pultuszczak

Facebook


Niech żyje koncert

2016-02-10 10:33:56

Niezapomniane wrażenia, fantastyczną zabawę pełną niespodzianek i niesamowitą atmosferę wieczoru obiecywali twórcy koncertu muzycznego Muzyka łączy pokolenia… Czy tak było? Było sto razy piękniej!!!

Koncert to dzieło uczniów i nauczycieli PG im. Klaudyny Potockiej oraz rodziców. Nie był efemerydą, bowiem uczniowie i nauczyciele KLAUDYNY cyklicznie organizują różnorodne spektakle (tak, spektakle). Ich sława dawno przekroczyła gimnazjalne mury, a ich reżyserkę – Małgorzatę Archacką rozsławiły na dobre i w całym mieście.
Dyrektor gimnazjum, Anna Kamińska, wielka orędowniczka szkolnych poczynań, zapowiadała w programie imprezy: „Na scenie staną dziś gimnazjaliści pułtuskiej Jedynki wspierani przez swoich najbliższych, bo przecież muzyka łączy pokolenia. Ale nasz koncert jest także, podobnie jak w przypadku ubiegłorocznych musicali, rezultatem połączenia sił i serc wielu osób z różnych środowisk, efektem współpracy całej społeczności szkolnej – uczniów, rodziców, pracowników i przyjaciół szkoły”. Przyjaciół… Kierownictwo artystyczne objął muzyk Andrzej Ambroziak, z którym współpracowali: Małgorzata Archacka, Beata Kosińska, Robert Lis, A. Majewska, Waldemar Majewski, Anna Radecka.
Każdy z wykonawców – uczniowie, rodzice, pracownicy – zasłużył na wnikliwą uwagę, na pochwałę za sceniczne kreacje, za odwagę pokazania się szerokiej publiczności. Za atmosferę ciepła i melancholii. Burmistrz Krzysztof Nuszkiewicz przekazał artystom „najwyższe uznanie”.
Publiczność… Ta reagowała na występy niezwykle serdecznie i żywiołowo. Rzęsiste brawa zebrała prowadząca koncert – posągowa (ogólna uroda) i profesjonalna (tak!) Iwona Sitek, I jej córka Wiktoria.
Pani Iwona (urody Dominiki Kulczyk): – Nie, długo się nie zastanawiałam, chciałam pomóc w przygotowaniach do tego koncertu. Z początku mieliśmy taką informację, że będzie to koncert klasowy, z biegiem czasu okazało się, że to będzie… gala. Córka już występowała w poprzednich musicalach, ja w ogóle nie miałam do czynienia ze sceną… Najtrudniejsze było opanowanie tremy, chociaż byłam dobrze przygotowana, umiałam teksty na pamięć. Ale jak się wchodzi na scenę, różnie może być. Co teraz? Chyba damy szanse innym. Praca na scena to ciężki i stresujący moment…
Wiktoria (włosy piękne jak mama): – Tak, czułam odpowiedzialność za mamę, bałam się, żeby się nie potknęła, żeby nie zapomniała kwestii, nie pomyliła kartek… Kreacje? Same sobie dobierałyśmy. Chciałyśmy stworzyć fajny duet. A ja? Ja na scenie czuję się jak ryba w wodzie, na niej jestem zupełnie inną osobą.
Styczniowy wieczór – pełen śpiewu, gry na instrumentach i tańca – przejdzie do gimnazjalnej historii i pozostanie w pamięci pułtuszczan. Bo jak inaczej? Jak zapomnieć piosenki z Kabaretu Starszych Panów, Anny German, Maryli Rodowicz, Abby, Guns N`Roses, Joplin, Jantar czy Czerwonych Gitar?
Ech, stary, powiedz wszystkim, że tam byłeś!

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *