pultuszczak

Facebook


Nie chcą odpowiadać za dług

2018-01-22 12:26:53

Każde kolejne posiedzenie Rady Miejskiej w Pułtusku przynosi niespodzianki i zaskakujące zwroty akcji. Ubiegłotygodniowa nadzwyczajna sesja też przybrała nieoczekiwany obrót. Miała być formalność, zmiana w budżecie, a rozpętała się długa i wielowątkowa dyskusja. W końcu sesję przerwano, bo część radnych opuściła salę obrad

Tematem zapalnym stała się emisja obligacji na kwotę 10 mln złotych – 6 mln 700 tys. z przeznaczeniem na spłatę wcześniejszych zobowiązań (obligacji wyemitowanych w latach 2005 – 2013), a 3 mln 700 zł na pokrycie tegorocznego deficytu budżetowego, z przeznaczeniem na inwestycje.
Radny Sławomir Krysiak wyraził swoje zaniepokojenie faktem, że decyzja o kolejnym zadłużaniu się, i to na niebagatelną kwotę 10 mln zł, zapada już na samy początku roku, bez dyskusji na komisjach, w trybie przyspieszonym na nadzwyczajnej sesji. Wnioskował więc o zdjęcie tego punktu i przekazanie na najbliższe komisje. Podobnego zdania był radny Ryszard Befinger, szczególnie w odniesieniu do kwoty mającej pokryć deficyt budżetowy.
Radni opozycji dziwili się też, że na nadzwyczajnej sesji nie ma wnioskodawcy, czyli burmistrza Krzysztofa Nuszkiewicza. Jak się okazało, burmistrz przebywał w delegacji w mieście siostrzanym Senica na Słowacji i na sesji reprezentowała go zastępca Róża Krasucka.
Przy okazji dyskusji nad budżetem i wieloletnią prognozą finansową powrócił temat kontrowersyjnej budowy żłobka przy ul. Krajewskiego i planowanej przedszkola w najbliższym sąsiedztwie żłobka. Ma ono powstać na miejscu istniejącego budynku. Przedszkole będzie wybudowane w tradycyjnej technologii, więc stare musi być wcześniej wyburzone. Gdzie trafią dzieci na czas budowy? Pomysłów jest kilka. Wiceburmistrz Róża Krasucka wspomniała o budynkach Akademii Humanistycznej, a radny Krysiak dziwił się, że nagle wszystko chcemy tam sytuować. Wcześniej tymczasowy dworzec, teraz przedszkole.
Ryszard Befinger zauważył, że prywatne przedszkola dotowane przez gminę powstają u nas jak grzyby po deszczu, więc należałoby się zastanowić, czy nam potrzebne przedszkole, czy żłobek, bo miejsca w żłobkach brakuje. Z kolei radny Remigiusz Piórek wspomniał, że wciąż inwestuje się w przedszkola w mieście, a przemiarowskie natychmiast wymaga remontu albo wybudowania nowego budynku. Gdzie więc tu równe traktowanie mieszkańców miasta i wsi?
Radni mieli zastrzeżenia, że  inwestycje do budżetu wprowadzane są bez wcześniejszego przedyskutowania, przemyślenia, robione są kolejne projekty i składane wnioski. Tak było z salą gimnastyczną przy pułtuskiej Trójce. Zdaniem radnego Sławomira Krysiaka jest to mała sala gimnastyczna, na której nie będzie można nawet rozegrać zawodów, a w zamyśle w tej części miasta miała powstać hala z widownią. Dlatego też wszelkie takie przedsięwzięcia powinny być poddane konsultacjom społecznym, a przede wszystkim omawiane przez Radę zanim zapadną jakiekolwiek wiążące decyzje.

Przewodniczący  Andrzej Wydra częściowo zgodził się ze słowami Krysiaka. Też uważa, że trzeba było poczekać z salą przy Trójce i zrobić pełnowymiarową halę, ale nie wyobraża sobie, żeby szkolne przedsięwzięcia inwestycyjne konsultować z mieszkańcami, bo projektowanie trwałoby latami.

Powróćmy jednak do kluczowego tematu sesji, czyli emisji obligacji na spłatę zadłużenia i pokrycie deficytu budżetowego. Tadeusz Ochtabiński zgłosił wniosek o głosowanie imienne w sprawie tak dużych kwot, bo to ogromna odpowiedzialność. Wniosek nie uzyskał akceptacji, więc radni opozycji opuścili salę obrad. Wyszli  Artur Miler, Sławomir Krysiak, Bogdan Pieńkos, Ryszard Befinger Mariusz Osica, Tadeusz Ochtabiński, Franciszek Piórek. Zważywszy na fakt, że na sesji od początku byli nieobecni radni Agnieszka Zaleska, Michał Kisiel i Adam Nalewajk, a Adam Prewęcki opuścił obrady na samym początku, zabrakło quorum, by przegłosować uchwałę w sprawie emisji obligacji na kwotę 10 mln złotych. Zgodnie z prawem, w takiej sytuacji obrady zostały przerwane. Przewodniczący wyznaczył kolejny termin sesji  na czwartek, 18 stycznia, na godzinę 15. Niestety, znowu nie zebrano wystarczającej liczby radnych, bo przybyło ich tylko 8, ci których widać na zdjęciu. Następne podejście 30 stycznia.Widać jednak, że konflikt w naszej Radzie zaczyna przybierać coraz bardziej zdecydowane formy, a opozycja może skutecznie zablokować pomysły burmistrza, jeśli zabraknie na sali wszystkich radnych PSL albo ktoś wyłamie się z klubowej dyscypliny.

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *