pultuszczak

Facebook


NO TO CZYTAM

2020-01-14 11:50:58

Czytam Włodka Gąsiewskiego Sceny filmowe i życiowe czyli dzieciństwo na gapę w kinie „Narew”

SCENY musiałam przeczytać z kilku powodów. Lubię wszelkie pułtuskie publikacje, szczególnie wspomnieniowe; znałam tatę pana Włodka, Mieczysława, z którym się lubiliśmy i poprzez jego poetyckie zainteresowania, i poprzez jego osobowość; no i ciekawa byłam, czy wspomnienia MŁODEGO Gąsiewskiego, chodzą w parze z moimi.
Jasne, Włodzimierz Gąsiewski jest pułtuszczaninem wyuczonym w mieście nad Narwią. Podstawówkę ukończył w JEDYNCE, gdzie ja potem uczyłam, następnie pobierał naukę w Technikum Mechanicznym, przed którym nie raz i nie dwa przechodziłam. Studia? Owszem. Dziś jest doktorem nauk humanistycznych, redaktorem, wydawcą, pisarzem, poetą, fotografem, twórcą filmów na You Tube i FB. No, człowiek orkiestra.
SCENY należy czytać bez pośpiechu, powoli, smakując poszczególne rozdziały, wspominając ludzi: dzieci, młodzieńców, osobników dojrzałych, którzy to aż – jako nasza Narew na wiosną – wylewają się z kart pułtuskich wspomnień. Wspomnień, które i weselą, ale i zasmucają, choćby przemijaniem. Jeśli do tego prozatorskiego koktajlu dodamy świetny język i urodę opisów, pomysł na formę utworu, to będziemy mieli, my czytelnicy, coś słodkiego czyli cymes. Powrót SMAKU dzieciństwa.
Szczegóły? Kochamy to, co znamy, więc i ja najbardziej smakowałam treści najbliższe mojemu sercu, moje klimaty, klimaty córy ulicy Kościuszki, zaprzyjaźnionej ze spacerniakiem, z piekarnią i mleczarnią na Wojska Polskiego, z Kotlarską, gdzie miałam przyjaciółkę Ewę Kubecką, ze Świętojanką, bo to główna nasza ulica. Więc Wyjście na Górze Abrahama i widoki spod trybuny, Lody u Kaczuka, Wspomnienia mlekiem i chlebem pachnące. Podwórko i piekarnia, Wspomnienia chlebem i mlekiem pachnące – mleczarnia i pułtuskie święte krowy, Wianki na Wszystkich Świętych (pamiętam panią, która sprzedawała wianki) oraz wywoływanie duchów, Wróćmy na Kotlarską, na stare uliczki i kamieniczki, W karnawale…
Pułtuszczanin – mężczyzna – zapewne wybrałby inne treści, na przykład Rozrywki sportowe i wagary na stadionie „Nadnarwianki” czy Baty…
SCENY FILMOWE I ŻYCIOWE… Mnie bardziej kręcą te życiowe, oczywiście. De gustibus non est disputandum…
A jakby tak poszukał dziury w całym? To by znalazł – mnie brakuje indeksu osób. Tylko tyle.
I do czytania, pułtuszczanie. Absolutnie warto.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *