pultuszczak

Facebook


Nasi w świecie medycyny. Marek Saracyn doktorem habilitowanym nauk medycznych

2016-06-21 9:58:58

Rada Naukowa Centralnego Szpitala Klinicznego Ministerstwa Obrony Narodowej Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie nadała podpułkownikowi Markowi Saracynowi tytuł naukowy doktora habilitowanego nauk medycznych

Podpułkownik M. Saracyn, pułtuszczanin i uczeń pułtuskich szkół, jest specjalistą II stopnia chorób wewnętrznych, nefrologii i endokrynologii. W roku 2008 obronił pracę na stopień doktora nauk medycznych (Rola endogennego tlenku azotu w patogenezie eksperymentalnego zespołu wątrobowo – nerkowego).
– Dużym osiągnięciem syna było już ukończenie medycyny na wojskowych studiach w Łodzi, następnym, w 2008 roku, była praca doktorska napisana pod kierunkiem prof. dr hab. nauk medycznych Zofii Wańkowicz z Kliniki Chorób Wewnętrznych Nefrologii i Dializoterapii Centralnego Szpitala Klinicznego MON Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. W osiem lat później nadano mu stopień doktora habilitowanego nauk medycznych. Jako rodzice jesteśmy z syna niezwykle dumni – powiedział TYGODNIKOWI Witold Saracyn.
Marek Saracyn, lekarz warszawskiej Kliniki Endokrynologii Wojskowego Instytutu Medycznego, często wyjeżdża za granicę (Stany Zjednoczone, Hiszpania, Włochy, Niemcy), gdzie dzieli się swoim dorobkiem naukowym. Uczestniczy również w sympozjach krajowych – od Zakopanego po Gdańsk.
Z okazji habilitacji rodzice podpułkownika Saracyna – Eliza Grażyna i Witold Saracynowie – obdarowali syna książką i okolicznościowym wpisem. Napisali: „9 i 16 maja 2016 roku to wyjątkowe dni dla Ciebie, ale i dla nas. Jesteśmy bardzo bardzo dumni z Twoich dokonań naukowych, z Twojego wyjątkowego osiągnięcia, jakim jest tytuł habilitacji w medycynie. Składamy ci najszczersze gratulacje i słowa uznania, podkreślając, iż prawdziwie wielki jest ten człowiek, który chce się czegoś nauczyć i tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje”.
Dodajmy, że dr hab. nauk medycznych Marek Saracyn jest mężem pułtuszczanki, prawniczki, i ojcem czteroletniej Poli. – Fajnej dziewuszki – powiedział zakochany we wnuczce dziadek Witold.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *