pultuszczak

Facebook


Kolejny udany rok

2019-11-29 10:38:52

Z dyrektorem Domu Polonii w Pułtusku Michałem Kisielem spotykamy się co jakiś czas, by choćby w kilku słowach opowiedzieć, ile się dzieje na pułtuskim zamku. Śmiało można stwierdzić, że dla wielu mieszkańców jest to jedyne miejsce rodzinnych spacerów, weekendowego wypoczynku. Urokliwe i zachęcające do odwiedzin coraz większą liczbą atrakcji

Jaki był mijający rok dla Domu Polonii w Pułtusku? Bardzo udany, jak zawsze podkreśla dyrektor Kisiel, nie tylko dzięki turystom, ale przede wszystkim naszym mieszkańcom, którzy tłumnie odwiedzali Kasztelankę, organizowali w Domu Polonii uroczystości rodzinne i przyjęcia okolicznościowe. Zamek żyje dzięki nam wszystkim, w końcu zarabia i inwestuje. A o szczegółach dyrektor Michał Kisiel.

Mamy za sobą udany sezon i na stanicy wodnej, i w Kasztelance. Sprawdziła się muzyka na żywo, w przyszłym roku postaramy się o kolejne zespoły, by wzbogacić nieodpłatną ofertę dla naszych gości. Było coś dla ducha, ale i dla ciała. Do naszego menu wprowadziliśmy, cieszące się dużym powodzeniem, burgery husarskie z dziczyzny, z bułką z pułtuskiej piekarni, oscypkiem wędzonym, warzywami, specjalnie robionym sosem, podawane na desce. Sprzedawaliśmy też wędliny i wyroby marki DOBRE Z LASU, promowane przez Lasy Państwowe. Bardzo dobre produkty, zdrowa żywność, na której już poznali się odwiedzający restaurację nad wodą.
Kupiliśmy nową jednostkę pływającą – katamaran. Nazwaliśmy go Maria. Spodobał się turystom także ze względu na łatwy sposób wchodzenia na pokład. Katamaran jest wyposażony w silnik nowej generacji, spalający mniej paliwa. Poza tym podjęliśmy remont drewnianych gondoli, jesteśmy po generalnym remoncie kadłuba jednej z nich, dwie kolejne oddajemy na zimę. Dwie nowe gondole zamówiliśmy w rodzimej stolarni pana Żurawińskiego. Wielu ludzi z pobytów w Domu Polonii pamięta naszą kuchnię i rejsy po Narwi gondolami, więc to bardzo ważne, byśmy nadal mieli tę niewątpliwą atrakcję w zamkowej ofercie dla miejscowych i przyjezdnych.
Kolejny temat to imprezy okolicznościowe. W tym roku mieliśmy 25 przyjęć weselnych, przyszły też zapowiada się dobrze, nie będzie ich na pewno mniej. Komunii też bardzo dużo i jeśli chodzi o nie, to już od dłuższego czasu nie ma wolnych miejsc na przyszły rok.
Zmieniamy wystrój krużganka, gdzie organizowane są mniejsze wesela i inne uroczystości. Już na Boże Narodzenie będą tam nowe beżowe zasłony, zakupiliśmy też inne, jasne krzesła. Większe przyjęcia weselne, do 250 osób, organizujemy w Sali Maneż. Do tego dochodzą oczywiście konferencje, szkolenia. Na brak gości nie narzekamy, choć zawsze chciałoby się, by było ich więcej. Ważna jest każda zarobiona złotówka, bo jak już nie raz mówiłem, utrzymanie takiego obiektu jest bardzo kosztowne. Od nowego roku wzrastają koszty ogrzewania, energii elektrycznej, płace minimalne. To co zarabiamy inwestujemy też w remonty, których w ostatnim czasie robimy dużo. Ociepliliśmy strop w budynku kasztelu, gdzie mieszkają nasi repatrianci, rozpoczęliśmy tez docieplanie stropu w zamku, w części hotelowej.
Poza wzrostem płac pracowników i premiami za dobrą sprzedaż, na remonty i renowację obiektu wydaliśmy ponad 2 mln złotych. Zdajemy sobie sprawę, ze potrzeby są jeszcze ogromne, ale ważne że inwestujemy, by warunki dla naszych gości były coraz lepsze.
Na zamku dużo się dzieje przez cały rok. Koncerty, spektakle, spotkania z ciekawymi ludźmi. Jak co roku, zorganizowaliśmy Bal z okazji Święta Niepodległości, odbył się 9 listopada. Postacią przewodnią tegorocznego balu był generał Józef Haller. Bal tradycyjnie zaczął się od poloneza, toastu wznoszonego miodem pitnym za niepodległość i pomyślność Rzeczpospolitej. Podczas kolacji zaczęliśmy pierwsze śpiewania pieśni legionowych z okresu odzyskania niepodległości i późniejszych. W tym roku towarzyszyli nam aktorzy z krakowskiego teatru Komedia. Potem był autorski recital Julity Kożuszek piosenek z okresu międzywojennego. Podczas balu patriotycznego były prowadzone dwie zbiórki, zwyczajem dawnym, z okresu międzywojennego, i tę tradycję staramy się podtrzymywać. Jedna zbiórka, prowadzona przez naszą grupę rekonstrukcyjną, podobnie jak na pułtuskim cmentarzu, na renowację miejsc pamięci. Przekazałem na ten cel również środki zebrane na balu w zeszłym roku. Równolegle, przy tej okazji, staramy się pomagać Polakom na Wschodzie. Ty razem odbyła się aukcja obrazów na rzecz hospicjum dla dzieci w Grodnie. Swoje prace, bardzo ciekawe, przywożą nasi artyści mieszkający w tym mieście.
Za nami już tez Andrzejki dla dzieci, otwarta darmowa impreza dla naszych najmłodszych mieszkańców. W tym roku mieliśmy rekordową frekwencję, z czego oczywiście bardzo się cieszymy. Był teatrzyk o tematyce ekologicznej, słodki poczęstunek, konkursy, animator, zabawa dla dzieci. Po raz pierwszy udało się nam pozyskać sponsora, którym była rodzinna pułtuska firma Irmark, a nagrody w konkursach dla dzieci ufundowało Nadleśnictwo Pułtusk i minister Henryk Kowalczyk.
29 listopada zapraszamy wszystkich chętnych dorosłych, na zabawę andrzejkową z wróżbitą, w bardzo przystępnej cenie, 130 zł od osoby. Szczegóły na stronie Domu Polonii.
Będzie oczywiście sylwester dla młodzieży i dorosłych. W zeszłym roku na młodzieżowym sylwestrze bawiło się około 300 osób! Organizujemy też pobyty świąteczne z kolacją wigilijną i naszą husarią, która zafunduje mieszkańcom atrakcję również w sylwestra, gdy przy zamku będziemy witać Nowy Rok. Tym razem będzie to inscenizacja potyczki z czasów napoleońskich.
Jakie plany na zimę? Mamy sanie zamkowe, piękne jak z bajki, kasztelan zamkowy kupił kolejne, czekamy tylko na śnieg, by organizować kuligi! Wiem też, że z wiosną pracownicy naszej stajni planują kolejną atrakcję – przejazdy piękną bryczką.
Jeśli chodzi o atrakcje dla zwiedzających, to przypomnijmy, że mamy świetnie wyposażoną zbrojownię, uruchomiliśmy również zamkową kuźnię. Nadal prowadzimy lekcje savoir vivre przy stole dla dzieci i młodzieży, wzbogacone zajęciami z naszą husarią, zwiedzaniem całego zamku, wraz z bardzo ciekawą gawędą. Jest to prawie całodniowy pobyt, który może być zakończony ogniskiem. Zachęcamy do tego również miejscowe szkoły, dla których mamy specjalną ofertę ze zniżkę. Wspaniała przygoda, połączona z poznawaniem bardzo potrzebnych w życiu zasad zachowania się przy stole i lekcją historii, moim zdaniem bardziej wartościowa niż na przykład wyjazd do warszawskiego kina.
Warto też wspomnieć o cateringach, które rozsławiają zamkową kuchnię w Polsce i Europie. W ostatnim czasie obsługiwaliśmy chociażby zjazd kolejarzy, około 700 członków Związku Zawodowego Kolejarzy. W teatrze narodowym w Warszawie przygotowywaliśmy catering na trzech piętrach. Trudne zadanie – duża liczba osób, kilka poczęstunków, przyjęcie bankietowe. Nasza gastronomia poradziła sobie świetnie. Często bierzemy udział w obsłudze przyjęć dyplomatycznych, w miejscach bardzo znaczących, o czym nie do końca możemy informować. Mieliśmy przyjemność i zaszczyt obsługiwać uroczystość z okazji stulecia odnowienia współpracy między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską, w obecności przedstawiciela z Watykanu i przedstawicieli niemal wszystkich ambasad. Za jedno z obsłużonych przyjęć dyplomatycznych otrzymaliśmy od nuncjusza papieskiego pamiątkowy medal. Są to zadania dla nas trudne, ale i nobilitujące. Mamy ogromną satysfakcję z tego, że przebiliśmy się w morzu warszawskich firm cateringowych, a nasza kuchnia jest doceniana i chwalona. Nie mamy się czego wstydzić!
Tyle o działalności komercyjnej. Na koniec słów kilka o naszym Ośrodku Adaptacyjnym dla repatriantów. Przyjechała do nas kolejna grupa, obecnie mieszkająca w Kasztelu zakończyła pobyt. Od połowy listopada mamy 140 nowych osób. Zostały skierowane do naszego Ośrodka z całej azjatyckiej części dawnego Związku Radzieckiego, z Obwodu Kaliningradzkiego, Białorusi, Ukrainy, a nawet z Syberii. To już będzie piąta grupa, do tej pory w naszym Ośrodku przyjęliśmy około 600 osób przez dwa lata i osiem miesięcy. Mam nadzieję, że uda nam się to kontynuować.

Kolacja przygotowana przez pracowników Domu Polonii zgodnie z protokołem dyplomatycznym

Bal z okazji Święta Niepodległości

W miniony weekend dzieciaki bawiły się na zamkowych Andrzejkach

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *