pultuszczak

Facebook


Jak malować pasy na przejściach dla pieszych?

2020-01-10 11:16:20

Wyjaśnienia Zarządu Dróg Powiatowych

Do redakcji Tygodnika wpłynęła odpowiedź od starosty pułtuskiego w sprawie „znikających” pasów, które po wymalowaniu wytrzymują góra trzy miesiące i przestają być widoczne. Są stale odnawiane – i stale znikają szybciej, niż to przewidują normy prawne. O tym, jakie to niebezpieczne, nie musimy chyba nikogo przekonywać. Jestem głęboko przekonany, ze nie musimy przekonywać zwłaszcza pana starosty, z jakich powodów i w jakich okolicznościach na przejściach dla pieszych dochodzi do wypadków i giną ludzie. Jednak czujemy się w obowiązku wobec czytelników, żeby podać podstawowe statystyki i dane, publikowane co roku przez Komendę Główną Policji. A zatem garść cytatów:
„W ciągu 10-ciu lat relacja zabitych na przejściu dla pieszych do zabitych ogółem zwiększyła się prawie dwukrotnie z 5,2% w 2009 r. do 10% w 2018 r.”
„Z raportu Komendy Głównej Policji wynika, że w 2018 r. doszło do 3978 wypadków na przejściach dla pieszych, w tym 285 śmiertelnych.”
„W 2018 r. nadal wypadki na przejściach dla pieszych stanowiły prawie połowę wszystkich wypadków z pieszymi w Polsce”
„Za wypadki z pieszymi w 2018 r. odpowiadają głównie kierowcy. To z ich winy doszło do 4886 wypadków – czyli do 67,5 proc. wszystkich zderzeń z pieszymi. To wyższy odsetek niż rok wcześniej. Piesi giną głównie dlatego, że kierowcy nie ustępują im pierwszeństwa, gdy ci są już na pasach – to 62,2 proc. wszystkich wypadków.”
Można takie statystyki cytować długo – tak czy inaczej przerażają. Winni są kierowcy, winni są piesi. A co z odpowiedzialnością zarządców dróg, których obowiązkiem jest zapewnienie odpowiedniego, WIDOCZNEGO oznakowania?
Szanowny panie starosto, pozwolę sobie na domniemanie w jakich okolicznościach przygotowano odpowiedź na nasz artykuł o malowaniu pasów dla pieszych. Dodam dla porządku, że publikacja z października 2019 r. była już trzecim takim tekstem na łamach Tygodnika Pułtuskiego, dwa poprzednie zostały przez podległych panu urzędników całkowicie zignorowane. Zresztą nawet po tym październikowym, musieliśmy się dopraszać o odpowiedź kolejnym pismem – mimo, że prawo prasowe nakłada na urzędy obowiązek odpowiedzi na prasową krytykę cyt.: „…są obowiązane do udzielenia odpowiedzi na przekazaną im krytykę prasową bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w ciągu miesiąca.” Domyślam się zatem, że pismo z Tygodnika Pułtuskiego, w którym prosiliśmy o odpowiedź, zadekretował pan do dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych, a z kolei w ZDP dyrektor przekazał je kierownikowi któregoś z działów czy wydziałów – zgodnie z zakresem kompetencji. Przygotowana odpowiedź wędrowała jak po sznurku w przeciwnym kierunku, podpisał ją kierownik w Zarządzie Dróg, później dyrektor ZDP, a na koniec gotowe pismo wylądowało na biurku starosty, wśród dziesiątków innych pism tego dnia. Dlaczego tak szczegółowo opisuję te urzędnicze procedury? Bo zastanawiam się, czy miał pan czas na to, żeby w natłoku spraw i korespondencji urzędowej, tę odpowiedź uważnie przeczytać. Ja przeczytałem pismo z sygnaturą ZDP.4041-9.2019 z 9 grudnia 2019 r. bardzo uważnie i dochodzę do wniosku, że pana zaufanie do nieomylności kierownictwa Zarządu Dróg Powiatowych być może nie wytrzymuje zderzenia z rzeczywistością.
Przypomnę – Tygodnik trzykrotnie alarmował w swoich artykułach na temat sposobu malowania pasów na jezdniach w miejscach przejść dla pieszych. Pasów odnawianych średnio co pół roku, a niewidocznych najczęściej po trzech miesiącach. Pisaliśmy o odnawianiu pasów w tych samych miejscach, stałych i wynikających z przyjętej stałej organizacji ruchu. Zarząd Dróg Powiatowych wyjaśnia w swojej odpowiedzi, że opiera się na tak zwanych ogólnych specyfikacjach technicznych (OST) dla budownictwa drogowego i mostowego na podstawie opracowań Branżowego Zakładu Doświadczalnego Budownictwa Drogowego i Mostowego w Warszawie. Jakiekolwiek warunki techniczne stosuje Zarząd Dróg Powiatowych, choćby nie wiem jak szumnie by się to nazywało, stosowane normy nie mogą być sprzeczne z tymi, które podaje obowiązująca norma prawna – przywoływane wielokrotnie przez Tygodnik w naszych publikacjach tj. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach.
Panie starosto, wymienione rozporządzenie Ministra Infrastruktury jest swojego rodzaju „biblią drogowców”, wobec czego odpowiedź Zarządu Dróg Powiatowych można nieco sarkastycznie porównać z sytuacją, gdzie jakiś biskup, pytany o podstawy do ewangelizacji odpowie, ze nie stosuje biblii, tylko opiera się na opiniach pewnego bardzo pobożnego proboszcza.
W przedostatnim akapicie pisma ZDP znajdujemy potwierdzenie, że wskazane w publikacjach Tygodnika warunki techniczne (wynikające z Rozporządzenia Ministra!) „są wymagane na nawierzchniach starszych niż 1 rok” (o takich właśnie pisaliśmy!) …ale dalej wątek w gruncie rzeczy urywa się i nic z tej uwagi nie wynika.
Moglibyśmy panie starosto tak sobie odbijać piłeczkę i przerzucać się przepisami, dowodząc na przemian, który ważniejszy i który należy stosować. I pewnie niewiele by z tego wynikało. Na szczęście na zakończenie pisma Zarządu Dróg Powiatowych w Pułtusku dostaliśmy oczywistą odpowiedź na pytanie, czemu maluje się pasy znikające po trzech miesiącach. Dla przypomnienia – ale przede wszystkim dla informacji czytelników Tygodnika – zacytuję wprost ten fragment:
„Zarząd Dróg Powiatowych stosuje się do zaleceń OST, gdyż z doświadczenia wieloletniego wynika, że proponowane w warunkach umownych utrzymanie gwarancji oznakowania poziomego na poziomie 1 roku, nie znajduje zainteresowania wśród potencjalnych wykonawców”. Panie starosto – to oczywiste, że wykonawcy nie chcą malować znaków na drogach nowoczesnymi technologiami farbami o wysokiej trwałości, z założeniem, że takie malowania wytrzymałyby dwa, trzy czy nawet cztery lata. Bo jeśli tak by to namalowali, to przez te dwa, trzy czy nawet cztery lata nie mieliby zajęcia przy ponownym odnawianiu tych malunków. Wykonawcy wolą malować „cienkowarstwowo” a podlegli panu urzędnicy muszą tylko dorobić wyjaśnienia do faktu, ze po trzech miesiącach od malowania pasy są prawie niewidoczne.
Na zakończenie mam do pana starosty, w imieniu czytelników Tygodnika Pułtuskiego i wszystkich uczestników ruchu w mieście i gminie dwie prośby:
– niech pan zleci urzędnikom ZDP wykonanie kalkulacji – co się bardziej opłaca (powiatowi – a nie wykonawcom prac!) malowanie drogimi technologiami raz na trzy lata, czy „cienkowarstwowo” co pół roku?;
– niech pan zechce się oficjalnie podzielić swoimi ustaleniami z redakcją, niezwłocznie zamieścimy je na naszych łamach;
– niech pan wróci jeszcze na chwilę do początku tego tekstu i przeczyta cytowane statystyki policji. Naszej redakcji naprawdę nie chodzi o „boksowanie się” z urzędami – cel jest wyłącznie jeden, bezpieczeństwo mieszkańców i tu, z absolutną pewnością, jesteśmy z panem starostą zgodni.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *