pultuszczak

Facebook


Nadal tajemnicza śmierć

2016-10-05 9:46:04

Powracamy do tragedii na stacji paliw

Od śmieci 40 – latka minął ponad miesiąc i nadal nieznane są jej dokładne przyczyny. Do tragedii doszło w nocy z 20 na 21 sierpnia, miejscowości Przewodowo Parcele. Przypomnijmy, z relacji przekazanej nam przez Prokurator Rejonową Jolantę Świdnicką wynika, że mężczyzna dostał cios pięścią w twarz, przewrócił się i nie dawał oznak życia. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon 40 – latka.
Czynności na miejscu zdarzenia trwały do późnych godzin nocnych. W niedzielę przeprowadzono sekcję zwłok mężczyzny, by ustalić przyczynę tajemniczej śmierci, gdyż wykluczono uderzenie głową w twarde podłoże. Niestety, sekcja nie pozwoliła odpowiedzieć jednoznacznie na to podstawowe pytanie. Zlecono więc specjalistyczne badania.
Tajemniczy zgon młodego mężczyzny był szokiem przede wszystkim dla jego rodziny, która od początku miała dużo obaw i wątpliwości co do przebiegu zdarzenia na stacji paliw. Bliscy zmarłego nie mogli się pogodzić z tym, że sprawca pobicia chodzi na wolności, chcieli obejrzeć nagrania z monitoringu. Od pani prokurator uzyskaliśmy informacje, że zostało ono zabezpieczone i jest na nim zarejestrowany cały przebieg zdarzenia. Mężczyzna, który uderzył zmarłego rzeczywiście nie jest w areszcie, gdyż ze względu na niewyjaśnioną przyczynę śmierci, nie można mu postawić żadnych konkretnych zarzutów poza naruszeniem nietykalności cielesnej. Nie ma też uzasadnionych obaw, iż będzie próbował utrudniać czy mataczyć.
Miesiąc po śmierci 40 -latka ponownie skontaktowaliśmy się z Jolantą Świdnicką, by dowiedzieć się, czy są już wyniki szczegółowych ekspertyz medycznych mające wyjaśnić tajemnicę. Jak się okazuje, na to trzeba będzie jeszcze poczekać, gdyż materiał do badań przez półtora miesiąca musi być przechowywany w specjalnym preparacie zanim lekarz do nich przystąpi. Z prokuratury mamy też informację, że brat zmarłego mężczyzny zapoznawał się z materiałem dowodowym. Do sprawy powrócimy wkrótce.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *