pultuszczak

Facebook


NADNARWIANKA OCZEKUJE NA KOLEJNY SEZON

2020-07-17 9:36:52

Znamy plan nowych rozgrywek

Po zawirowaniach związanych z koronawirusem, poznaliśmy w końcu zasady, na jakich rozegrany będzie kolejny sezon IV ligi. Przedwczesne zakończenie poprzednich rozgrywek nie obyło się bez licznych  kontrowersji.

Drużyna Nadnarwianki wróciła niedawno do treningów. Nowy sezon rozpocznie się już 1-2 sierpnia (zwykle rozpoczynał się w połowie sierpnia), a Nadnarwiankę wówczas czeka wyjazd do Wołomina na mecz z Huraganem. U siebie pułtuszczanie zagrają po raz pierwszy 8 sierpnia, a rywalem będzie Hutnik Warszawa. W związku z potwierdzonym brakiem spadków z IV ligi w sezonie 2019/2020 i jednoczesnymi awansami, jakie nastąpiły  z Ligi Okręgowej, kolejne rozgrywki będą bardzo nietypowe.

Na ubiegłotygodniowym posiedzeniu Zarząd MZPN zatwierdził podział drużyn na trzy grupy. Rywalami Nadnarwianki będą głównie drużyny, z którymi mierzyła się w sezonie ubiegłym –

Wisła II Płock, Wkra Żuromin, MKS Przasnysz, Świt Staroźreby, Makowianka Maków Mazowiecki, Nadnarwianka Pułtusk, Huragan Wołomin, Hutnik Warszawa, KS Łomianki, dodatkowo beniaminki – Kasztelan Sierpc, Bzura Chodaków, Mławianka Mława i KS CK Troszyn. Dodatkowo, dobrano jeden zespół z grupy południowej – Żyrardowiankę Żyrardów, z którą Nadnarwianka w XXI wieku jeszcze nie grała.

Z każdej z trzech czternastozespołowych grup IV ligi na koniec sezonu 2020-21 spadną po cztery ostatnie zespoły (lokaty 11-14), a dodatkowo także dwie z trzech drużyn z lokat nr 10. Taka sytuacja będzie mieć jednak miejsce tylko wtedy, jeśli nikt z Mazowsza nie spadnie z III ligi. Jeśli ktoś zostanie zdegradowany, wówczas z IV ligi spadną wszystkie drużyny z miejsc nr 10, jeśli spadną dwie drużyny z III ligi, wówczas będzie musiała spaść jedna z drużyn, które zajmą miejsca nr 9, itd. Oznacza to, że z wszystkich trzech grup łącznie spadnie minimum 14 zespołów. Widać więc, że walka o utrzymanie będzie niezwykle ciężka.

Sposób zakończenia sezonu obfitował w duże kontrowersje. Gdy w innych województwach półamatorzy zakończyli sezon 2019/20, na Mazowszu doszło do niespodziewanego wznowienia zmagań. Mazowiecki Związek Piłki Nożnej zdecydował, że część zespołów (konkretnie po cztery z danych grup) dokończy sezon w IV lidze oraz ligach okręgowych systemem każdy z każdym. Sporne kwestie dotyczyły jedynie awansów, bowiem jak informowano na początku maja, podjęto decyzję o tym, że nikt z IV ligi oraz Okręgówki nie spada. Zespół Nadnarwianki oczekiwał więc bezpiecznie na rozwój wydarzeń i decyzje odnośnie kolejnego sezonu.

Decyzja MZPN wzbudziła wiele kontrowersji, a według wielu opinii działaczy czy dziennikarzy ogólnopolskich mediów piłkarskich, ocierała się o absurd. W rundzie wiosennej nie zdążyła się odbyć choćby jedna kolejka, stąd pomysł władz MZPN-u, aby w taki sposób wyłonić drużynę, która zdobędzie promocję. Problem w tym, że był to jedyny związek wojewódzki w Polsce obok Małopolskiego ZPN, który wdrożył takie rozwiązanie – dodatkowo przewagą niewielkiej ilości głosów członków zarządu. I to jedynie w odniesieniu do IV ligi i „okręgówki”, co wzbudziło też protesty zespołów aspirujących do awansu z A-klasy i B-klasy.

Szczególnie kontrowersyjne okazały się rozstrzygnięcia w „okręgówkach”, zarówno ciechanowsko-ostrołęckiej, jak i płockiej. W tej pierwszej, do walki o awans do IV ligi przystąpiły Żbik Nasielsk, Mławianka Mława, KS Troszyn oraz Narew Ostrołęka. Wyniki rozegranych spotkań sprawiły, że awans wywalczyły zespoły Mławianki oraz Troszyna. A należy dodać, że przed wybuchem pandemii Mławianka traciła do Narwi cztery punkty. – Była to zaledwie druga porażka w całym sezonie, oznaczała jednocześnie, że w tabeli końcowej sezonu w ciągu trzech meczów spadliśmy z pierwszego miejsca na trzecie, nie premiowane awansem – czytamy na oficjalnej stronie Narwi. Zespół „Dumy Kurpi” mógł więc czuć się pokrzywdzony – w ciągu siedmiu dni musiał rozegrać trzy spotkania z czołowymi drużynami, na które z formą nie trafił. Najbardziej jednak zyskała na zawirowaniach drużyna Bzury Chodaków, która awansowała do IV ligi z grupy płockiej, mimo zajęcia miejsca dopiero czwartego po rundzie jesiennej. Lidera tabeli, Orzeł Goleszyn, spotkał taki sam los jak Narew, a awans uzyskał też drugi Kasztelan Sierpc.

Podobna sytuacja miała miejsce w grupach północnej i południowej IV ligi. Po rozegranym „Final Four” okazało się, że w barażu o awans do III ligi zmierzyły się Drukarz Warszawa (w tym przypadkuzespół potwierdził formę z rundy jesiennej, bowiem był liderem swojej grupy, wyprzedzając Hutnik i Huragan), i Błonianka Błonie (zajmująca miejsce trzecie w swojej grupie po rundzie jesiennej). I tu nie zabrakło kontrowersji, bowiem do zmagań o awans dopuszczono na podstawie skomplikowanych zasad regulaminowych Mazovię Mińsk Mazowiecki, która jesień zakończyła na miejscu piątym, za plecami KS Łomianki. W barażu o awans lepsza okazała się Błonianka, a takie rozstrzygnięcie oznacza, że spośród zespołów, które rozpoczęły ubiegły sezon IV ligi w grupie północnej wraz z Nadnarwianką, nikt nie awansował.

Jak widać, okres pandemii wprowadził na Mazowszu bałagan niespotykany nigdzie indziej w Polsce, a największe protesty wzbudził w drużynach Narwi Ostrołęka, Orła Goleszyn oraz KS Łomianki.Należy się cieszyć, że kryzys praktycznie nie dotknął Nadnarwianki. Kolejny sezon zapowiada się bardzo ciekawie, a wprowadzony podział na trzy grupy oraz duża liczba spadkowiczów ma oczywiście na celu powrót do reguł z poprzedniego sezonu, już w rozgrywkach 2021/2022. O ile – odpukać – żadna pandemia nie przybierze na sile. W kolejnych tygodniach przedstawimy raport z przygotowań oraz sytuacji kadrowej Nadnarwianki przed nowym sezonem.

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *