pultuszczak

Facebook


Kołchoz to brzmi groźnie!

2015-06-16 7:05:33

A takiego określenia dla pułtuskiego samorządu w obecnej postaci, czyli z przewagą radnych PSL, użył Sławomir Krysiak

Naszych młodszych czytelników uświadamiamy, że kołchozy to rolnicze spółdzielnie produkcyjne z minionej epoki, charakterystyczne dla byłego ZSRR. Kołchozy powstawały w wyniku zwykle przymusowego przejęcia ziemi od indywidualnych rolników na rzecz państwa.

Co to ma wspólnego z pułtuską Radą Miejską w roku 2015? Co radny Krysiak chciał przez to powiedzieć? Otóż dosadnie określił panujące tu i teraz zasady tak zwanej „demokracji”, odnosząc je do składu Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej. Przypomnijmy to, co pisaliśmy na ten temat kilka tygodni temu. Otóż, w tej najważniejszej komisji, której zadaniem jest kontrolowanie działalności burmistrza, gminnych jednostek organizacyjnych oraz jednostek pomocniczych gminy znajdują się jedynie radni „burmistrzowskiej partii”, mimo że zgodnie z przepisami w rewizyjnej dla obiektywizmu powinni zasiadać przedstawiciele wszystkich klubów.

Przytoczmy przykład z poprzedniej kadencji, kiedy to Komisja Rewizyjna liczyła czterech członków. Przewodniczącym był radny PSL Marek Król, SLD Cezary Gemza i dwóch z Samorządowego Porozumienia Ziemi Pułtuskiej Sławomir Krysiak i Bogdan Pieńkos.

Po naszej publikacji i głośno wyrażanym oburzeniu Sławomira Krysiaka, na ostatniej sesji przewodniczący Rady Andrzej Wydra zgłosił jedynie słuszny wniosek, by Komisja Rewizyjna liczyła od 5 do 9 radnych. Dlaczego jedynie słuszny? Bo tylko ten oczywiście uzyskał akceptację, gwarantując to, że radni PSL i tak w takiej komisji będą mieli większość, a opozycji nie uda się niczego skutecznie podważyć czy zablokować. Nie dało się przeforsować propozycji Sławomira Krysiaka, by w komisji zasiadało równo 10 radnych, ani Michała Kisiela by było ich od 5 do 10. Stąd też odrzucone przez opozycję zaproszenie do Rewizyjnej, oczywiście z odpowiednim wystarczająco dosadnym komentarzem Krysiaka.

– Jesteśmy zainteresowani pracą w komisji rewizyjnej na zasadach równości. nie będziemy pracować w komisji rewizyjnej gdzie z góry się nas traktuje że „idą wrogowie” (…). Podejrzewanie nas o złe intencje jest naprawdę ohydne. Jestem szesnaście lat radnym i różnych ludzi miałem naprzeciwko siebie i nieraz bardzo się nie lubiliśmy, ale jeszcze nikt nigdy nie powiedział mi w oczy, że jestem wrogiem miasta. Chcecie być tylko w zgodzie ze statutem, nie zależy wam na współpracy. Dlaczego wy macie 5 osób a my mamy mieć tylko cztery? Klub Samorządowego Porozumienia Ziemi Pułtuskiej wskazał wcześniej swoich pięciu kandydatów, których nie chcecie zatwierdzić i w związku z tym nie mam upoważnienia klubu, żeby zgłaszać tu dzisiaj jakiekolwiek nazwiska. Proszę pytać poszczególnych radnych, bo każdy może zgłosić siebie albo kolegę.

Nikt z radnych Samorządowego Porozumienia Ziemi Pułtuskiej, pytany przez samego przewodniczącego Komisji Rewizyjnej radnego Adam Prewęckiego nie zgodził się na udział w pracach komisji. Ryszard Befinger również nie.

– Skończy tę parodię i zajmijmy się sprawami społeczeństwa – skwitował na koniec.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *