pultuszczak

Facebook


Kto posprząta wraki?!

2016-11-30 4:01:42

Wracamy do tematu, który już poruszaliśmy na naszych łamach. Chodzi o auta porzucane na terenie Pułtuska, czasem na drogach publicznych, w miejscach uczęszczanych, gdzie są przysłowiowym zawaliskiem i zajmują miejsca parkingowe

Tym razem czytelnik, któremu dziękujemy za sygnał, zgłosił nam dwa takie przypadki. Od dłuższego czasu, pod Gajda Med przy Piotra Skargi, na jednym z miejsc obleganego parkingu, stoi biały Golf bez tablic rejestracyjnych. Na pierwszy rzut oka widać, że wzbudził już zainteresowanie amatorów mocnych wrażeń. Powybijane szyby, ze środka powyjmowane co się da. Samochód nadaje się tylko na złom, ale najwyraźniej właściciel postanowił się go pozbyć w inny sposób. Jak się dowiedzieliśmy od strażników miejskich, w tej chwili trwa ustalanie jego danych, co jest czasochłonne i żmudne, bo w przypadku tego samochodu, ci często się zmieniali. Jeśli się uda, właściciel będzie zobowiązany do usunięcia wraku. W przeciwnym przypadku, na gminie spoczywa ten obowiązek. Samochód musi pół roku odstać na parkingu, a potem rozpoczyna się procedura przetargowa. Koszty pokrywa samorząd, stąd też nikt nie kwapi się do usuwania zawalidróg.
W przypadku Nissana, który również od jakiegoś czasu „zalega” na parkingu pod biblioteką Lelewela, sprawa powinna być prostsza. Samochód posiada otwockie tablice rejestracyjne. Stoi „na kapciu”, przysypany liśćmi i wrasta w ziemię, a raczej w kostkę brukową. Tu strażnicy miejscy jeszcze nie działali, nie mieli zgłoszenia, więc przy tej okazji apelujemy, by przyjrzeli się i temu samochodowi.
Właściciel auta, które już nie nadaje się do użytku, ma obowiązek je wyrejestrować, dostarczając do właściwego wydziału komunikacji zaświadczenie o zezłomowaniu. Teoretycznie takie osoby powinien zachęcić fakt, że za taki kompletny samochód może jeszcze dostać nawet kilkaset złotych, a zajmująca się tym firma odbierze go z podwórka. Okazuje się jednak, że dla niektórych jest to i tak zbyt duży wysiłek, nie chce im się załatwiać urzędowych formalności. Wolą porzucić wrak gdziekolwiek, często daleko od swojego miejsca zamieszkania, licząc na to, że nikt się o jego usunięcie nie upomni, a jeśli nawet, to dawnego właściciela nie będą szukać. Może się jednak bardzo pomylić, gdyż zgodnie z obowiązującym prawem, samochód nie posiadający tablic rejestracyjnych, w stanie wskazującym na jego dewastację, powinien być jak najszybciej usunięty z drogi przez policję lub straż miejską. I to właśnie na koszt właściciela. Identyfikuje się go na przykład na podstawie VIN – numeru identyfikacyjnego pojazdu nadanego i umieszczonego przez producenta. Jeśli właściciela uda się ustalić, dostaje zwykle od 3 do 14 dni na usunięcie samochodu z drogi. Po tym terminie auto jest odholowywane – oczywiście na jego koszt – na parking depozytowy. Jego posiadacz musi się przygotować również na mandat w wysokości od 500 nawet do 1500 zł, w przypadku gdy samochód pozostawił na drodze publicznej, stwarzając zagrożenie. Czy naprawdę porzucanie się opłaca?
wrak1

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *