pultuszczak

Facebook


POKAŻ MI SWÓJ OGRÓDEK

2019-07-25 3:48:34

Dziś zwiedzam piękny ogród państwa Kaźmierczaków – Jadwigi i Jana, gościnnych i serdecznych ludzi. Jestem więc na obrzeżach miasta, między ulicą Nasielską a Warszawską, czyli na Marii Skłodowskiej – Curie. Tu przed dwudziestu laty Kaźmierczakowie postawili dom – na ziemi kupionej od państwa Grąbczewskich. Wokół domu nie mogło nie być ogródka, właściwie ogrodu
– Najpierw był tu ogród nieusystematyzowany. Pierwsze rośliny? Najpierw to był świerki kupione w Magnuszewie, malutkie, kilkucentymetrowe. Potem były brzozy, ale zjadła je zaraza


Jadzia doskonale orientuje się, co i gdzie można kupić. Koło Płońska, na targach zieleni, można od… zieleni dostać zawrotu głowy… Jeździ do Nieporętu, gdzie jest piękny ogród, bywa w Kacicach, w Kleszewie u pana Kaczyńskiego…
Im więcej ogrodów, im więcej szkółek roślinnych, tym więcej inspiracji i nasadzeń w przydomowym ogrodzie na Skłodowskiej – Curie.
Kwiaty w ogrodzie małżonków Kaźmierczaków to jedno, a warzywniak, jak z obrazku, to drugie. Obie miłości. Ale Jadzia utyskuje: – Niektóre się nie udają, na przykład marchewka, która ma po cztery korzenie, jest niesmaczna, pietruszka nie wychodzi i to nikomu, także sąsiadom – od tych warzyw odeszłam. Ale pomidory koktajlowe wychodzą! W małej szklarni mam też pomidory gargamele. Jestem ciekawa, jak te gargamele wyglądają. Wychodzą mi: burak, seler, por, ogórki, pietruszka naciowa, groszek, fasolka, cebulki o smaku cebulowo – czosnkowym, no i zioła: bazylia, rozmaryn, oregano, koper, mięta. Mam pieprzową, ananasową, truskawkową, a cytrynową przywiozłam z Żor. Że się rozprzestrzenia? Tak, ale ją sadzę miętę w dużych donicach, a na zimę wkopuję donice w grządkę – mówi ogrodniczka, której warzywa i zioła są naprawdę dorodne. Rosną na podwyższonych grządkach, na ziemi kompostowanej – jak szalone. Obok grządki kurdybanek. Ten Jadzia suszy i tworzy z niego napary.

 


Niedaleko grządki warzywnej znajduje się drewniana, ażurowa altanka. Można się w niej skryć przed słońcem i podumać nad światem, patrząc na zieleń.
Zbiory, które zostały w pamięci? W ubiegłym roku ziemia wydała tak dorodną dynię, że pan Jan ciął ją… piłą. – Ależ ona piła wody! Olbrzymia była, myślałam, że pestek będę miała na cały rok, a ty uwierzysz, że ona była pusta w środku? Obdzieliłam nią wszystkich sąsiadów – słyszę.

Ogród Jadzi żyje od wczesnej wiosny do późnej jesieni, a i zimą zielenią się różnorakie iglaki i bluszcze. Wiosna… Najpierw z ziemi wychylają się sasanki, pierwiosnek, konwalia, żółcieją forsycje, potem widać hortensje, cynie, późnym latem słoneczniki, jesienią kwitną astry. Tych kwiatów jest tyle, że trudno je wymienić – jeszcze floksy, irysy, hosty – pięć rodzajów, chabry, bławatki, goździki brodate, ostróżka, piwonia… – Czy widziałaś moje astry? Dwukolorowe? Górna połowa mleczna, a dolna fioletowa. Zebrałam nasiona, niestety, nie wzeszły… A z nasion mam cynie, astry, trawy… Roślinami wymieniam się z sąsiadkami, najwięcej roślin mam od pani Sierzanowej i  od Ewy Podgrudnej, Ewa też ma piękny ogród…
Przejdźmy do krzewów – ozdobnych i owocowych – oraz drzew (śliwy, brzoskwinia, gruszka, wiśnia). Pięknych. Bukszpan ukształtowany figuralnie, jałowce, ognik szkarłatny, bzy, hortensja płożąca, magnolia, kosodrzewina, rokitnik, przydatny na dżemy i nalewki, zrywany po pierwszych mrozach, porzeczki, agrest, jeżyny, maliny, pigwy…

 


– Takie ślimaki, jakie one piękne – zachwyca się ogrodniczka, kiedy siedząc w salonie spoglądamy na zdjęcie ślimaków o różnobarwnych skorupkach. Obok fotografia budki dla owadów, tę zrobił Olaf – wnuk pp. Kaźmierczaków, syn ich córki, Beaty. Jadzia lubi różne DZIWNOŚCI w ogrodzie, dlatego chętnie podpatruje, co kto ma przy domu, co proponuje w tym względzie Internet. I konsultuje się, na przykład w sprawach chorób roślin, z panią ze sklepu ogrodniczego przy 3 Maja. – Zanosi się listek, gałązkę porażoną chorobą i ta pani mówi, co jest i co należy zastosować. Fenomenalna osoba! Polecam rozmowy z nią wszystkim działkowiczom.
Trzy lata temu w ogrodzie było małe zamieszanie. W głowie Jadwigi zrodził się pomysł na ścieżki. Opracowała projekt i  tak, nawet w deszcz i błoto, można się nimi przejść wśród kwiatów, wśród zieleni suchą nogą.
Rok temu ogród Jadwini został uhonorowany drugą nagrodą – dyplomem i 200 złotymi w konkursie Ogrody Pułtuska 2018. Nie pytałam, na co przeznaczyła nagrodę, ale wiem, że z ogrodem tyle ma wydatków (drogie są nawozy), co roboty. Ale i przyjemności moc.
Na koniec jeszcze o pragnieniach… – Chciałabym mieć w ogrodzie różne ciekawostki…
Grażyna Maria Dzierżanowska

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *