pultuszczak

Facebook


Nie czyń drugiemu…

2021-07-13 6:06:04

Sąsiedzi potrafią dopiec

Jeśli mieszkając w bloku, budynku wielorodzinnym, trafimy na dobrych, pomocnych, zgodnych i nie wścibskich sąsiadów, to traktujmy to jak los wygrany na loterii. O takich bowiem niełatwo w dzisiejszych dziwnych czasach, gdy człowiek człowiekowi wilkiem. I pół biedy, jeśli sąsiad gbur traktuje nas jak powietrze, nie siląc się nawet na dzień dobry. Gorsza jest sąsiedzka bezmyślność, brak taktu, agresja i chamstwo. Posłuchajmy historii, z którą do naszej redakcji zgłosiła się pani Basia, mieszkanka  bloku przy ul. Jana Pawła II w Pułtusku, który jest administrowany przez TBS.

Pułtuszczanka nie kryła oburzenia z powodu zachowania młodej sąsiadki i jej partnera. Wcześniej, na swoim balkonie, w doniczkach z kwiatami, znajdowała niedopałki, drobne śmieci, np. torebki po herbacie. Teraz jednak miarka się przebrała. Kiedy w słoneczny letni dzień, gdy na pięknie wysprzątanym i zadbanym balkonie suszyło się pranie, wróciła ze spaceru z mężem i synem, nastoletnia córka poinformowała ją, że balkon „popłynął”, bo z góry została na niego wylana duża ilość wody. Pani Basia od razu przypomniała sobie, ze wcześniej, na balkonie sąsiadów mieszkających piętro wyżej, dzieci pluskały się w baseniku. Skąd mogła jednak przypuszczać, że potem cała woda zostanie po prostu wylana na jej balkon?

Pranie było poplamione, kwiaty powichrowane, wszystko mokre, na płytkach stała woda. Kobieta zapukała do drzwi sąsiadów, ale zamiast przyznania się do lekkomyślnego zalania balkonu, dostała od partnera sąsiadki garść wyzwisk i epitetów.

Po wizycie pani Basi w naszej redakcji, skontaktowaliśmy się z jej sąsiadką. Kobieta nie chciała z nami rozmawiać, twierdząc, że każdy powinien zając się swoim życiem, a nie wtrącać w czyjeś i uprzykrzać życia innym sąsiadom. Zaskakujące podsumowanie, zważywszy że to woda z jej balkonu trafiła piętro niżej! Czy to nie jest złośliwość i uprzykrzanie życia innym? W dodatku zamiast przeprosin i próby załagodzenia sytuacji, czego w głębi duszy oczekiwała sąsiadka, skończyło się na agresji i wyzwiskach.

To tylko jeden z wielu przykładów „dobrego sąsiedztwa”,` oczywiście w ironicznym tego słowa znaczeniu. Nie wszyscy biorą sobie do serca zwykłe zasady współżycia społecznego, oparte na starym porzekadle „nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. Czują się panami sytuacji, nie szanując prawa innych do spokojnego zamieszkiwania, porządku, ciszy, normalnego wypoczynku po dniu pracy. Co zrobić, gdy staje się to bardzo uciążliwe i nagminne?

Jak podaje portal gazeta prawna, w razie ciągłych problemów z uciążliwym sąsiadem, podstawowym aktem prawnym, na jaki powinniśmy spojrzeć, jest kodeks cywilny. Zawarte są w nim przepisy, które regulują stosunki prawne między różnymi podmiotami, w tym także stosunki sąsiedzkie. Niektórzy zapominają o tym, że będąc właścicielami mieszkania czy domu, są zobligowani do uszanowania praw innych ludzi. Wynika to jasno z treści ustawy, a konkretniej z art. 144. Mówi on o powstrzymywaniu się od wykonywania działań zakłócających korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę. Z kolei Ustawa o Ochronie Praw Lokatorów z 21 czerwca 2001 roku, w art. 13.1 mówi, że jeżeli lokator wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali w budynku, inny lokator lub właściciel innego lokalu w tym budynku może wytoczyć powództwo o rozwiązanie przez sąd stosunku prawnego uprawniającego do używania lokalu i nakazanie jego opróżnienia, jednym słowem eksmisji bałaganiarza czy awanturnika.

Mamy też nasze prawo miejscowe, czyli załącznik do umowy najmu lokali, a mianowicie

Regulamin porządku domowego w budynkach stanowiących własność oraz zarządzanych przez TBS Pułtusk Sp. z o.o. W dziale dotyczącym obowiązków lokatorów mówi się, że:

wszyscy mieszkańcy, oprócz dbania o nieruchomość wspólną, są zobowiązani do wzajemnej pomocy i niezakłócania spokoju innych mieszkańców oraz współdziałania z nimi w ochronie nieruchomości. Śmieci należy wyrzucać wyłączenie do przeznaczonych do tego celu pojemników.

Podsumowując, uciążliwy sąsiad nie jest bezkarny. W razie, gdy używa w stosunku do nas wulgaryzmów, jest agresywny, uprzykrza nam życie, możemy wzywać policję i złożyć skargę w administracji. Nie może być tak, że ktoś terroryzuje i zastrasza sąsiadów, a ci tylko po kątach narzekają na swój los. Mamy nadzieję, że sąsiedzi pani Basi pójdą po rozum do głowy i zwyczajnie po ludzku uszanują czyjąś pracę, wysiłek, rzeczy będące czyjąś własnością. Wolnoć Tomku w swoim domku, ale wszystko ma swoje granice!
ZDJĘCIE: Duża ilość wody, prawdopodobnie basenu w którym kąpały się dzieci, została wylana bezpośrednio na balkon sąsiadku z dołu. Na jej kwiaty i pranie na suszarce, które trzeba było prać jeszcze raz

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *