pultuszczak

Facebook


Pokazać kto tu rządzi!

2016-12-28 10:55:30

Z większości konfliktowych sytuacji na linii władza – obywatel dałoby się szybko wyplątać przy ludzkim, a nie urzędniczym podejściu i chociaż odrobinie dobrej woli. Niestety, czasem zdarza się tak, że jedna ze stron za wszelką cenę chce pokazać, kto tu rządzi

Doskonałym na to przykładem jest spór mieszkanki czworaków w Zbroszkach w gminie Winnica z wójtem Mariuszem Kowalewskim. Pani Agnieszka zamieszkała wraz z partnerem i trójką małych dzieci w mieszkaniu socjalnym, którego najemcą jest jej matka. Starsza kobieta przeniosła się do tak zwanego „letniaka”, żeby córka mogła tu się sprowadzić z sąsiedniej miejscowości. Tam wynajmowali dom, ale warunki były kiepskie, bez wygód i łazienki, która przy dzieciach jest bardzo potrzebna. Kiedy zamieszkali w czworakach postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Jak twierdzą, przed remontem była u nich urzędniczka z gminy, która zapewniała, że będą mogli zawnioskować do wójta o wykupienie mieszkania, zgodnie z wyceną. W najgorszym razie byli przekonani, iż uda im się przynajmniej odzyskać sporą część poniesionych na remont nakładów.
– Człowiek jest biedny, ale chce coś osiągnąć, do czegoś dąży, żeby dzieciom było lepiej. Zadłużyliśmy się, żeby zrobić remont, wymieniliśmy okna, ogrzewanie na centralne, zrobiliśmy łazienkę – opowiada pani Agnieszka. – Liczyłam że uda się to mieszkanie wykupić, bo byłoby zadbane, a nie dewastowane jak w przypadku kilku innych lokatorów czworaków. Tu sprowadza się różnych ludzi, często pijących, awanturujących się, którzy mieszkają, nie płacą i nic w tych lokalach nie robią, a gmina i tak im pomaga. A jak człowiek sobie radzi, to jest traktowany jak intruz!
Pani Agnieszka nie bez powodu jest rozgoryczona. Po przeprowadzeniu remontu dowiedziała się bowiem od wójta, że na wykupienie mieszkania nie ma szans, a za faktury na materiały do remontu Urząd Gminy jej zwróci, jeśli zmieni w nich dane – były wystawiane na nią, a powinny być na Urząd, o czym nie została poinformowana kilka miesięcy wcześniej. Wyszło na to, że zaproponowano jej jedynie zwrot 1000 zł za okna i, jak się dowiedzieliśmy w piątek, pomoc w wymianie podłóg w przyszłości.
W tej sprawie próbowałam interweniować u wójta Mariusza Kowalewskiego, chcąc uniknąć publikacji i doprowadzić do tego, że strony sporu jakoś się dogadają. Przyznam, że argumenty wójta nieco mnie zaskoczyły. Wprost stwierdził, że skoro pani Agnieszka poskarżyła się do gazety, to on jej udowodni, że nic jej się nie należy, żaden zwrot. Nie pozwoli też, by wykupiła mieszkanie. Jest to lokal socjalny o określonym standardzie, a skoro chce się dodatkowych wygód, trzeba płacić za to z własnej kieszeni. Zabrzmiało to tak, jakby rodzina pani Agnieszki zrobiła podłogi z marmuru, saunę czy spełniła inne luksusowe zachcianki. A przypomnijmy, że chodziło przecież o okna, centralne ogrzewanie i łazienkę, zupełnie niezbędne dla rodziny z dziećmi. Czy łazienka pokazana na zdjęciu to luksus, kaprys, czy też normalna konieczność? Odpowiedź jest chyba jasna.
– Ja tej sprawy tak nie zostawię, nawet gdybym miała iść do sądu. Przecież ludziom nie można obiecywać, a potem się z tego wycofywać w taki sposób!- twierdzi pani Agnieszka.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *