pultuszczak

Facebook


Jak tu się pozbyć problemu?

2019-03-27 10:03:01

Czyli budynek koszarowy na sprzedaż

Na najbliższą sesję Rady Miejskiej, która jest zaplanowana w końcu marca, przygotowano projekt uchwały w sprawie zbycia nieruchomości zabudowanej – konkretnie zakupionego przez gminę za czasów burmistrza Krzysztofa Nuszkiewicza budynku koszarowego przy al. Tysiąclecia. Gdy w burzliwej atmosferze, przy głośnych sprzeciwach opozycji, głosowano jego zakup, miał być to dom marzeń. Na salę ściągnięto nawet kobiety z dziećmi, które z utęsknieniem czekały na mieszkania własnie w tym budynku. Burmistrz stoczył z częścią sceptycznych radnych istną batalię, udowadniając że nieruchomość będzie można z dużym dofinansowaniem zewnętrznym przystosować na cele mieszkalne. Pieniądze miały być pozyskane z różnych źródeł, bez zagrożenia, że ich nie otrzymamy. W planach było ponad 60 mieszkań. Nie przyjmowano argumentacji opozycji, że to zupełnie nietrafiony pomysł, przysłowiowy kot w worku.
A potem zaczęły się schody… Projekty rewitalizacyjne – zabytkowego centrum miasta i na tak zwaną tkankę mieszkaniową, między innymi budynek koszarowy – nie przeszły na etapie weryfikacji wniosku o dofinansowanie, ze względu na braki formalne. Dodajmy, że koszty dokumentacji przygotowywanej do pięciu wniosków, które nie uzyskały takiej akceptacji , na same dokumenty wnioskowe wyniosły 121 430 zł. Powodem odrzucenia wniosków był fakt, że brakowało nas w wykazie projektów rewitalizacyjnych województwa mazowieckiego, a to był wymóg konieczny do pozytywnego rozpatrzenia wniosku.
I tak zostaliśmy z nie lada problemem i konserwatorem zabytków na karku, który będzie się domagał od gminy konkretnych kosztownych działań zmierzających do odpowiedniego zabezpieczenia i niezbędnych remontów w naszym już budynku pokoszarowym. Pomysł rządzących jest więc taki, żeby go komuś odsprzedać, korzystniej bo z bonifikatą. W projekcie uchwały czytamy, iż we wrześniu 2017 roku wydano decyzję o warunkach zabudowy dla inwestycji polegającej na odbudowie, przebudowie, nadbudowie budynku koszarowego wraz ze zmianą sposobu użytkowania na budynek mieszkalno – usługowy.
Radny Łukasz Skarżyński zapytał, czy można by przeprowadzić analizę rynku, bo są firmy które przejmują takie nieruchomości, biorą na siebie konserwatora zabytków i zagospodarowują je np. na apartamenty, zwracając gminie przynajmniej jej wkład w postaci pieniężnej lub mieszkań komunalnych w takim budynku. Takie rozwiązania, jak twierdzi radny, zastosowano np. w Gdańsku, Warszawie czy Kobyłce. Oby coś takiego się udało, choć jeśli chodzi o tę nieruchomość, optymistycznych prognoz mieliśmy już po kokardy. Rzeczywistość okazała się mniej kolorowa. Będący wśród przeciwników zakupu budynku koszarowego radny Sławomir Krysiak słusznie wątpi, czy znajdzie się ktoś, kto zwróci gminie wydane półtora miliona. Od początku było wiadomo, że nie uda nam się pozyskać środków pozwalających na sensowne zagospodarowanie tak zdewastowanej nieruchomości, a jednak większość radnych, mimo głosów opozycji i zwykłych zdroworozsądkowych argumentów, zagłosowała za wnioskiem burmistrza o zakupie. Ba, mówiono nawet o planach zakupu kolejnego, bo to taki wspaniały interes! Teraz mają to, co chcieli i muszą temu stawić czoła. Tylko że koszty jak zwykle poniesie gmina czyli pośrednio my wszyscy.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *