pultuszczak

Facebook

I MUSIMY WYGRAĆ! I WYGRAŁY!!!

2022-07-29 6:00:32

W połowie lipca, w przyzamkowym ogrodzie, odbył się Piknik z produktem polskim nazwany Bitwą regionów. Bitwa? Tak, ale na garnki, smaki i dania – polskie, regionalne. Stanęły do niej panie, a i panowie, z Kół Gospodyń Wiejskich z powiatu pułtuskiego

Stoiskom KGW towarzyszyły inne, szczególnie wyróżniało się to przygotowane przez Lasy Państwowe Nadleśnictwo Pułtusk (DLA LASU, DLA LUDZI) i Domu Polonii. Pierwsze przyciągało zarówno dzieci (ścieżka doznań; ciasteczka żołędziowe polecane przez panią Martę) jak i dorosłych, a tych wszelakim jadłem pochodzenia leśnego, więc pasztetem i kiełbasą z dziczyzny czy kabanosami z jelenia i chrzanem. – Najzdrowsze mięso to dziczyzna – mówili konsumujący leśne dary.
Kuchnia zamkowa serwowała staropolskie dania, jasne, wszystkie z produktów polskich. Na stoisku pyszniła się więc szynka na ciepło z kością, podawano ją prosto na talerze z dodatkiem chrzanu; był bigos, gulasz z łosia, były deski z pysznościami, takimi jak: schab z dziczyzny, comber z jelenia, kiełbasa z dzika i wieprzowa, szynka dojrzewająca. Pysznił się też szczupak faszerowany w całości. Przy takiej rozpuście staropolskiego stołu nie mogło zabraknąć swojskiego smalcu z ogórkiem. Kto chciał smakować na łapu capu ten chwytał kanapeczkę z pastą serowo-warzywną.

WYSOKIE OBCASY z Winnicy, dotarły do Pułtuska z różnorakimi ciastami, smalcem, który, wiadomo, serwowano z kiszonym ogórkiem. Pasztetu było cztery rodzaje, była rolada z kurczakiem i brokułami, dziczyzna i swojski chleb na zakwasie. Popijano lemoniadą cytrynowo-miodną. Rżnęła muzyka na żywo. W ogóle było to najbardziej rozśpiewane stoisko, do którego pod koniec pikniku dotarł wicepremier Henryk Kowalczyk i też przytupywał, jak Janusz Iwiński, który trzymał sztamę z gospodyniami. Nad wszystkim czuwała Marzena Rzeczkowska. A stanowisko wyróżniało się również dekoracją – kołowrotkiem i malwami.
Ze wzgórza patrzył na wszystko zamek stary, dziwiąc się niepomiernie. Tłoczno było.


Koło z LIPNIK, wyróżniało się niezapominajkami, a zaszalało z surówką wiosenną – sałatką z ciekawych składników z octem z… mniszka lekarskiego. Uwagę przykuwał fantazyjny kociołek, w skład którego wchodził niebanalny dodatek, sos pomidorowy na bazie… brzozowej. Były ziemniaki z ogniska. Nie pamiętam jedynie, gdzie „przypiąć” lebiodę, bo też tworzyła jakiś składnik daniowy. Popijano wodą brzozową z dodatkami (oskoła) i wodą wzbogaconą o miód, imbir, cytryną i miętą. Nalewkę ziołową, najbardziej pożądaną, nalewała szefowa Anna Marchlewska.

KOŁO z GZOWA, tatarakowe, częstowało piwem podpiwkowym i kompotem. Zjechało do Pułtuska z ciastami, sałatkami, smalcem, kartoflakiem. Serwowało pyzy i leszcza, i kaszanką. Oko na stoisko miała Agnieszka Mikulska, towarzyszyli jej mężczyźni – Andrzej Banasiak, Leszek Modzelewski i Krzysztof Mikulski.

KGW w DĘBINACH (wyróżnik ozdobny stoiska – serwety kurpiowskie) skupia 22 osoby – wśród nich siedmiu mężczyzn – państwo pochodzą z Cisk i Dębiny; działają od 2019 roku. Gospodynie zza Narwi zabłysnęły sodziakami i fafernuchami, kozami, nawet jagodziankami. Była strucla. No i kartoflak. Do popitki panie serwowały kompot mirabelkowy, coraz trudniej go posmakować, bo i mirabelek coraz mniej, i piwko. KOŁO, co podkreślały panie, współpracuje z Kuźnią Kurpiowską w Pniewie.


KOŁO GOSPODYŃ WIEJSKICH AGAWA z miejscowości GNATY WIEŚNIANY z gminy winnickiej przyjechało z barszczykiem czerwonym i pasztecikami z nadzieniem pieczarkowo-cebulowym z ciasta francuskiego z sezamem i czarnuszką (zeszły najprędzej). Był pasztet z gęsi – dodatek ogórki kwaszone. Na słodko dżem z jagody kamczackiej i truskawek. Miła gadka z Agnieszką Głodowską.

KGW z DOMOSŁAWIA. Stoisko otoczone mnóstwem kwiatów – słonecznikami, lawendą. Witam się ze Zbyszkiem w kwiecistym fartuszku – wyraźnie uradowany udziałem KOŁA w pikniku. KOŁO skupia 31 osób, panie wyróżniają się czerwonymi koralami i kwiecistymi fartuszkami. Serwują zupę borowikową, ale też placki ziemniaczane, obłędnie pachnące i chrupiące, smalec z ogórkami kiszonymi. Na słodko? Aż pięć rodzajów ciast, rogaliki z dżemem, bułeczki z jagodami. Widowiskowo prezentuje się jeżyk owocowy na połówce arbuza.

POBYŁKOWO DUŻE. Panie jako (chyba) jedyne na pikniku serwują mleko – zsiadłe i słodkie. Pokazują się szerokiej publiczności piknikowej po raz pierwszy. Podają dwie pasty – z sera i wędzonej makreli i ciecierzycową. Pierogi. Smalec z majerankiem, jabłkiem i cebulką z chlebem żytnim na zakwasie. Częstują również ciastem drożdżowym i nalewką malinową. Ale nic to w zestawieniu z kartaczami z mięsem i serem.


Ale oto i KGW z PNIEWA z Zofią Drabczyk na czele. Zosia mówi: – Prezentujemy się regionalnie i tradycyjnie. I musimy wygrać! Panie podają kotlety z kaszy gryczanej z grzybami i sosem, i z surówką. Częstują ciasteczkami z maszynki, drożdżówkami i podpłomykami. Do popitki lemoniada.

KGW w ZABORZE, ZABORZANIE (zielone t-shirty i kwieciste spódniczki) – działają od 2019 r., szefowa Paulina Ciskowska. Pierwszy raz na pikniku. Serwują placuszki warzywne ze szpinaku, marchewki i buraczków – zrobiły furorę. Można je spożywać z gulaszem, który panie nazwały roztańczonym i na tęczowych plackach. Zachęcają miodem i ciastem (chyba z jagodami).

Koło Gospodyń Wiejskich z GLINIC WIELKICH – szefuje mu Iwona Soja. Na stole ciasta, ale nic to wobec pysznych klusków przecieraków z twarogiem, ze skwarkami i szczypiorkiem. GLINICKIE SIWKI.

3 RZEKI to KOŁO Z KLESZEWA. Najważniejsza informacja od pań? Dotycząca ich sera, który smakował nawet francuskiemu turyście, który to we Francji ma ich tyle, ile kocich łbów na naszym rynku. A danie popisowe to chłodnik buraczkowo-malinowy z młodymi ziemniakami i kozim serem. Estetyka stoiska? Kwietnie i barwnie.

CZERWONE KORALE z KLASK, zaprzyjaźnione z TYGODNIKIEM od lat. Szefuje im Beata Gurzyńska. Co mają? Przede wszystkim konkursowe ozory wieprzowe z batatami z sosem chrzanowo-pokrzywowym i surówką z kiszonym kalafiorem i rzodkiewką. Ciekawostka gastronomiczna – surówka w wydrążonej kalarepie. Przy paniach wspierający je wójt Adam Dariusz Rachuba. Wysmakowane stroje pań, niezwykle udana aranżacja stoiska.

KGW z BRODOWA, GMINA ŚWIERCZE – LUNA FOLK (LUNA, bo w każdej kobiecie jest coś z prawdziwej bogini, FOLK, bo kochają tradycję). Panie w bajecznych strojach z wiankiem na głowach, na niebiesko. – Oczywiście, że wygramy – śmieją się. – Wszystkie powinnyśmy wygrać! Częstowały kartoflakiem brodowskim i dwoma rodzajami karkówki w sosie pomidorowo – śliwkowym. Smaków na stoisku co niemiara – smakowite sery kozie z Farmy Koziej w Strzegocinie, smalec z chlebem, ponadto ciasto, bułeczki i wino, i nalewki.


KGW BIAŁOWIEŻA – panie podejmują zupą szczawiową z sodziakami. Monika, Martyna, Ania, Marta, Marzena – mówią o sobie „Te od ślicznych spódniczek” – zapisały w moim notatniku: Smaki białowieskie rozkoszują podniebienia nawet miejskie. Zupa szczawiowa domowej roboty jest najlepsza na wszystkie kłopoty. Szczaw z pola, jajko od kury, czyli same dary wiejskiej natury. Do tego placki zwane sodziakami albo jak kto woli, wiejskimi pampuchami.

KGW POBYŁKOWO MAŁE wystąpiło w Bitwie regionów z chłodnikiem dziedzica. Niestety, panie nie pamiętały, jakiego dziedzica, ale wiedziały jedno – dziedzic przepadał za takim chłodnikiem.

KGW w RĘBKOWIE zasłynęło plackami ziemniaczanymi z sosem kurkowym – kto ich nie lubi! Serwowało pasty z jaj, smalec wieprzowy z ogórkiem kiszonym, ponadto placek drożdżowy i jagodzianki. – Wszystko zeszło – cieszyły się panie. Danie główne to dzieło Marty, reprezentantki to Aneta, Jola, Ania i Nadia. Silna grupa.

Siódmą edycję BITWY REGIONÓW wygrały: I miejsce – PNIEWIANKI z PNIEWA; II miejsce – panie z POBYŁKOWA DUŻEGO; III miejsce panie z ZABORZA – ZABORZANIE. Wyróżnienie otrzymało KOŁO NAD STAWEM z DĘBIN.
Piknikowi towarzyszyły występy KAPELI WILEŃSKIEJ i zespołu POLANIE ZNAD DNIEPRU – w amfiteatrze.
Jeśli coś nie tak zapamiętałam, wybaczcie, GOSPODYNIE. Kto by nie dostał kociokwiku myślowego, gdyby widział, co moje oczy widziały! A ja nic nie jadłam, nic nie piłam, tylko materiał zbierałam…


Grażyna M. Dzierżanowska, z humorem

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

TOiOWO NAUKOWO

Roboty i emocje

  Adepci Robotycznej Szkoły Aktorskiej świetnie czują się w każdym reper…

Wrzesień w Koperniku

Cywilizacja algorytmów na Festiwalu Przemiany. Plenerowy koncert muzyki elektron…

MACHINA SAPIENS - wystawa festiwalu Prze…

Sztuczna inteligencja w coraz większym stopniu wkracza w nasze życie. Powoli – l…