselu w tym roku, część gości zastanawiała się z kim mój małżonek przyszedł. Usłyszałam wtedy masę miłych słów. To niesamowicie miłe uczucie.

*Jakie przysięgi składa Pani sobie samej, dziś, po zrzuceniu wagi?

Znam siebie aż za dobrze. Przeszłam już niejedną dietę i nie jeden raz dosięgnął mnie efekt jo-jo. Chciałabym obiecać sobie, że nie powtórzę błędów z przeszłości i że nie wrócę do starych nawyków. Cieszę się, że jest możliwość comiesięcznych wizyt kontrolnych u pani Arlety. Myślę, że z nich skorzystam. Zawsze zewnętrzna motywacja może wesprzeć wewnętrzną.

*Pierwsze zakupy ubraniowe po odchudzaniu? Jakie? I jaki numer odzieży Pani zakupiła?

Pamiętam pierwszą wizytę w H&M. Do przymierzalni wzięłam 3 T-shirty w rozmiarze M, L i XL. Nie miałam pojęcia, który będzie odpowiedni, gdyż ciężko jest zobaczyć siebie z boku. Ku mojemu zaskoczeniu i ogromnej radości kupiłam M! Dziś noszę rozmiar 40-42. Jestem przeszczęśliwa z tego powodu. Teraz w każdym sklepie mogę znaleźć coś dla siebie!

*Czy dziś po takim wielkim osobistym osiągnięciu życiowym nosi Pani głowę wyżej? Śmielej się uśmiecha? Jest z siebie dumna?

Na pewno jestem z siebie bardzo dumna. Stałam się odważniejsza, pewniejsza siebie i szczęśliwsza.

*Rozmawiając z paniami, które przeszły totalną metamorfozę, pytam o to, co dla nich uczyniło NATURHOUSE, na czym polegała pomoc pani dietetyczki, w jakiej atmosferze przebiegały wizyty i o samo odchudzanie. Komu Pani poleca usługi NH? 

Myślę, że wybór Naturhouse był strzałem w 10. Dzięki pani Arlecie przekonałam się na własnej skórze o tym,  że „żeby schudnąć trzeba jeść”, tylko mądrze i regularnie.

Wizyty odbywały się w miłej atmosferze, choć gdy trzeba było, pani dietetyk potrafiła wytknąć błędy, zmotywować mnie do powrotu na właściwą drogę. W naszych relacjach bardzo ważna była szczerość. Nie ukrywałam nigdy odstępstw, jakie się zdarzały, informowałam o dolegliwościach, które przejściowo się pojawiały. Pani Arleta zawsze znajdowała rozwiązanie. Dostosowywała suplementy i menu do moich potrzeb. Nie musiałam jeść produktów, których na co dzień nie lubię. Poznałam też nowe smaki. Potrawy, które przyrządzałam, zazwyczaj nie wymagały wielkich zdolności kulinarnych, były proste i smaczne. Pani dietetyk pomogła planować posiłki, by zdążyć je zjeść w czasie krótkich przerw w pracy, pomogła przetrwać święta i wspomniane wcześniej wesele. Jestem naprawdę i szczerze wdzięczna pani Arlecie za okazaną mi pomoc oraz cierpliwość i wyrozumiałość.

Usługi NH polecam wszystkim, którzy potrzebują fachowej pomocy w procesie odchudzania.

Jeśli czujesz, że jesteś gotowy na zmiany – przyjdź do Naturhouse. Dowiesz się jak się odżywiać, żeby jednocześnie schudnąć, ale nie podupaść na zdrowiu. Dostaniesz suplementy, które przyspieszą proces chudnięcia i właściwie zasilą Twój organizm. Otrzymasz wsparcie w postaci wykwalifikowanego dietetyka, który wskaże Ci drogę i pomoże wytrwać w postanowieniu. Uwierz w siebie! Uwierz w Naturhouse! Ja uwierzyłam i dziś świętuję!

Wow! Ale piękna reklama!

Makijaż pani Małgorzaty wykonała Dorota Rzeczkowska, Mary Kay.
Zdjęcia NH i MM

Przed dietą

Po diecie

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *