pultuszczak

Facebook


Plociuszek

2016-11-30 4:37:39

Bijemy się po łapach, bo przyznaliśmy (na prośbę mieszkańców bloku przy Tysiąclecia 27) OSTA nie temu bratu Wojtaszkowi

Ten od OSTA nosi imię Marek. W imieniu własnym, że nie przypilnowaliśmy sprawy, serdecznie pana Waldemara przepraszamy. Naprawdę!
Pan Grzegorz Wieczorek na FB pana Fryderyka Pawelca, którego pozdrawiamy, podjął ciekawy pomysł, a ten związany jest z CBA w RATUSZU. Zaapelował, aby rzecznik spółek miejskich skomentował tę ważną (i tajemniczą) dla pułtuszczan WIZYTĘ. Przyklasnąć.
Pani Alicja Klenczon była w Pułtusku. Widzieliśmy ją w pełni urody (ubrana w skórkowe spodnie i żakiecik w kurzą stopkę na czarnej bluzce) w ratuszu, podczas spotkania związanego z otwarciem nowej wystawy w Muzeum Regionalnym. A że koło niej był Jurek Kondracki, ojciec festiwalu Krzysztofa Klenczona, przeto wnioskujemy, że trwały rozmowy o przyszłorocznym festiwalu. I dobrze. Ale dlaczego rozmowy bez nas, dziennikarzy?
Kurde, już sobie zrobiliśmy próbną … choinkę bez … choinki. Taki dizajn – drewniane, szarobiałe drzewo z przecierką autorstwa supertokarza Zenona Kisiela (nasz projekt), na nim świecące kule (bo to drzewo to lampa stojąca), na nim czerwona choinka i zielona, obie z materiału, przybrane żółtą gwiazdą i czerwonymi bombkami oraz wieniec bożonarodzeniowy, mały, ozdobny. Wszystkie gadżety kupione w sklepie z drugiej ręki przy Traugutta, piękne, niepowtarzalne, nowe. Mają duże powodzenie wśród pułtuszczanek. Popatrzyliśmy na to świąteczne drzewko i zdjęliśmy ozdoby. Czekają. A my? My nabieramy sił do świątecznych obowiązków, ale najbardziej lubimy … dizajnowanie domu.
Tak pisząc o nas, mamy swój zamysł. Oto podajemy Wam info na temat: co i gdzie. I tak na pułtuskiej giełdzie staroci kupiliśmy od pana Artura Maksajdowskiego, głównego organizatora i inicjatora przedsięwzięcia (też mamy w nim swój udział – my – gmd i TYGODNIK) nogę drewnianą, stołową, starą, trochę topornie rzeźbioną, co ma swój urok. Blat zamówiliśmy – piękny. I stół cudo. Połączenie cudne – przaśności z dworskością. I ciekawe.
A nadawaliśmy Wam, PLOCIUSZKOWICZE, że najlepsza kiełbasa krakowska, obsuszana, jest u LENARCIKA? I cud wędlinki z dziczyzny. A najsmaczniejszy wydawał nam się baleronik, z cudnym cieniutkim jak pergamin tłuszczykiem, a mięsko koloru czerwonego wina. Niestety, tamtej wizyty w LENARCIKU stać nas było tylko na krakowską i łatę.
A czy wiecie, że kaplica w nowym DPS-ie na Popławach to dzieło pana Wojtka Żurawińskiego z ZURFAMU? Piękna jest, a będzie jeszcze piękniejsza.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *