pultuszczak

Facebook


Piesi pod okiem drogówki

2016-11-17 1:04:21

Funkcjonariusze pułtuskiej komendy przeprowadzili działania „Niechronieni uczestnicy ruchu drogowego”. Szczególnym nadzorem objęte zostały przejścia dla pieszych, skrzyżowania oraz miejsca gdzie najczęściej dochodzi do zdarzeń drogowych

„Niechroniony” znajduje się na przegranej pozycji w stosunku do użytkowników pojazdów. W dobie dynamicznie rosnącej motoryzacji pieszy styka się z coraz większą liczbą problemów. Dominacja samochodu jest szczególnie dotkliwa w miastach, gdzie ciągi komunikacyjne stanowią bardzo trudną do pokonania barierę, a parkujące pojazdy „wypychają” pieszych z chodników. Zjawisko zagrożenia pieszych i rowerzystów przybiera coraz większe rozmiary dlatego też tak ważne w tym zakresie jest prawidłowe zachowanie kierującego i pieszego na jezdni.
w poniedziałek, 14 listopada, na drogach powiatu pułtuskiego przeprowadzone zostały działania pod kryptonimem „Niechronieni uczestnicy ruchu drogowego”. W akcji wzięło udział 9 funkcjonariuszy. Szczególnym nadzorem objęte zostały przejścia dla pieszych, skrzyżowania oraz miejsca gdzie najczęściej dochodzi do zdarzeń drogowych.
Tylko w ciągu tego jednego dnia mundurowi ujawnili 34 wykroczenia z czego aż 14 dotyczyło pieszych – przechodzili w miejscu niedozwolonym. Efektem ich nierozwagi i pośpiechu były mandaty karne, pouczenia i wnioski do sądu.
Policja przypomina, że w świetle prawa przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dopuszczalne wówczas, gdy odległość do najbliższego z nich przekracza 100 metrów. W takim przypadku dozwolone jest przejście przez ulicę o ile nie utrudni to ruchu pojazdom. Decydując się na taki ruch pieszy musi sobie zdawać sprawę z tego, że w przeciwieństwie do tzw. „zebry”, przechodząc przez jezdnię nie ma pierwszeństwa. Bezwzględne pierwszeństwo ma wtedy, gdy znajduje się na oznakowanym przejściu. Taryfikator mandatów zezwala policjantom na ukaranie pieszego kwotą mandatu do 100 złotych.
st. sierż. Milena Kopczyńska, KPP Pułtusk

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *