pultuszczak

Facebook


MIĘDZY STARYMI A NOWYMI LATY

2021-12-10 10:59:18

Ma się ku końcowi 2021 rok, który – jak plecy garbem – został przygnieciony czwartą falą koronawirusowej pandemii. By odejść od dramatyzmu współczesności, przenieśmy się w przeszłość, w dobre przedwojenne czasy. Dobre? A pamiętacie powiedzenie dziadów i pradziadów? Jeszcze wam brzęczy w uszach? „O, przed wojną to dopiero były czasy!”. Przenieśmy się więc do roku 1935*, do Pułtuska, na cztery lata przed wybuchem drugiej wojny światowej, 84 lat wstecz

Czym rok 1935 zaznaczył się w świecie? Na amerykańskim rynku (stan New Jersey) pojawiło się pierwsze piwo w puszce aluminiowej; w Islandii, jako w pierwszym kraju na świecie, zalegalizowano aborcję z przyczyn medycznych – zagrożenie zdrowia matki; w Niemczech wprowadzono regularny program telewizyjny; amerykański chemik wymyślił nylon…A czym zaznaczył się w Polsce? Trzęsieniem ziemi o sile 4,3 stopni w skali Richtera w okolicach Czarnego Dunajca; premierą filmu „Antek policmajster”; śmiercią marszałka Józefa Piłsudskiego; rozpoczęciem budowy kolejki linowej na Kasprowy Wierch; ustanowieniem rekordu świata przez Stanisławę Walasiewiczównę w biegu na 200 m (23, 6 sek.) …

W Pułtusku natomiast…

***

W Pułtusku pokazuje się tyfus brzuszny – dur, są już cztery zakażenia. Z miasta choroba przenosi się na wsie, w Łubienicy są już dwa zakażenia, w Porządziu tyle samo, w Serocku, Gródku i Ściborach po jednym wypadku. Chorzy umieszczani są w szpitalu zakaźnym w Pułtusku.

W Pułtusku jest wiele do zrobienia. „Miasteczko jak miasteczko: niezbyt schludne, z niezbyt wielkim ładem budowlanem, z nieodzownemi kociemi łbami bruków, prowincjonalną ciszą i malowniczą patyną trochę zaśniedziałej starości”. (Przedruk z „Kurjera Czerwonego” w „EM”).

Zmiany w nim zachodzą powolnie. „Jakby z łaski” i nie satysfakcjonują obywateli. Zaczyna się naprawiać bruki i „przekładać chodniki”, do czego potrzebne są betonowe płyty i takie same krawężniki. Nie każdemu podobają się te zmiany, bowiem nie są … sprawiedliwe. „Nie może być tak, że pan x lub z mający chałupy przy chodniku głównej ulicy, będzie miał równy piękny chodnik, aby nie uraził nogi i mógł w zdrowiu pobierać dochody” – podał redaktor i wydawca „EM”, Fortunat Napierkowski (REDAKCJA – Świętojańska 2).

Remontuje się niektóre kamienice, ale tylko niektóre, np., na 3-go Maja. „Miasto nie może wyglądać jak podwórko handlarza starzyzną. To nie jest łaska” – podaje redaktor Napierkowski. Zaś w tekście podpisanym przez TUTEJSZEGO pojawia się rada dla „Szanownego Zarządu Miasta”, by zarząd wybrał się do Krasnegostawu w celu zobaczenia, jak wygląda miasto dobrze prowadzone. „Szanowny Zarząd Miasta mógłby bardzo wiele zobaczyć w Krasnymstawie, a przydałoby się to szczególnie teraz, kiedy zaczynamy poprawiać i przebrukowywać ulice. Bilet kolejowy od Warszawy do Krasnegostawu kosztuje coś 11 złotych. Widzenie takie byłoby bardzo pożyteczne i celowe”. (Czy ówcześni pułtuscy decydenci łajali lokalnego redaktora piszącego dobitnie o zaistniałych w mieście (nie) PORZĄDKACH i tzw. NIEDORÓBKACH, nie zamiatając ich pod DYWAN? Czy taka MODA funkcjonowała już wówczas? Czy wykrystalizowała się, gdzieniegdzie, znacznie później?).

W Pułtusku zmorą właścicieli sklepów, które to otwarte są w niedziele, jest policja. Spisuje protokoły, wręcza mandaty. Tak zdarzyło się Erunsztejnowi prowadzącemu sklep z pieczywem na Warszawskiej 20, Buchendlerowej z Piotra Skargi 14 ze sklepu spożywczego i Rubinowi Czernieckiemu ze sklepu spożywczego z 3-go Maja 20. Mandatami ukarano czterech sklepikarzy. „Pod koszarami 13 pp – ulica Marszałka Piłsudskiego, prawie wszystkie sklepiki, w każdą niedzielę, handlują bez żenady. Sklepikarze wystawiają przeciwko policji czaty, ale i to często zawodzi” – donosi prasa.

W mieście jarmarki niosą możliwość zakupu wszelkiego dobra, ale też zakłócają ciszę, ład. I co ciekawe, nieobyczajne zachowania starszych ludzi, a nawet dzieci. Oto pewnego jarmarkowego dnia, późnym popołudniem, starszy jegomość pochodzący ze wsi, pijany, prowadził ze sobą równie pijanego dwunastolatka, pijanego do nieprzytomności i zanieczyszczającego bruki. Chłopak upił się w karczmie wraz z ojcem i starszymi ludźmi.

Pułtusk kocha swój KINOTEATR. A w kinie BAJKA premiera „Czerwonego Sułtana”. Pułtuszczanie przeżywają ją z „rzetelną satysfakcję i artystycznem zadowoleniem”. Zniesmaczeni są jednym – „obecnością bosych oszarpańców i puszczaniem publiczności w czasie akcji”. Czytelnik zauważa: „Wyświetlanie „Czerwonego Sułtana” powinno zgromadzić w kinie lepsze towarzystwo”.
„Pułtusk jest jak najściślej związany ze stacjonującym tu 13 p.p., zarówno pod względem gospodarczym, jak i moralnym i towarzyskim. Śmiało rzec można, że wojsko dla ludności Pułtuska jest nie tylko podstawą gospodarczą, ale i ostoją patriotyzmu i kultury. Pułtusk to miasto, w którym na pozór nic się nie dzieje. Rzadkimi atrakcjami są imprezy organizowane z okazji uroczystości państwowych oraz festyny urządzane przez Rodzinę Wojskową lub inne organizacje społeczne” – donosi redaktor „Kurjera Porannego” (tekst pomieszczony w „EM”).

Pułtusk jest patriotycznie usposobiony. Ot, kolarze Klubu Sportowego Z. S. zawiozą na Sowiniec do Krakowa ziemię z Pułtuska na kopiec MARSZAŁKA Piłsudskiego. W południe odbędzie się nasypanie ziemi do urny, a już po 14 -ej nastąpi wyjazd z urną.

W Pułtusku notuje się wiele przestępstw – kradzieży, pobić, a nawet napaści z zamiarem pozbawienia życia, także pyskówek i zakłóceń porządku. Pod tytułem NOCNE HAŁASY czytamy: „Będący pod „gazem”, niejaki W. darł się na podwórzu domu, udając samochodowy sygnał. Nietrzeźwego trąbę policja zabrała na posterunek do wytrzeźwienia”.

„Z mieszkania państwa Nowomińskich włóczęgi (dwóch mężczyzn i kobieta) skradli garderobę wartości 100 zł. Zarządzony pościg ujął sprawców na terenie gminy Zatory. Byli to: Popławska Stanisława, Hetmanek Jan, Swat Juljan. Skradzioną garderobę odnaleziono i zwrócono poszkodowanym”.W 1935 roku, jak obecnie, dźwignią handlu była reklama. Z jakimi reklamami spotykali się pułtuszczanie? Co reklamowano? Kim byli reklamodawcy? Pod jakimi adresami zamieszkiwali? Co ogłaszali?

Dr. Niśmiewicz powrócił i przyjmuje ul. 3-go Maja 30.

Nowootwarty Skład Materiałów poleca: farby, pokosty, smary, perfumy, mydła tualetowe, kosmetyki, konfekcję dziecinną itp. Świętojańska 17(plac Teatralny. R. Wyrzykowski.

Najtańsze źródło pomarańcz na wagę za 1 kg tylko w sklepie spożywczym L. Goldszteja Pułtusk, ś-to Jańska 8.

Chłopiec potrzebny na praktykę do drukarni. Wiadomość w Redakcji.

Stemple kauczukowe wykonywa DRUKARNIA Karola Bełcikowskiego róg Starego Miasta.

Obiady smaczne, ze świeżych produktów codziennie – na stacji autobusowej, poleca Karzewski.

Za przygotowanie syna do egzaminów do kl. 6-ej dam mieszkanie z całodziennym utrzymaniem na wsi w okolicy lesistej. Szczegółowe warunki do omówienia. Bliższe informacje w redakcji.

3 pokoje z kuchnią – dwa wejścia, do wynajęcia od zaraz. Wiadomość Warszawska 32 Kołakowski.

Biuro pisania podań do władz administracyjnych i sądowych F. Napierkowskiego. Tamże przepisywanie na maszynie wszelkich rękopisów, tłumaczenie z rosyjskiego. Uwaga! Rynek Nr31 – czwarty dom od Starostwa – wejście od frontu. Telefon Nr 90.

Kontuar mały z ceratą i półki – tanio sprzedam. Wiadomość Rynek 31 Biuro.

Chłopcy do orkiestry potrzebni. Zgłaszać się z rodzicami w ratuszu, codziennie od godz. 8-9-ej wieczorem.

Wkrótce otwarty zostanie przy ulicy Ś-to Jańskiej sklep kolonialny, który polecać będzie artykuły kolonialno-mydlarskie w każdej ilości z dostawą do domów. Wysoka jakość towarów, niskie ceny.

Dziś i w każdą sobotę, na przystani wioślarskiej P.W. Dancing.

I jeszcze jedno, taki dodatek do całości, wisienka na torcie, a jest ona związana z NASZYMI KRAKOWIAKAMI/NASZYMI PIOSENKAMI, prześmiewczymi filipikami, dotyczącymi ludzi i wydarzeń, pióra redaktora Fortunata Napierkowskiego, zasłużonego dla Pułtuska, który to swoją twórczość wierszowaną zamieszczał anonimowo właśnie w „Expressie Mazowieckim”. Dowiedziałam się o nich przed laty od kuzynek pana Fortunata – pani Barbary Burawskiej, burmistrzanki, i pani mieszkającej w Warszawie, której nazwisko mi umknęło.

Żeby jeszcze i chodniki

Też przełożyć, to sklepiki

Bardzo by się ożywiły,

No i widok byłby miły.

A gdy jeszcze przez Maj Trzeci,

Kanalizacja przeleci,

No i wszystkie z beczek smrody

Bezwonnie spłyną… do wody.

Gdy ulice się umają

Drzewami, pięknie jak w raju,

Odświeżą się kamienice,

Pokażem tu zagranicę.

Ale, ale, baju, baju,

Przy jeziorku, przy ruczaju

Będziem stękać tak aż miło

Boć tak zawsze u nas było.

I to byłoby na tyle w tej części materiału, w którym pokazałam, wyrywkowo, czym i jak żyli pułtuszczanie AD 1935. Może, odnajdziecie w nim znane sobie nazwiska? Może przejdziecie się po mieście, zwracając uwagę na adresy, które tu padły.

PANTA RHEI.

*Tekst powstał dzięki archiwalnym numerom „Expressu Mazowieckiego” z roku 1935. Przed wielu laty, w wakacyjny ciepły dzień, nad Narwią (zamek) otrzymałam w prezencie plik stron wyjętych z „Expressu Mazowieckiego”, a zachowanych z uwagi na powieść odcinkową, drukowaną po drugiej stronie wiadomości pułtuskich. Ową księgę wręczył mi nieodżałowany Andrzej Ireneusz Bluszko ze słowami: „Może ci się przyda, może kiedyś wykorzystasz”.

Na zdjęciach niemi świadkowie TAMTYCH lat – koszary jeszcze przed zrujnowaniem i przedwojenna kamienica naruszona zębem czasu.

Ciąg dalszy nastąpi; w cytacji użyto pisowni oryginalnej.

Tekst i fot. Grażyna Maria Dzierżanowska

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *